Fot. Grzegorz Momot, PAP

Kraków: biskupi o świętości kapłanów i odpowiedzialności za Kościół

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Ten, kto łamie chleb brudnymi rękami, przyczynia się do niszczenia wspólnoty – mówił bp Damian Muskus OFM podczas centralnej procesji Bożego Ciała w Krakowie. Bp Jan Zając podkreślał, że nie jesteśmy zwolnieni z odpowiedzialności za Kościół, a miłość wymaga zaangażowania.

W centralnej procesji Bożego Ciała Traktem Królewskim z Wawelu do Rynku Głównego uczestniczyło kilka tysięcy wiernych.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w katedrze na Wawelu. Homilię wygłosił bp Jan Szkodoń, który podkreślał, że tegoroczna procesja jest „wielkim rachunkiem sumienia, drogą nawrócenia i pokuty, za siebie, bliskich, Kościół, za Kraków, Polskę, Europę, świat”.

Bp Jan Zając o odpowiedzialności za Kościół

Przy kościele św. Idziego homilię wygłosił bp Jan Zając, który mówił o odpowiedzialności za Kościół. – Miłość domaga się zaangażowania. Miłość domaga się, by błagać o wybaczenie i ofiarować przebaczenie tym, którzy o nie proszą. Miłość domaga się zadośćuczynienia i naprawienia krzywd. Miłość także domaga się troski o tych, którzy na drodze do świętości idą wraz z nami, zwłaszcza o najsłabszych i najbardziej bezbronnych – podkreślał hierarcha.

Dodał, że głosy krytyki Kościoła nie wystarczą. – Jeśli za krytyką nie idzie refleksja, co zrobić, by pomóc innym w nawróceniu i odrzuceniu zła, a także wola osobistego nawrócenia i pytanie o odpowiedzialność za grzech, który niszczy wspólnotę, to znaczy, że taka krytyka nie wypływa z miłości. Niszczy, a nie buduje – podkreślał.

Bp Janusz Mastalski o potrzebie dowartościowania bierzmowania

Przy kościele świętych Piotra i Pawła na ul. Grodzkiej bp Janusz Mastalski wskazywał potrzebę dowartościowania sakramentu bierzmowania w czasie próby – To czas, w którym mamy do czynienia ze zderzeniem cywilizacji śmierci i życia, cywilizacji, w których psychobójstwo, duchobójstwo są na porządku dziennym i kiedy toczy się walka o to, kim jest człowiek, czym jest życie – mówił biskup.

Bp Damian Muskus o kryzysie uczniów

Bp Damian Muskus OFM przy kościele św. Wojciecha na Rynku Głównym mówił o kryzysie przeżywanym przez uczniów podążających do Emaus. Nie rozpoznali Jezusa w wędrowcu, który do nich dołączył, bo byli skoncentrowani na roztrząsaniu własnej frustracji i rozczarowaniu.

– To nie przypadek, że uczniowie nie rozpoznali Jezusa, kiedy słuchali Jego nauki. Rozpoznali Go dopiero wtedy, kiedy Jego naukę zaczęli wypełniać – mówił kaznodzieja powołując się na słowa Grzegorza Wielkiego. – Pan staje się nam bliski i konkretny wtedy, gdy Jego Ewangelia staje się treścią naszego życia – wskazywał, podkreślając, że nie wystarczy słuchać i nie wystarczy też głosić słowami. – Jeśli nie pójdzie za tym świadectwo życia, słowa, nawet najpiękniejsze, pozostaną tylko pustym dźwiękiem. Puste i obojętne pozostaną też serca głoszących i słuchaczy – zauważył.

Bp Muskus mówił ponadto o znaczeniu gestu łamania chleba przy ołtarzu. – Na rękach Zmartwychwstałego, które łamią chleb, zapisana jest historia Jezusowego cierpienia, dowody Jego miłości do człowieka. Dlatego ten gest, powtarzany przy stole Eucharystii przez kapłana, ma tak wielką siłę – wyjaśniał, dodając, że w nim ludzie rozpoznają dzieje miłości Boga do człowieka. – Dlatego ręce, które łamią chleb, nie mogą być brudne! Ręce ubrudzone grzechem powodują niesmak u uczestników uczty. Ten, kto łamie chleb brudnymi rękami, przyczynia się do niszczenia wspólnoty, a w konsekwencji może doprowadzić do tego, że ludzkie serca odwrócą się od przenajświętszych i przeczystych rąk samego Jezusa – powiedział.

Zauważył ponadto, że obecność na procesji Bożego Ciała, to „znak, że na naszej drodze spotkaliśmy bardzo wielu kapłanów, którzy łamią chleb czystymi rękami i dają świadectwo swojej wierności Jezusowi”. – Wierni i gorliwi kapłani nie rodzą się w laboratoriach ani nawet w seminarium. Oni rodzą się w rodzinach – podkreślił bp Muskus, zachęcając do modlitwy o świętość małżeństw i rodzin. – Zaprośmy Pana do naszego życia i pozwólmy, by ono coraz bardziej stawało się Ewangelią – zaapelował na zakończenie.

Zobacz także
Wasze komentarze