Fot. Pexels/Victor Freitas

Krzyż i otwarta Biblia na siłowni. „Ćwiczymy, by lepiej służyć Bogu i ludziom, a nie budować ego”

W jednej z siłowni działających na terenie archidiecezji Denver pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, nie są hantle ani maszyny do ćwiczeń. Na ścianie wisi duży krucyfiks, pod nim znajduje się Biblia, a obok tablica z intencjami modlitewnymi. Dopiero dalej zaczyna się przestrzeń treningowa. Grow the Kingdom ma łączyć troskę o ciało z życiem wiary.

Siłownia została otwarta w 2025 roku w Greenwood Village w stanie Kolorado, w dawnym budynku Augustine Institute. Założyli ją Jayce Rastrelli i Hayden Dalton, przyjaciele mający doświadczenie w sporcie i treningu personalnym.

Jak tłumaczą, pomysł zrodził się z ich własnych doświadczeń w zwykłych klubach fitness. Przeszkadzała im panująca tam atmosfera. Z czasem uznali, że środowisko, w którym trenują, nie pomaga im w przeżywaniu wiary.

Pan Bóg w centrum

Po czasie modlitwy i rozeznania Jayce razem z Haydenem zdecydowali się stworzyć miejsce, w którym aktywność fizyczna nie będzie oderwana od życia duchowego. Grow the Kingdom ma być przestrzenią, gdzie człowiek pracuje nad swoim ciałem nie tylko dla wyglądu, ale także po to, by lepiej służyć Bogu, rodzinie i innym ludziom.

Z siłowni korzystają osoby w różnym wieku, od nastolatków po seniorów. Pojawiają się tam także miejscowi księża. Właściciele podkreślają, że punktem odniesienia dla wszystkiego, co dzieje się w klubie, ma pozostawać wiara.

„Pierwszą rzeczą, którą widzisz przy wejściu, jest nasz Pan, który oddaje za nas swoje ciało na krzyżu. A potem wchodzisz na salę i pracujesz nad swoim ciałem dla Boga” – tłumaczy Jayce Rastrelli.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów siłowni jest duża tablica z intencjami. Ćwiczący mogą zapisywać na niej imiona osób, za które chcą się modlić i w których intencji podejmują swój trening. Ma to pomóc w odejściu od skupienia wyłącznie na sobie.

„Nie robisz tego dla siebie. Robisz to dla osób zapisanych na tablicy. Robisz to dla osoby, której imię sam tam umieściłeś” wyjaśnia współzałożyciel siłowni.

W klubie obowiązuje również zasada skromnego stroju, a odtwarzana muzyka ma być, jak określają ją właściciele, „czysta i odpowiednia”.

Nie tylko wygląd

Rastrelli nie ukrywa, że jedną z największych pułapek związanych z intensywnym treningiem może być próżność. Sam, jak przyznaje, także musiał mierzyć się z takim podejściem.

Dlatego w rozmowach z ćwiczącymi często odwołuje się do biblijnego obrazu ciała jako świątyni Ducha Świętego. Troska o sprawność fizyczną nie ma więc polegać na pogardzie dla własnego ciała ani na obsesyjnym budowaniu wyglądu, lecz na rozwijaniu daru, który człowiek otrzymał od Boga.

Założyciel Grow the Kingdom podkreśla, że sama chęć atrakcyjnego wyglądu nie musi być czymś niewłaściwym. Problem zaczyna się wtedy, gdy wygląd staje się celem samym w sobie, a motywacją treningu pozostają wyłącznie ego i potrzeba podziwu.

Kluczowe pytanie dotyczy więc intencji. Jak mówi Rastrelli, trzeba na nowo uczyć się myślenia: „Twoje ciało zostało stworzone, aby służyć Bogu”.

Trening cierpliwości i charakteru

Twórcy siłowni zwracają uwagę także na podobieństwo między pracą nad ciałem a życiem duchowym. Rezultaty treningu nie pojawiają się natychmiast. Potrzebne są regularność, cierpliwość i dyscyplina. Podobnie, ich zdaniem, wygląda walka ze słabościami i rozwijanie cnót.

„Kiedy nie masz ochoty, i tak musisz przyjść. Musisz zachować dyscyplinę. Zaczynasz więc budować rutynę i nawyki, a one stopniowo przeradzają się w wielkie cnoty” mówi Rastrelli.

Zwraca też uwagę, że trening uczy odraczania gratyfikacji. W świecie, w którym wiele rzeczy chcemy otrzymać natychmiast, ćwiczenia przypominają, że realna zmiana wymaga czasu i wytrwałości. Podobnie jest, jak zauważa, z życiem duchowym: walka z grzechem czy własnymi słabościami nie zawsze kończy się natychmiastowym sukcesem.

Więcej niż siłownia

Grow the Kingdom rozwija także programy dla młodszych uczestników. Obok treningów dla dorosłych prowadzone są zajęcia dla osób w wieku od 11 do 21 lat.

W planach jest również program mentoringowy poświęcony pracy nad wadami i cnotami. Ma obejmować m.in. naukę o czterech cnotach kardynalnych, regularne studium Biblii, spotkania poświęcone świętym, rozmowy o cnotach, sesje pytań i odpowiedzi oraz seminaria.

Celem, jak tłumaczą założyciele, jest stworzenie środowiska, w którym rozwój fizyczny nie będzie oddzielony od formacji duchowej i pracy nad charakterem. Człowiek ma wzrastać jako całość: w ciele, umyśle i wierze.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze