fot. PAP/Michał Zieliński
Ks. Wojciech Rzeszowski: wychowanie religijne oparte na lęku może ranić dziecko [ROZMOWA]
„Jeżeli wychowanie religijne jest oparte na restrykcyjnych nakazach i zakazach albo na lęku, to może stać się formą przemocy psychicznej” – mówi ks. dr Wojciech Rzeszowski, kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. W rozmowie z KAI opowiedział o zaangażowaniu Kościoła w kampanię „Dzieciństwo bez Przemocy”, o wdrażaniu standardów ochrony małoletnich oraz o odpowiedzialności za sposób przekazywania wiary.
Anna Rasińska (KAI): Kościół katolicki w Polsce oficjalnie i regularnie włącza się w ogólnopolską kampanię społeczną „Dzieciństwo bez Przemocy”. Dlaczego?
Ks. dr Wojciech Rzeszowski (kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży): 5 października ruszyła kolejna edycja kampanii społecznej Dzieciństwo bez Przemocy, przygotowywanej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę oraz Krajową Koalicję na rzecz Ochrony Dzieci. Tworzą ją różne organizacje, którym zależy na dobru i bezpieczeństwie dzieci. Kampania funkcjonuje już od kilku lat i każdego roku ma nieco inne akcenty, ale jej wspólnym mianownikiem pozostaje zawsze troska o bezpieczną przyszłość dzieci. Kościół nie może pozostać wobec tego obojętny. Przesłanie kampanii jest bardzo spójne z ewangeliczną troską o najmniejszych. Jezus wielokrotnie uwrażliwiał swoich uczniów na odpowiedzialność za tych, którzy są słabsi i najbardziej narażeni na krzywdę. Dlatego Kościół nie tylko popiera tę inicjatywę, ale również aktywnie się w nią włącza.
Tegoroczna kampania w szczególny sposób zwraca uwagę na przemoc emocjonalną. Dlaczego ten rodzaj przemocy jest tak trudny do rozpoznania?
Kiedy myślimy o przemocy, najczęściej kojarzymy ją z krzywdą fizyczną: pobiciem, szturchaniem, uszkodzeniem ciała…, czyli czymś, co pozostawia widoczne ślady. Oczywiście mogą one być ukrywane, ale jednak łatwiej je zauważyć. Przemoc emocjonalna zostawia zupełnie inne ślady. Często nie widać ich na zewnątrz. Nie oznacza to jednak, że nie ma ona konsekwencji. Jeżeli dziecko doświadcza poniżania, zastraszania, pogardy lub na przykład manipulacji poczuciem winy, kiedy podważa się jego poczucie wartości i bezpieczeństwa, musi pozostawić to ślad w psychice.
Najczęściej ujawnia się to w sposobie funkcjonowania dziecka, stylu budowania relacji, sposobie traktowania siebie oraz innych, poziomie bezpieczeństwa i lęku, wynikach w nauce. Są to krzywdy mniej widoczne, ale niekiedy równie, a czasem bardziej bolesne niż krzywda fizyczna. Problem również w tym, że jako dorośli nie zawsze zdajemy sobie sprawy, że pewne nasze zachowania czy postawy wobec dziecka mogą być raniące i mieć długotrwały wpływ na jego psychikę.

Dostawca: PAP/EPA.
Ma Ksiądz jakiś przykład z własnej posługi, który pokazuje, jak głębokie skutki może mieć przemoc emocjonalna?
Towarzysząc ludziom, nieraz słyszałem wspomnienia z domu rodzinnego, w których powracała myśl, że ktoś wolałby już otrzymać karę fizyczną, niż doświadczać poniżania, ośmieszania czy nękania psychicznego.
Pamiętam osobę, która wspominała swój dom jako na pozór normalnie funkcjonujący. Ojciec był mało obecny, natomiast matka, gdy coś było nie tak, przestawała rozmawiać z dzieckiem, wycofywała kontakt i traktowała je jak powietrze. Karała je milczeniem tak długo, aż dziecko domyśliło się, co zrobiło źle, przeprosiło i próbowało naprawić sytuację. Problem w tym, że ono często nie wiedziało, o co w ogóle chodzi. Czasem milczenie trwało dzień czy dwa, ale bywało, że kilka dni, a nawet ponad tydzień. Proszę sobie wyobrazić, jak czuje się małe dziecko, dla którego mama jest jedynym oparciem, a nagle przestaje się do niego odzywać i czeka, aż ono samo się domyśli, ukorzy i przeprosi. Taki styl wychowania musi zostawić głębokie rany, które potem niesie się przez całe życie.
W jaki sposób Kościół w Polsce konkretnie włącza się w kampanię?
Z jednej strony jest to wyraźne wsparcie samej kampanii. Do parafii i ośrodków duszpasterskich trafiło jeszcze przed inauguracją kampanii pismo podpisane przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeusza Wojdę oraz abp. Wojciecha Polaka, delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Dokument wspiera tę inicjatywę, ale jednocześnie zapowiada działania, które chcemy podjąć jako Kościół. Chodzi więc nie tylko o symboliczne poparcie, ale o aktywne włączenie się w działania wychowawcze i prewencyjne, które mają pomagać w budowaniu bezpiecznego środowiska dla dzieci. Wspólnota Kościoła utożsamia się z przesłaniem kampanii, troską o bezpieczny rozwój dzieci i ochronę ich przed przemocą, ale chce też wnieść w nią własne przesłanie i doświadczenie.
Co jeszcze robi Kościół, żeby przeciwdziałać przemocy wobec dzieci i zwiększać świadomość tego problemu, także w parafiach i lokalnych wspólnotach?
Działania te biegną kilkoma torami. Pierwszy to system ochrony małoletnich, który Kościół buduje już od ponad dziesięciu lat. Początkowo był on bardziej nastawiony na reagowanie interwencyjne, gdy dochodziło do krzywdy, ale stopniowo coraz większy nacisk kładziemy na prewencję: szkolenia dla osób zaangażowanych, podnoszenie świadomości duchowieństwa i wspólnot parafialnych oraz uczenie, jak wcześnie rozpoznawać ewentualne zagrożenia.

Drugi obszar wiąże się ze standardami ochrony małoletnich i rozwiązaniami wynikającymi z tzw. ustawy Kamilka. Mam świadomość, że nie wszędzie poziom ich wdrożenia jest taki sam, ale całościowo Kościół mocno włączył się w ten proces. Standardy zostały przygotowane dla różnych środowisk i instytucji: parafii, szkół, domów rekolekcyjnych, świetlic czy innych ośrodków. W ich opracowanie i wdrażanie aktywnie angażowało się Centrum Ochrony Dziecka w Krakowie oraz przygotowani do tego specjaliści COD ds. ochrony. Obecnie jesteśmy po lub w trakcie ewaluacji tych standardów. To proces, którego celem jest sprawdzenie funkcjonowania standardów w praktyce, a jednocześnie dalsze pogłębione budowanie przestrzeni bezpieczeństwa.
Trzeci obszar to działania podejmowane bezpośrednio przy okazji kampanii „Dzieciństwo bez Przemocy”. Chodzi nam przede wszystkim o pracę z rodzicami i wychowawcami chrześcijańskimi. Zostały przygotowane materiały, które mają nie tylko zwracać uwagę na problem, ale też dawać konkretne narzędzia do rozmowy i refleksji w rodzinie.
Przygotowaliśmy też specjalną modlitwę za dzieci, przeznaczoną dla rodziców, ale także dla wszystkich, którzy chcą się za nie modlić. Odwołuje się ona do historii rodziny Ulmów. Chcemy, żeby była nie tylko praktyką duchową, ale także sposobem budzenia wrażliwości, żeby modląc się o dobro dzieci, jednocześnie uświadamiać sobie, w jakich konkretnych obszarach to dobro i bezpieczeństwo można budować.
Jednym ze znaków kampanii jest podświetlanie ważnych budynków na czerwono. Czy włączą się w to również diecezje i instytucje kościelne?
Tak. Kampania kończy się 19 listopada (Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy wobec Dzieci) symbolicznym podsumowaniem, którego częścią jest podświetlanie znaczących budynków na czerwono. To wyraz solidarności i sprzeciwu wobec krzywdzenia dzieci, ale też znak pokazujący, że chcemy żyć w społeczeństwie wolnym od przemocy wobec najmłodszych. Ta forma zaangażowania stopniowo przyjmuje się również w Kościele w Polsce. Do osób odpowiedzialnych za Kościoły lokalne została skierowana zachęta, by wskazali znaczące budynki, które mogłyby zostać w ten sposób podświetlone. W każdej diecezji czy zakonie może to wyglądać inaczej.
Trwa ewaluacja standardów ochrony małoletnich. Co ma ona pokazać i czy Kościół widzi już obszary, które wymagają poprawy?
Ewaluacja jest wymogiem tzw. ustawy Kamilka. Nie chodzi w niej tylko o formalną kontrolę zewnętrzną, bo ta ma inną rolę. Ma ona sprawdzić, jak standardy działają wewnątrz danego środowiska, w którym przebywają dzieci, czy są adekwatne do danego miejsca i zgodnie z aktualny prawem. Podstawowe pytanie brzmi: czy standardy rzeczywiście są znane i funkcjonują w praktyce. Nie chodzi o to, żeby dokument leżał w szufladzie. Trzeba sprawdzić, czy dzieci znają i rozumieją zasady bezpieczeństwa, czy wiedzą, jakie zachowania są niedopuszczalne, do kogo mogą zwrócić się w sytuacji zagrożenia, itp. To samo dotyczy dorosłych, którzy z nimi pracują.
