Komentarz do Ewangelii, 6 września 2018

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Widząc ogromny połów ryb (w upalne południe, na środku jeziora) Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim” (Mt 19, 13-14). 

To historia o cierpliwości Boga do człowieka na przykładzie powołania Piotra. Najpierw rybak spotkał Jezusa nad Jordanem. Jego brat Andrzej przyprowadził go i powiedział mu, że to Mesjasz. Piotr tym się nie przejął. Drugi raz Jezus poszedł do jego domu. Uzdrowił mu teściową (to było we wczorajszej Ewangelii). I nic. Dopiero za trzecim razem udało się Jezusowi powołać Piotra nad jeziorem Genezaret… Przekonał go połów w upalne południe, na środku jeziora, tam, gdzie nie miało prawa nic się złowić. Postać Piotra uczy mnie tego, że do dojrzałej wiary się często długo dojrzewa. Czasem ktoś od razu ma łaskę ogromnej wiary, a czasem, jak Piotr, przechodzi przez koleje zwątpienia, interesowności, pychy, nierozumienia, nieprzyznawania się. Bóg na szczęście łatwo z nas nie rezygnuje.

Komentarz do Ewangelii, 6 września 2018
6 (100%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze