Koniec polskiego starcia plemion?

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Nadeszła pora, by istotą życia publicznego przestało być wyniszczające starcie wrogich plemion; stulecie niepodległości, to szansa na odbudowanie poczucia wspólnoty – mówił dziś po południu przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent Andrzej Duda.

Zdjęcie: Prezydent Andrzej Duda wygłasza orędzie podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, fot: Paweł Supernak, PAP

Prezydent przemawiał przed połączonymi izbami parlamentu, które zebrały się z okazji 150. rocznicy urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego. W obradach wzięli udział: premier Beata Szydło i ministrowie jej gabinetu, a także m.in. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, byli premierzy: Leszek Miller i Waldemar Pawlak, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

2018 rok – rok jubileuszowy (śródtytuły – od redakcji) 
„Inaugurujemy dzisiaj obchody wielkiego święta wolności. Jubileusz stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości będzie z jednej strony okazją do namysłu nad przeszłością, ale z drugiej strony chciałbym także, aby był istotną cezurą. Momentem ważnym z punktu widzenia naszej przyszłości, naszej drogi ku nowym czasom” – oświadczył prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że po stu latach od odzyskania niepodległości „o narodzinach, rozwoju i końcu II Rzeczypospolitej, dyskutujemy dziś spokojniej, z większą dozą obiektywizmu”. Dzięki temu – podkreślił prezydent – możemy pełniej korzystać z doświadczeń Polaków z tamtego okresu. Jak zaznaczył, „czynimy tak, bo potrafimy czerpać siłę i inspirację z każdego zrządzenia losu, bo umiemy przezwyciężyć każdą trudność, bo jesteśmy narodem silnym, dumnym i wytrwałym”. „I nigdy, przenigdy się nie poddajemy” – podkreślił prezydent. Prezydent zaznaczył, że dziś identyfikujemy się z Polakami sprzed stu lat, „bo dzisiaj również stoimy wobec wyzwań – innych, ale nie mniej istotnych dla budowania siły państwa i narodu”.

Odrzucenie niewiary
Andrzej Duda zaznaczył, że jubileusz stulecia odzyskania niepodległości, to czas ostatecznego odrzucenia niewiary we własną wartość i własne siły. „Odrzućmy wpajany nam od lat fałszywy wstyd dotyczący naszej narodowej historii i tożsamości. Dosyć poczucia zależności – niepewności co do tego, czy możemy podążać własną drogą. Dość wmawiania, że nie stać nas na własne, suwerennie określane cele i aspiracje. Nie tak powinno się kierować polskimi sprawami” – oświadczył prezydent.

Zdjęcie: widok na salę obrad Sejmu podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, opozycja przyniosła ze sobą białe róże, fot: Paweł Supernak, PAP

To, co nas wyniszcza
Przekonywał, że nadeszła też pora, „aby istotą naszego życia publicznego przestało być nieustanne, wyniszczające starcie wrogich plemion”. „Czas na rzeczową debatę w gronie rodaków. Na rozmowę pomiędzy depozytariuszami bezcennego dobra, którym jest nasze wspólne, niepodległe państwo” – podkreślił prezydent.

Byśmy nie byli pokoleniem straconym
Zaznaczył, że Polska nie jest niczyją własnością, ale dobrem, które mamy obowiązek pomnażać. „Wykonamy to zadanie, jeżeli zostawimy po sobie silniejsze państwo i dojrzalsze, bardziej zjednoczone społeczeństwo” – oświadczył. Podkreślił, że jeżeli się to nie uda, historia nazwie nas pokoleniem straconym. Jak dodał, nikt już nie pamięta nazwisk parlamentarzystów z okresu międzywojnia, którzy w gmachu Sejmu dopuszczali się gorszących ekscesów i wypowiedzi. „Natomiast pozostała pamięć o tych, którzy swoją wiedzą, rzetelną pracą i umiejętnością dialogu zasłużyli na miano mężów stanu” – mówił Andrzej Duda.

Zjednoczeni dla ocalenia
Prezydent zaznaczył, że przed stuleciem dla „odtworzenia, a potem ocalenia” ojczyzny zjednoczył się cały naród. „Polacy poszli za przykładem sześciu głównych przywódców, których dzisiaj nazywamy ojcami niepodległości. Tych wybitnych ówczesnych indywidualistów dzieliło niemal wszystko, zwłaszcza w sferze polityki, ale łączyła jedna, fundamentalna idea – suwerenna Rzeczpospolita, wolne polskie państwo” – oświadczył. Prezydent wymienił w tym kontekście: Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Ignacego Daszyńskiego, Wincentego Witosa oraz Wojciecha Korfantego.

Lokalnie i oddolnie
Prezydent apelował też, by obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości uczynić świętem dumy z rodzinnych miejscowości i regionów, lokalnych dokonań patriotycznych i niepodległościowych. Zapowiedział, że zrobi wszystko, żeby brać udział w licznych jubileuszowych inicjatywach w Polsce i na całym świecie, również w tych, które mają charakter oddolny, obywatelski, lokalny.

Prezydent ocenił, iż Polska jako jedno „z większych i ludniejszych państw naszego kontynentu” jest i powinna pozostać „pełnoprawnym, lojalnym, a jednocześnie samodzielnym i niezależnym członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej”.

Równość wobec prawa
Andrzej Duda zaznaczył też, że pora, by Polska była państwem, które gwarantuje „rzeczywistą równość wszystkich Polaków wobec prawa – bez względu na poglądy, pochodzenie, pozycję materialną czy status społeczny”. Prezydent zaakcentował również znaczenie trwałego, dobrego i sprawiedliwego prawa, sprawiedliwych i sprawnych sądów oraz nowoczesnych urzędów.

Andrzej Duda opowiedział się za ładem ustrojowym, w którym „kompetencje władz ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, będą jasno rozgraniczone”, a „na konkretnych osobach sprawujących funkcje publiczne spoczywać będą konkretne, jasno określone obowiązki”. Za ich wypełnienie – przekonywał – powinno się ponosić „pełną osobistą odpowiedzialność”.

Nowa konstytucja?
Zdaniem prezydenta, Polsce potrzebny jest także „funkcjonalny system polityczny na miarę wyzwań obecnego czasu, ujęty w przepisy nowej konstytucji”. Jej główne zasady – podkreślił – powinny zostać określone „przez sam naród, w drodze referendum, w sposób bezpośredni i nieskrępowany”.

Zdjęcie: protest pod Sejmem w trakcie Zgromadzenia Narodowego, fot: Jakub Kamiński, PAP

Wsparcie rodziny i rozwój młodych
Prezydent podkreślił, że Polsce potrzebny jest też trwały, stabilny ład społeczno-ekonomiczny, „dzięki któremu w polskich rodzinach będą przychodzić na świat liczni nowi obywatele”. „Czas na rozwiązania, dzięki którym młodzi Polacy będą żyć, pracować i tworzyć tu, w ojczyźnie, a nie na obcej ziemi. Czas na ustrój gospodarczy, w którym kreatywność i dynamizm przedsiębiorców – polskich przedsiębiorców – będą premiowane, wspomagane i chronione” – mówił.

Chrześcijański system wartości
Prezydent ocenił, że równie ważny jak instytucje państwa, jest też „duch narodu”, czyli tradycja, historia, język i kultura oraz „wartości, które uznajemy za wspólne i najważniejsze”. Zagrożeniem dla „ducha narodu” są – według prezydenta – fałszywe ideologie: „komunizm, nazizm, kosmopolityzm, czy nihilistyczna negacja chrześcijańskiego systemu wartości”, które „niszczą łączącą nas delikatną więź kulturową”.

„Miejmy świadomość, że patriotą jest każdy, kto nosi w sercu miłość do ojczyzny i zabiega o jej dobro – bez względu na swoje poglądy, religię czy status społeczny” – mówił prezydent, zaznaczając, że kieruje swoje słowa także do klasy politycznej.

Koniec polskiego starcia plemion?
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze