fot. misyjne.pl

Matka Boża Piaskowa i stópka Jadwigi, czyli o niezwykłym krakowskim kościele

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jest takie miejsce w Krakowie, w którym legenda goni legendę, a historią przesiąknięty jest każdy milimetr powierzchni! Ci, którzy zwiedzają Kraków skupiają się przede wszystkim na Wawelu, mariackiej bazylice, sukiennicach, wawelskim smoku, Salwatorze, Kazimierzu i kościuszkowskim kopcu. I słusznie – to przecież miejsca – historie, miejsca – symbole. Jednak warto zajrzeć jeszcze w jedno miejsce. Naprowadzi nas tam „stópka Królowej Jadwigi”.

Zdjęcie: mury bazyliki NMP oo. karmelitów od strony ul. Garbarskiej, fot. misyjne.pl

Miękkie serce, twardy kamień  

31 maja 1979 r., na dwa dni przed pierwszą pielgrzymką do Polski, Jan Paweł II, beatyfikował ją poprzez zatwierdzenie jej publicznego kultu w archidiecezji krakowskiej. Z kolei tydzień później (8 czerwca tego samego roku) na zamknięcie synodu archidiecezji krakowskiej odprawił uroczystą mszę św. ku jej czci. To właśnie 8 czerwca przypada jej liturgiczne wspomnienie. Przeżywaliśmy je więc bardzo niedawno. W historii królewskich stópek w niezwykły sposób łączą się dwie przeciwności: miękkie serce dobrej królowej i twardy kamień, w którym odcisnął się ślad jej stopy. Oczywiście to legenda, ale czy musimy być zawsze tacy przyziemni i poważni? Może nawet warto w nią uwierzyć? 

fot. misyjne.pl

Królowa, której nie był obojętny los zwykłych ludzi 

W ścianę kościoła Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, zwanego także kościołem na Piasku, przed wiekami wmurowano kamień. Zobaczymy go na fasadzie kościoła, na rogu ulic Garbarskiej i Karmelickiej. Dla ochrony otoczony jest kratą i opatrzony wyrytym napisem: „Stópka Królowej Jadwigi”. Według powtarzanej przez lata historii władczyni, królowa Jadwiga (królowa Polski, późniejsza apostołka Litwy, święta Kościoła katolickiego oraz patronka Polski) pewnego dnia przechodziła wraz z orszakiem obok kościoła na Piasku.

Portret królowej Jadwigi Marcella Bacciarelliego, fot. wikipedia

Według wielowiekowych przekazów mieszkańców po prostu bardzo lubiła spacery po Krakowie. Tego miejsca jednak doglądała ze szczególną uwagą. Była bowiem inicjatorką budowy tej świątyni. Spostrzegła, że jeden z robotników jest bardzo smutny, znała zresztą imiona ich wszystkich. Gdy dowiedziała się, że strapiony biedak nie ma czym opłacić lekarza dla chorej żony, obiecała mu pomoc. Oparła stopę na kamieniu, odpięła złotą klamrę z bucika i ofiarowała ją kamieniarzowi. Gdy odeszła, robotnicy zauważyli, że w kamieniu, jak w miękkiej glinie, odciśnięty jest ślad królewskiej stopy. Wspólnymi siłami obkuli kamień i wyryli na datę tego wydarzenia: rok 1390. Kamień wmurowali w ścianę świątyni – tkwi on tam do dziś na chwałę dobrego serca królowej Jadwigi.

fot. misyjne.pl

Rzym w Krakowie i czeska historia  

Prawda, że piękne? Oczywiście namawiam Was – Drodzy Czytelnicy – by nie zatrzymywać się tylko na królewskiej stópce. To dlatego, że kościół, w którym ten legendarny kamień wmurowano, to także piękna historia i moim skromnym zdaniem – najpiękniejszy kościół w Krakowie. A przyznacie, że w grodzie Kraka konkurencja pod tym względem jest duża! To kościół dość ciemny, ale jednocześnie bardzo ciepły. Obok jest klasztor karmelitów i bazylika Nawiedzenia NMP. Gdy po raz pierwszy wszedłem do tej świątyni od razu przypomniała mi się rzymska bazylika Il Gesù (Kościół Najświętszego Imienia Jezus). Przyznam – zrobiłem to odruchowo, nie znając historii i aż tak nie będąc obeznanym z sakralną sztuką. Później dowiedziałem się, że moje odczucia miały uzasadnienie. Elewacja jest wykonana na wzór fasady rzymskiego kościoła. Ołtarz główny z wyobrażeniem Nawiedzenia św. Elżbiety jest jedną z największych w Krakowie realizacji snycerskich doby baroku. Pośród wielu istotnych dzieł sztuki na szczególną uwagę zasługują majestatyczne stalle z połowy XVII i XVIII w. Barokowy klasztor z XVII w. został rozbudowany w 1. połowie XX w. o kolejne dwa piętra. Na sklepieniach krużganków widnieją malowidła z połowy XVIII w., przedstawiające historię kościoła na Piasku oraz dzieje cudownego obrazu Matki Boskiej Piaskowej (o nim samym za chwilę). 

Zdjęcie: wnętrze bazyliki Nawiedzenia NMP w Krakowie, fot. misyjne.pl

Budowę kościoła zapoczątkował Władysław I Herman w XI w. Faktyczna budowa rozpoczęła się w roku 1395 z fundacji św. Jadwigi Andegaweńskiej i Władysława II Jagiełły. Dwa lata później świątynia została przekazana Karmelitom Trzewiczkowym przybyłym z Pragi czeskiej. Pierwsze wezwanie kościoła krakowskiego odnosi się, identycznie jak praskiego, do Matki Boskiej Śnieżnej. Do tego posesja karmelitańska w Pradze nazywała się „na Piasku”. Zachowany w Krakowie antyfonarz z końca XIV w., był przywieziony z Pragi. Klasztor praski zaś składał się wyłącznie z zakonników pochodzenia niemieckiego i czeskiego. Podobną mieszankę narodową tworzyło zapewne grono mnichów przybyłych do Krakowa. Tu klasztor karmelitów podlegał prowincji górnoniemieckiej, a od 1411 r. znalazł się w zasięgu administracji nowo powstałej prowincji czeskiej. Wybijającym się zakonnikiem czasów odrodzenia był o. Jan z Kazimierza. Został doktorem teologii, a po latach kapituła wybrała o. Jana na wakujący urząd prowincjała karmelitów. Klasztor krakowski przeżywał renesans zakończony wraz ze śmiercią wielkiego monarchy Stefana Batorego. W przededniu nowej elekcji, zimą 1587 r. klasztor gościł nuncjusza Annibala z Kapui, przybywającego z ramienia papieża Sykstusa V.

fot. misyjne.pl

Pani Krakowa, u której modliła się królowa Bona 

Do kościoła warto zajrzeć oczywiście nie tylko ze względu na historię i znaczenie artystyczne. Z boku (po prawej stronie od ołtarza) znajduje się przepiękna kaplica Matki Bożej Piaskowej – Pani Krakowa. Obraz jest niezwykły, wyraz twarzy Maryi wcale nie jest błogi ani spokojny, można zobaczyć wyraźny niepokój, zatroskanie. Kaplica, autorstwa Giovanniego Trevano nakryta jest kopułą z latarnią, którą wieńczy pozłacany posąg Matki Boskiej z Dzieciątkiem z 1678 r. Jest niezwykle wysoka i bardzo okazała. Mimo swoistego przepychu pozwala na cichą modlitwę w skupieniu. Kaplica cudownego wizerunku Matki Boskiej Piaskowej, zwanej również „Panią Krakowa”, namalowany został na murze przez nieznanego zakonnika pod koniec XV w. Kaplicę zniszczoną podczas potopu szwedzkiego odbudowano z pieniędzy pozostawionych na ten cel w testamencie przez biskupa Piotra Gembickiego. Tutaj przed wyruszeniem pod Wiedeń w 1683 r. modlił się król Jan III Sobieski. Korony dla Madonny zaprojektował Jan Matejko, który tutaj w 1864 r. brał ślub z Teodorą Giebułtowską. Ciekawostką jest to, iż w kaplicy są dwa organy na dwóch bliźniaczych chórach w bocznych częściach kaplicy. 

Zdjęcie: cudowny obraz MB Piaskowej, „Pani Krakowa”, fot. misyjne.pl

Obraz „Pani Krakowa” to jeden z najpopularniejszych wizerunków Bogurodzicy w mieście. Malunek przedstawia adorowaną przez aniołów Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Obraz, umieszczony pierwotnie na zewnętrznej ścianie kościoła ojców karmelitów, powstał ponoć w cudowny sposób. Legenda mówi, że gdy anonimowy malarz-karmelita udał się na modlitwę, niewidzialna ręka dokończyła jego dzieło. Stworzony ok. 1500 r., szybko zasłynął cudami i dlatego dla jego ochrony wzniesiono przylegającą do kościoła kaplicę. Słyszano tu ponoć anielskie śpiewy i widziano niebiańskie światło. Królowa Bona Sforza (żona Zygmunta I Starego) zwykła modlić się tutaj dwa razy w tygodniu. Za jeden z cudów uznano zachowanie malowidła podczas poważnych zniszczeń, jakich kościół doznał podczas oblężenia Krakowa przez wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga w 1587 r. Cud powtórzył się w roku 1655, w czasie potopu szwedzkiego: wierzono, że Matka Boża Piaskowa własnym płaszczem ochroniła wówczas okolicę przed szalejącym pożarem, a sam obraz przetrwał zniszczenie kościoła przez najeźdźców.  

To miejsce, które przyciąga (mnie przynajmniej zawsze, gdy odwiedzam Kraków). Miejsce przesiąknięte historią i modlitwą, w którym warto się zatrzymać.  

 

Galeria (4 zdjęcia)
Matka Boża Piaskowa i stópka Jadwigi, czyli o niezwykłym krakowskim kościele
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze