fot. Mikita Taraszewicz, unsplash

Komentarz do Ewangelii, 16 września 2025

Z Ewangelii na dziś: „Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a podążali z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz». Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, przystanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!». A zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. Wszystkich zaś ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie” (Łk 7,11-17). 

Są takie sceny w Ewangelii, które chwytają za serce. Ta – z Nain – jest jedną z nich. Matka. Wdowa. Niosąca do grobu jedynego syna. Samotność razy dwa. I wtedy pojawia się Jezus. Nie dlatego, że ktoś Go wezwał. On sam przyszedł. Łukasz – jako jedyny z ewangelistów – konsekwentnie przeplata opowieści o mężczyznach i kobietach. Wcześniej był uzdrowiony sługa setnika (mężczyzna). Teraz – syn wdowy (mężczyzna), ale główna bohaterka emocjonalna to matka (kobieta). To świadoma decyzja narracyjna, która pokazuje, że Bóg nie różnicuje miłości. Kocha każdego. W Nain nie padło żadne słowo prośby. Nie było spektakularnej wiary. Jezus wzruszył się głęboko (gr. esplagchnisthē – poruszenie wnętrzności, trzewi, czyli serca). Dotknął mar i zatrzymał kondukt żałobny. To nie była tylko fizyczna śmierć. To była też śmierć nadziei, poczucia sensu, wszystkiego, co miało wartość. I właśnie w tym miejscu Jezus przywraca życie. Nie tylko chłopcu, ale i jego matce. To Ewangelia dla każdego, kto czuje się martwy w środku: emocjonalnie, duchowo, relacyjnie. Dla tych, którzy mają poczucie, że coś odeszło bezpowrotnie. Bo Jezus naprawdę nie jest obojętny na Twój ból. I nie boi się dotknąć tego, co martwe. Żeby ożyło. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze