fot. unsplash

Komentarz do Ewangelii, 17 września 2019

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a podążali z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz». Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, przystanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!» A zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce” (Łk 7, 11-15). 

 

To są poruszające historie matek i dzieci. Św. Monika i św. Augustyn, ta pierwsza modliła się za syna przez całe życie, a on nawrócił się tuż przed jej śmiercią. Też historie współczesnych matek, które przypatrują się śmierci duchowej potomstwa, tego jak obumiera lub obumarła ich wiara. Trzeba wiele miłości, cierpliwości, modlitwy. Jezus jest Bogiem. Każdego trupa (emocjonalnego, duchowego i fizycznego), jest w stanie przywrócić do życia. 

Zobacz także
Wasze komentarze