pexels

Ministerstwo Samotności w Wielkiej Brytanii istniało naprawdę. Tych danych nie da się już ukryć

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jako koordynatora tego ministerstwa, jeszcze w poprzednim rządzie Teresy May, powołano w 2018 roku Tracey Crouch, z departamentu kultury, mediów i sportu. Mimo zmiany rządu i sytuacji politycznej Wielkiej Brytanii – sytuacja społeczna nie zmieniła się. Ani w Anglii, ani w Europie.

Samotność przeradza się w chorobę cywilizacyjną. Po zabójstwie Jo Cox z brytyjskiej Partii Pracy, która działała na rzecz zmniejszenia poczucia samotności Brytyjczyków, zdecydowano o powołaniu Ministerstwa ds. Samotności. Jakkolwiek to brzmi, jest to śmiertelnie poważna sprawa.

Tracey Crouch. Fot. Flickr/Foreign and Commonwealth Office

Ekonomia samotności 

Statystyki są straszne. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że co 40 sekund jedna osoba na świecie pozbawia się życia. Z danych Eurostatu wynika, że z 5 mln zgonów w Unii Europejskiej aż 54 tys. to samobójstwa. Jednak, jak można się domyślić, skutkiem ciążącej samotności nie są tylko samobójstwa. Socjolog medycyny, prof. Beata Tobiasz-Adamczyk z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, twierdzi, że fizyczne skutki trwałego poczucia samotności, szczególnie wśród osób starszych, są porównywalnie gorsze od nałogowego palenia papierosów czy nawet chorób nowotworowych.

>>> Skazani na brak pomocy?

Ten stan rzeczy dotyczy nie tylko Europy. Najgorzej jest w wysoko zurbanizowanych krajach. W Japonii starsi ludzie popełniają drobne przestępstwa, by trafić… do więzienia, ponieważ tam mają większy kontakt z ludźmi. Według agencji Bloomberg liczba aresztowań wśród osób powyżej 65 roku życia przewyższa pozostałe grupy społeczne w Japonii. Wskaźnik „przestępczości” wśród osób starszych zwiększył się czterokrotnie w ciągu ostatnich kilku dekad. Jakkolwiek nie wskazuje to na rozluźnienie obyczajów społeczeństwa japońskiego…

pexels

Konsumpcjonizm nas powoli zabija 

Pojęcie konsumpcjonizmu dawno przestało odwoływać się tylko do kategorii materialnych. Coraz częściej dotyczy także relacji międzyludzkich. Chcemy szybciej, łatwiej, taniej i możliwie jak najmniej boleśnie. W Niemczech istnieją specjalne firmy, które zajmują się zorganizowaniem pogrzebu bez udziału rodziny – tylko dlatego, by bliscy po śmierci członka rodziny nie musieli zajmować się „tymi” sprawami. W Czechach natomiast coraz częstsza jest sytuacja, w której rodzina w ogóle nie odbiera ciała z kostnicy.

Co ciekawe, rozwiązaniem, jakie wobec problemu zaproponowała w 2018 r. Teresa May, było przeznaczenie 1,8 mln funtów na infrastrukturę miejsc społecznościowych, takich jak kawiarenki, ogrody czy różnego rodzaju przestrzenie artystyczne. Problem w tym, że takie rozwiązanie – nawet gdyby wykonano je w 100% – nie gwarantuje zniknięcia problemu. Jak stwierdziła sama May, „samotność stanowi smutną rzeczywistość współczesnego świata”. Nie sposób się nie zgodzić z tymi słowami, jednak nie można zwalczyć samotności w społeczeństwie zwiększając liczbę… kawiarenek.

>>> Ekspert: konsumpcjonizm to efekt głębokich zmian kulturowych

Jeśli nie zaczniemy zadawać sobie poważnych pytań o istotę naszego człowieczeństwa, o to, czy aby nie za daleko zabrnęliśmy w traktowaniu relacji międzyludzkich bardziej jako transakcji, a nie jako więzów – czeka nas, jako społeczeństwa, rychły koniec.

Zobacz także
Wasze komentarze