fot. cathopic.com

Komentarz do Ewangelii, 8 września 2019

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 25-27). 

 

Mocno kontrowersyjne. Mam nienawidzić matkę, ojca, braci, siostry – to przecież jawne złamanie przykazania miłości. Na pierwszy rzut oka trudno się tu z Mistrzem z Nazaretu zgodzić. Chodzi jednak o coś innego. O wybór. Czasem staniemy przed nim, gdy nawet najbliżsi, którzy bywają dla nas krzyżem uszlachetniającym nas, mówią, że mamy coś zrobić, czy żyć wg zasad sprzecznych z Ewangelią. Mamy wówczas wybierać Boga. On ma być dla nas najważniejszy. 

Zobacz także
Wasze komentarze