Fot. PAP/EPA/ATEF SAFADI

Ks. Michałkiw: wojna zbliża, nawet dzieci częściej bawią się razem

W czasie wojny Kościół na Ukrainie stał się przede wszystkim instytucją charytatywną, ale wielu znalazło w nim również oparcie duchowe. Wskazuje na to w rozmowie z Radiem Watykańskim rektor seminarium duchownego w Worzelu. Pomimo trwających wciąż działań wojennych seminarium wznowiło działalność dydaktyczną. To kolejny znak nadziei dla naszego społeczeństwa – dodaje ks. Rusłan Michałkiw.

Przyznaje on, że kiedy wybuchła wojna, Kościołowi najłatwiej było zorganizować pomoc humanitarną, bo posiadał już niezbędne struktury, miał kontakty za granicą i obdarzano go zaufaniem. Dlatego na pierwszy plan wybijał się ten aspekt humanitarny. Ale ludzie szukali też pomocy innej natury. Nie chodziło im jedynie o zdobycie pożywienia czy innych produktów pierwszej potrzeby. Niektórzy zaczęli regularnie chodzić do kościoła. Jak mówi ks. Michałkiw, są wśród nich ludzie całkowicie nowi, którzy nie przystępują do komunii. Trzeba ich teraz wprowadzić w życie chrześcijańskie i przygotować do sakramentów.

>>> Ukraina: sobór Mądrości Bożej w Kijowie zostanie zdigitalizowany

Rektor seminarium w Worzelu dodaje, że w okolicach Kijowa sytuacja staje się coraz bardziej normalna. Rodziny powracają do swych domów. Jest wielka gotowość do wzajemnej pomocy.

Fot. EPA/SERGEY KOZLOV

>>> Kard. Konrad Krajewski: Ukraina jest bardzo bliska ojcu świętemu

„Ludzie starają się powoli znaleźć jakąś pracę. Odbudowują swoje domy i pomagają sobie nawzajem. Istnieje naprawdę wiele osób, które okazują swoją bliskość i gotowość od pomocy. Dla mnie to bardzo silny znak, bo wszyscy jesteśmy w potrzebie, wszyscy żyjemy w tej samej rzeczywistości. A mimo to, kiedy widać, że komuś czegoś potrzeba, ludzie chętnie udzielają pomocy. I opowiadają też, że dzieci chętniej się ze sobą bawią. Przed wojną tego nie było. Byli zamknięci w domu, mieli swój komputer, gry. Dziś bardzo często dzieci wychodzą na dwór, nie oglądają telewizji, ale bawią się razem. To bardzo ciekawy znak w całej tej tragedii, bardzo piękny, bo pokazuje, że ludzie chcą być razem, rozmawiać ze sobą, dzielić się. Przejawia się tak naturalne pragnienie przebywania z innymi, we wspólnocie, budowania więzi. To bardzo ciekawe“ – powiedział papieskiej rozgłośni ks. Rusłan Michałkiw.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze