Fot. Paweł Krzemiński

Michał Jóźwiak: komu Komunia Św. na rękę jest… nie na rękę? [KOMENTARZ]

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Są w Kościele takie tematy, które do czerwoności rozpalają emocje ludzi z różnych środowisk. Jedną z takich kwestii jest przyjmowanie Komunii Św. na rękę. Czy to dobra, dopuszczalna i godna forma?

Na początku wypada powiedzieć, że to dopuszczalna forma. Sam papież Franciszek mówi, że Komunię Św. można przyjmować do ust lub na rękę, „jak się woli”. Jeśli chodzi o nasze polskie podwórko, piętnaście lat temu, Episkopat Polski, w ślad za instrukcjami Stolicy Apostolskiej, jednogłośnie przyjął stanowisko, wedle którego dopuszcza się możliwość przyjmowania Komunii Świętej na rękę.

>>> Episkopat Polski 15 lat temu dopuścił Komunię św. na rękę

W watykańskiej instrukcji „Redemptionis sacramentum” z 23 kwietnia 2004 r. czytamy:

„Chociaż każdy wierny zawsze ma prawo według swego uznania przyjąć Komunię świętą do ust, jeśli ktoś chce ją przyjąć na rękę, w regionach, gdzie Konferencja Biskupów, za zgodą Stolicy Apostolskiej, na to zezwala, należy mu podać konsekrowaną Hostię. Ze szczególną troską trzeba jednak czuwać, aby natychmiast na oczach szafarza ją spożył, aby nikt nie odszedł, niosąc w ręku postacie eucharystyczne. Jeśli mogłoby zachodzić niebezpieczeństwo profanacji, nie należy udzielać wiernym Komunii świętej na rękę (n. 92)”.

Wydawać by się mogło, że temat jest zamknięty. Ale nie jest. Przeciwnicy takiej formy przyjmowania Ciała Chrystusa mówią, że to profanacja, grzech śmiertelny i największe zło, za które osoby praktykujące taką postawę będą się smażyć w piekle. Dobór słów nie jest tutaj przypadkowy. Właśnie taka retoryka najczęściej towarzyszy przeciwnikom Komunii udzielanej na rękę. Tę kwestię lepiej jednak zostawić na boku.

Fot. cathopic

fot. cathopic

Pewne jest to, że mylą się ci, którzy uważają taką formę na niedopuszczalną lub nawet za profanację. To nie profanacja, choć trzeba powiedzieć, że jej ryzyko w przypadku Komunii Św. na rękę jest większe, niż w przypadku przyjmowania Jej do ust. Kościół naucza, że „Chrystus, cały i w pełni, zawarty jest nie tylko pod każdą postacią, ale również w najdrobniejszej cząstce każdej postaci”. To oznacza, że każda najdrobniejsza cząstka Ciała Chrystusa na naszej dłoni jest równoważna z całym komunikantem.

>>> Jak należy przyjmować Komunię Świętą? [WIDEO]

I tu dochodzimy do kwestii tego, która z form jest bardziej godna. Jestem przekonany, że Komunia Św. przyjmowana do ust rodzi mniejsze ryzyko profanacji lub nieświadomego niezauważenia drobinek Ciała Chrystusa. Nie chcę jednak przez to powiedzieć, że Komunia Św. udzielana na rękę jest z założenia niegodna. Kiedy ktoś przyjmuje Ją z uwagą i ostrożnością, to nie można zakładać, że dokonuje celowego aktu profanacji.

Kościół oficjalnie i formalnie dopuszcza przyjmowanie Komunii Św. na rękę. Nie osądzajmy, a już tym bardziej nie obrażajmy tych, którzy z tego zezwolenia korzystają. Mają do tego prawo. Szczególnie teraz, kiedy uchodzi to za bezpieczniejsza formę (choć jest to sprawa dyskusyjna).

Choć formalnie sprawa nie jest kontrowersyjna ani skomplikowana, bo wszystko jest wyraźnie ustalone, to jednak dyskusja na ten temat powraca jak bumerang. Gdybym miał opowiedzieć się po którejś ze stron, to z pewnością poparłbym te głosy, które zwracają uwagę, że Komunia udzielana do ust zapewnia większą troskę o to, co dzieje się z cząstkami Ciała Chrystusa.

Zobacz także
Wasze komentarze