Materiały do ewaluacji przygotowali specjaliści Centrum Ochrony Dziecka. Przeprowadzono już szkolenia dla osób z różnych środowisk, w których standardy obowiązują. Osobno opracowano materiały dla parafii i ośrodków duszpasterskich.

Niedawno zakończyły się szkolenia dla liderów diecezjalnych. Teraz mają oni przekazywać wiedzę dalej, tak aby w parafiach oraz innych placówkach można było przeprowadzić wewnętrzną ewaluację i sprawdzić, jak i czy standardy rzeczywiście działają. Ewaluacja jest szansą nie tylko na ocenę, ale pomocą w głębszym wdrażaniu standardów oraz ma prowadzić do konkretnych wniosków i działań korekcyjnych, a jeśli potrzeba, to też naprawczych.
Gdyby miał Ksiądz dać jedną praktyczną radę proboszczowi czy duszpasterzowi, co może zrobić w swojej parafii, żeby lepiej chronić dzieci przed przemocą?
Najważniejsze jest przełożenie standardów na codzienną praktykę. W niemal każdej parafii są ministranci czy inne grupy dziecięce. Warto np. jedno ze spotkań formacyjnych z dziećmi poświęcić rozmowie o zasadach bezpieczeństwa. Co pomaga im czuć się dobrze, a co je niepokoi? Trzeba im pokazywać, jakie zachowania są właściwe, a jakie powinny zapalić „żółte światło” lub nawet „czerwone światło”, do kogo mogą się zwrócić i jak reagować, kiedy wydarzy się coś niepokojącego. Taka podstawowa edukacja buduje świadomość i wrażliwość. Jeśli rozmawiamy o tym z dziećmi, możemy włączyć w to również rodziców, a potem kolejne wspólnoty. W ten sposób wiedza zaczyna się rozchodzić coraz szerzej.
Same ustawy i przepisy nie zmienią naszej rzeczywistości. Potrzebna jest przede wszystkim praca organiczna, edukacja i budowanie wrażliwości. Jeśli chcemy realnie zmniejszać skalę przemocy wobec dzieci, musimy tę wrażliwość społeczną budzić oraz dawać ludziom konkretne narzędzia i wiedzę.
W kampanii zwracacie uwagę także na sposób przekazywania wiary. Czy wychowanie religijne również może przybrać formę przemocy psychicznej?
Tak, obecnie na ten obszar chcemy bardziej uwrażliwiać rodziców i duszpasterzy. Przekaz wiary czy wychowanie religijne powinny odbywać się w sposób wolny od przemocy. Rodzice mierzą się nierzadko z sytuacjami, w których dziecko nie chce chodzić do kościoła, modlić się albo zwyczajnie nudzi się podczas Mszy św. Pojawia się wtedy pytanie, jak reagować i co robić, jak przekazywać dziecku wiarę. To, co dziecko otrzymuje w rodzinie, ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości. Wielu z nas słyszało przecież jako dzieci: „Bądź grzeczny, bo Bozia Cię ukarze”. To bardzo prosty przykład, ale pokazuje sposób budowania obrazu Boga jako kogoś, kto nas pilnuje, kto jest surowy i gotowy karać.
Tymczasem trudno na takim obrazie budować wiarę rozumianą jako relację, więź i zaufanie. Jeśli dziecko doświadcza miłości i troski rodziców, łatwiej mu zaufać. Jeżeli natomiast Bóg przedstawiany jest jako ktoś groźny i niebezpieczny, budowanie z Nim więzi staje się trudne.
To jest także rachunek sumienia dla nas, księży i katechetów. Warto pytać, jaki obraz Boga przekazujemy w homiliach czy katechezie. Dla wielu ludzi niedzielna Msza św. jest jedynym kontaktem z Kościołem, dlatego sposób, w jaki mówimy o Bogu i jak sami przeżywamy relację z Nim, wpływa na ich sposób myślenia i przeżywania wiary.
Jeżeli wychowanie religijne miałoby się opierać na lęku, karze oraz surowych nakazach i zakazach, to może ono stać się formą przemocy psychicznej. Dlatego tak ważne jest budzenie wrażliwości również w tym obszarze i rozpoznawanie schematów, które zamiast wspierać dziecko, mogą je ranić. Zachęcamy do sięgnięcia po e-book „Wiara bez przymusu. Jak pomagać dziecku odkrywać Boga”, który można pobrać ze strony Fundacji Świętego Józefa (fsj.org.pl), a także do zapoznania się z innymi materiałami. Pamiętajmy o przesłaniu kampanii: Dobre dzieciństwo daje dziecku moc, a przemoc – tę moc odbiera.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Leon XIV apeluje: módlmy się na różańcu o zakończenie wojen oraz w intencji pokoju
Świdnica: Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł ulicami miasta
Rodziny archidiecezji warszawskiej ws. „abortomatu”: sprzeciw wobec ułatwiania pozbawiania życia





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny