Fot. By Raphael – Web gallery of Art: [2]Art Renewal Center, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=142435

Leon Wielki – pierwszy papież, którzy otrzymał ten przydomek [PATRON DNIA]

Pierwszy papież, który obrał imię Leon, w pamięci zbiorowej zasłynął nie tylko wzmacnianiem prymatu biskupa Rzymu w Kościele oraz wpływem na kształtowanie się doktryny o dwóch naturach w Chrystusie, lecz także jako obrońca Rzymu w czasach najazdów barbarzyńców.

W 452 r. miasto Rzym z przerażeniem przyglądało się informacjom o zbliżających się wojskach Hunów. Mieszkańcy Wiecznego Miasta wciąż bowiem pamiętali wydarzenia z roku 410, kiedy to Wizygoci pod dowództwem Alaryka weszli do Rzymu i przez trzy dni go plądrowali. Oskarżano nawet chrześcijaństwo o osłabienie państwa i doprowadzenie go do tak opłakanego stanu, że barbarzyńcy urządzili sobie łupieżczą imprezę w samej jego stolicy. O ile odległe prowincje Imperium Romanum przyjęły tę wieść oczywiście z pewnym smutkiem, to z pewnością nie przeżywały tego tak mocno jak sam Rzym. Był to jednak bardziej psychologiczny szok po zdobyciu stolicy potężnego niegdyś Cesarstwa niż pamięć o rzeczywistym barbarzyństwie. Szkody materialne wcale nie były tak wielkie. Wizygoci dobrze pamiętali, że są chrześcijanami. Bazyliki św. Piotra i św. Pawła traktowali jak miejsca, w których każdy, kto się schroni, będzie nietknięty. Mówiono, że wojska najeźdźców odprowadzały niektóre kobiety do tych kościołów, by mogły być bezpieczne. W zasadzie Rzym wyszedł z tej napaści zaskakująco mało zniszczony. W świątyniach bogatych przecież naczyń liturgicznych praktycznie nie tknięto. Teraz sytuacja była jednak nieco odmienna. Hunowie nie tylko nie byli chrześcijanami, lecz znano ich jako walecznych „dzikusów”. Do delegacji, która miała wyjść naprzeciw wodzowi Hunów, Attyli, by z nim negocjować, wybrano między innymi biskupa Rzymu Leona. Co ciekawe, on sam w licznych pismach podobno nie wspomina o swoim udziale w tym wydarzeniu. Chociaż jego rzeczywisty wpływ na wynik tych pertraktacji jest dyskusyjny, to nie ulega wątpliwości, że papież ten cieszył się dużym autorytetem.

Autorytet

O tym, gdzie i kiedy się tak naprawdę urodził przyszły papież Leon, wiemy niewiele. W późniejszej jego biografii, włączonej w skład kompilacji Liber Pontificalis, przypisuje się mu pochodzenie toskańskie. Cieszył się wielkim szacunkiem już wtedy, gdy pełnił niższe funkcje w Kościele. Miał być wysyłany na ważne misje dyplomatyczne, także przez władze cywilne. Donosi o tym Prosper z Akwitanii, który stwierdził, że Leon jeszcze jako diakon miał ważną misję pokojową w Galii. To tam miała go zastać śmierć papieża Sykstusa III i wybór na nowego biskupa Rzymu. Chociaż Prosper błędnie podaje w swoim Chronicon rok 444, był wówczas rok 440. Przez następne 21 lat Leon rządził Kościołem, angażując się w spory chrystologiczne i ważne decyzje soboru w Chalcedonie oraz starając się umocnić pozycję biskupa Rzymu w całym Kościele.

Chyba właśnie ten wkład w ustalenie, a raczej doprecyzowanie, doktryny o unii hipostatycznej, czyli dwóch naturach, ludzkiej i boskiej, w jednej Osobie Chrystusa, jest najczęściej przytaczany w kontekście Leona Wielkiego (choć credo soborowe oparto przede wszystkim na twierdzeniach Cyryla Aleksandryjskiego), zaraz obok jego wzmacniania autorytetu biskupa Rzymu w Kościele powszechnym. Już sobór efeski w 431 r. ogłosił unię hipostatyczną, lecz kontrowersja nie ustała. Jednym z głównych aktorów odpowiedzialnych za wybuch jej nowej odsłony był Eutyches, przełożony klasztoru w Konstantynopolu, który swoją charyzmą zarażał najwyżej postawione persony w świecie kościelnym i świeckim Cesarstwa Wschodniorzymskiego.

Fot. By Wlbw68 – https://digi.vatlib.it/view/MSS_Vat.gr.1613/0435, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=51539714

„Bardzo głupi człowiek”

Według dokumentów soborowych miał on jakoby głosić, że boska natura Chrystusa wchłonęła ludzką. Z tego wynikać mogło, że Jezus tylko pozornie cierpiał na krzyżu w ciele, i tak naprawdę nigdy nie umarł. Potępiono jego tezy już na synodzie w Konstantynopolu, lecz znalazł on wielu obrońców. Leon nie zamierzał ulegać wpływom jego autorytetu. Nazwał go „bardzo głupim człowiekiem”. Do Flawiana, patriarchy Konstantynopola, wysłał list, w którym nie tylko potępił Eutychesa, lecz również dał swoją dogmatyczną wykładnię chrystologiczną. Pismo to zostało później dołączone do dokumentów soboru chalcedońskiego.

Przyjazny Eutychesowi cesarz mianował Dioskura, patriarchę Aleksandrii, na prowadzącego nowe zgromadzenie w Efezie, która miało zająć się sporną kwestią. Papież Leon miał również „na pieńku” z Dioskurem, do którego wysłał list pełen pouczeń i wskazówek z poziomu nadrzędnego autorytetu. Biskup Rzymu chciał podkreślić swój autorytet, a patriarcha Aleksandrii odebrał to jako upokorzenie.

Konstantynopol błaga papieża o pomoc

Dioskur robił wszystko, żeby obronić Eutychesa. Nie tylko zabroniono udziału jego przeciwnikom, którzy posiadali autorytet i odpowiednią wiedzę, nie tylko nie odczytano listów papieża Leona przywiezionych przez jego legatów na synod, lecz zaproszono też grupę niezwykle brutalnych mnichów. Znani oni byli z bardzo – nazwijmy to – zaciekłej „walki” z „herezją”. Nie wahali się oni przed paleniem „nieprawowiernych” kościołów i klasztorów czy nawet pobiciem osób oskarżonych o herezję, w tym samych biskupów.

Gdy więc sytuacja po długiej serii „sukcesów” na synodzie przestała iść po myśli Dioskura, agresywni mnisi wtargnęli z kijami do sali, w której obradowało 150 biskupów. Towarzyszyło im wojsko z mieczami. Z tego powodu to wydarzenie zapamiętano jako „sobór zbójecki”. Sterroryzowani duchowni podpisali się pod potępieniem patriarchy Konstantynopola, którego wyprowadzono i osadzono w więzieniu. Aresztowany Flawian napisał do papieża Leona list, w którym prosił o jego pomoc i interwencję. Wkrótce potem zmarł. Z apelem o interwencję zwrócił się również wielki teolog i przeciwnik Eutychesa Teodoret, biskup Cyru.

>>> W archiwum i bibliotece watykańskiej trwa cyfryzacja, by udostępniać zbiory

Kanon soboru, którego papież nie chciał podpisać

Papież Leon szybko zareagował. W Rzymie zwołał synod, w którym potępiono wydarzenia z Efezu oraz Eutychesa. Patriarcha Aleksandrii został ekskomunikowany, na co Dioskur zareagował wyklęciem biskupa Rzymu. Papież Leon prowadził szeroką korespondencję z Pulcherią, siostrą cesarza Teodozjusza II, która nie popierała jego „polityki kościelnej”. Gdy w 450 r. zmarł nagle, Pulcheria objęła tron w Cesarstwie Wschodniorzymskim. Wkrótce też poślubiła żołnierza Marcjana, który również stał po stronie doktryny Leona. Papież nie omieszkał napisać do niego zaraz po koronowaniu go na cesarza. W ten sposób sytuacja całkowicie się odmieniła, jednak nie całkowicie po myśli Leona.

Po pierwsze, papież nie chciał, by zwołano nowy sobór. Marcjan zignorował tę sugestię biskupa Rzymu i ogłosił nowy sobór w Nicei w 451 r., który ostatecznie przeniesiono do Chalceodonu. Potępiono tam postępowania Dioskura, którego wygnano. Przyjęto doktrynę o dwóch naturach w Chrystusie, w której znalazło się sformułowanie papieża Leona w twierdzeniu, że Chrystus „dał się poznać w dwóch naturach (en dyo fyseon) w sposób wykluczający pomieszanie, zmianę, podział, rozłączenie, przy czym różnica między naturami nigdzie nie jest zatarta na skutek zjednoczenia”.

Po drugie, kanon 28 soboru stwierdzał, że biskup Konstantynopola cieszy się tym samym prestiżem co papież w Rzymie, ponieważ jest on teraz miastem stołecznym cesarstwa na Wschodzie, podobnie jak Rzym na Zachodzie. Pominięto też wcześniej stosowane argumenty odwołujące się do pozycji św. Piotra. Legaci papiescy (którzy i tak praktycznie nie znali greki, którą się posługiwano na soborze) ostentacyjnie nie uczestniczyli w tym głosowaniu, a w kolejnych usiłowali przeforsować odrzucenie kanonu, co im się jednak nie udało. Biskupi na Wschodzie odrzucali roszczenia Leona do szerokiej władzy biskupa Rzymu wykraczającej daleko poza honorowy prymat. Zmęczeni byli jego ingerencjami w sprawy Kościołów, którym przewodzili.

Fot. Autorstwa Francisco de Herrera – [2], Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7420039

„Nieuprawnione” pragnienie

Papież Leon oczywiście protestował. Swojemu sprzeciwowi dał wyraz w listach do Pulcherii, Marcjana oraz Anatoliusza, nowego patriarchy Konstantynopola. Roszczenia Konstantynopola do bycia stolicą biskupią równą Rzymowi uznał on za „nieuprawnione”. Tak pisał wówczas w liście do Pulcherii, swojej sojuszniczki wszak w wielu sprawach:

„A zatem, wiedząc, że Twoja chwalebna łaskawość troszczy się o pokój Kościoła i otacza swą opieką oraz aprobatą te działania, które sprzyjają pokojowej jedności, błagam Cię i usilnie proszę, abyś nie udzielała żadnego poparcia ani ochrony tym bezwzględnym próbom godzącym w chrześcijańską jedność i pokój, lecz abyś położyła zbawienny kres pragnieniom mojego brata Anatoliusza, które – jeśli będzie przy nich trwał – przyniosą szkodę jedynie jemu samemu. (…) Myśl o tym nieuprawnionym pragnieniu nigdy nie powinna była zrodzić się w jego sercu; a gdy moi bracia i współbiskupi, którzy byli tam jako moi przedstawiciele, sprzeciwili mu się, powinien był przynajmniej wtedy odstąpić od swego niegodziwego dążenia wobec ich zbawiennego sprzeciwu”.

Zdaje się, że dla wielu ówczesnych biskupów to roszczenia papieży były wówczas „nieuprawnione”. Choć biskupi Zachodu przyjmowali już coraz bardziej autorytet biskupa Rzymu w sprawach swoich Kościołów, to Wschód nie chciał się na to zgodzić.

Obrońca Rzymu

W tym samym roku, gdy papież oburzał się w listach na kanon 28 soboru w Chalcedonie, miał on na głowie jeszcze nieszczęsnych Hunów. Cesarstwo na Zachodzie już od dawna miało z nimi problem i musiało się im opłacać, co i tak ostatecznie nie zapewniało spokoju. Attyla najpierw próbował najechać Konstantynopol, korzystając z wielkiego trzęsienia ziemi, które nawiedziło to miasto na początku 447 r. Upokorzył nawet legata cesarskiego, który przybył na negocjacje, ale ostatecznie do Konstantynopola nie wszedł. Kilka lat później ataki Hunów na Galię zostały odparte. Attyla postanowił więc ruszyć na Rzym.

Podobnie jak w przypadku Konstantynopola, tak i do obrony Rzymu wysłano poselstwo, w skład którego wszedł papież Leon. Oczywiście, tradycja katolicka nierzadko przypisuje odwrót Hunów jego sile przekonywania, lecz warto zwrócić uwagę, że ludzi Attyli dręczyły wówczas choroby i głód. Brak odpowiedniego zaplecza dla wojsk huńskich z pewnością wzmacniał argumenty Leona, jakiekolwiek by one były.

W 455 r. miał okazję ponownie prowadzić negocjacje pokojowe, ponieważ na złupienie Rzymu chętkę tym razem mieli Wandalowie. Teoretycznie papież zdołał przekonać króla Genzeryka do wycofania się ze swojego zamiaru, lecz na nic deklaracje. Wandalowie nie dotrzymali słowa i urządzili sobie z Rzymu skarbiec do zrabowania.

Papież Leon, nazwany później jako pierwszy biskup Rzymu Wielkim, zmarł 10 listopada 461 r. Tego też dnia przypada jego wspomnienie w Kościele katolickim. Pozostawił po sobie wiele kazań i listów, które są prawdziwą kopalnią dla historyków i teologów. Warto do nich zajrzeć z czystej ciekawości, jako że wiele z tych tekstów jest dostępnych online w przekładzie na język angielski.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze