Fot. unsplash.com

Malezja: chrześcijanka nie może wyjść za mąż z powodu błędnego wyznania w dokumentach

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Mieszkająca w Malezji chrześcijanka, którą w dzieciństwie omyłkowo zarejestrowano jako muzułmankę, nie może wyjść za mąż za chrześcijanina – poinformowały miejscowe media. Zgodnie z przepisami malezyjscy muzułmanie nie mogą bowiem zawierać małżeństw z wyznawcami innych religii.

Mieszkająca we wsi w malezyjskiej części wyspy Borneo Nusiah Pulod oskarża urzędników o opieszałość w korygowaniu jej danych w dokumentach. Ponieważ w jej dowodzie osobistym omyłkowo wpisano jako religię islam, kobieta nie może teraz wyjść za mąż.
Na mocy prawa obowiązującego malezyjskich muzułmanów związki małżeńskie z wyznawcami innych religii są zakazane.

>>> Malezja: wolność religijna dla mniejszości wyznaniowych

Nusiah Pulod podkreśla, że urodziła się jako chrześcijanka i nigdy nie zmieniała religii. Chrześcijanami są także jej rodzice oraz przyszły mąż. Miejscowym mediom powiedziała, że błędne dane zauważyła, kiedy odebrała swoje dokumenty jako 12-latka, ale wówczas nie zdawała sobie sprawy z możliwych konsekwencji. – Dopiero podczas przygotowań do ślubu przekonuję się, jak trudno jest skorygować informacje w moim dowodzie osobistym – powiedziała kobieta cytowana przez dziennik „The Star”.

Kobieta opowiada, że sprawę próbuje rozwiązać od czasu zaręczyn w czerwcu 2019 r., ale urzędnicy piętrzą przed nią trudności. Odwiedziła Narodowy Urząd Rejestracyjny (odpowiednik urzędu stanu cywilnego – PAP) i Islamski Departament Religijny w miasteczku Kudat niedaleko swojej wsi. Tam, jak relacjonuje, poinformowano ją, że w rejestrze nie ma jej danych, więc nie może uzyskać zaświadczenia o swoim statusie wyznaniowym. Została odesłana do Islamskiej Rady Religijnej stanu Sabah w odległym o prawie 200 km mieście Kota Kinabalu. W tym urzędzie poproszono ją o złożenie podania i odesłano do kolejnego, w którym musiała z kolei wypełnić formularz umożliwiający poprawienie błędnych danych.

– Powiedzieli mi, że muszę poczekać trzy miesiące, ale mój ślub jest zaplanowany na czerwiec – mówi kobieta. Jak twierdzi, nie jest jedyną osobą w swojej wsi, która boryka się z podobnymi problemami. – Wielu mieszkańców nie wie, jak poprawić takie dane albo zrezygnowali po wielu próbach. Niektórych nie stać na podróże do urzędów w mieście – dodaje.

Zobacz także
Wasze komentarze