fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Biskupi Meksyku: nie ma zgody na przemoc gangów narkotykowych

W Meksyku działa wiele ugrupowań zbrojnych, a poziom przemocy należy do najwyższych na świecie. Każdego dnia w kraju znika bez śladu 40 osób, a wojna z handlem narkotykami w ciągu dwudziestu lat pochłonęła 350 tys. ofiar. Bp Ramón Castro, który jest przewodniczącym episkopatu tego kraju, wskazał, że „milczenie w obliczu braku bezpieczeństwa jest zdradą Ewangelii”.

W obliczu eskalacji przemocy i powszechnego braku bezpieczeństwa biskupi Meksyku podnieśli głos i skierowali przesłanie, w którym zwracają się do „władz”, „obywateli”, „ugrupowań zbrojnych” oraz „tych wszystkich, którzy mają w swoich rękach decyzje wpływające na życie ludzi”. Biskupi wyrazili „zaniepokojeni” atmosferą przemocy, która zaostrzyła się po zabójstwie „Mencho”, Nemesio Oseguera Cervantesa, szefa kartelu Nueva Generación de Jalisco, po którym nastąpiła zbrojna reakcja gangów. „Kraj, który normalizuje śmierć, traci życie” – czytamy w dokumencie podpisanym przez bp. Ramóna Castro na zakończenie sesji plenarnej episkopatu, która odbyła się w Cuautitlán Izcalli.

>>> Meksyk: procesja ciszy, różaniec żałobny i kondolencje dla Matki Bożej [GALERIA]

Potrzeba uzdrowienia najgłębszych ran

Biskupi przypomnieli, że czas trwania obrad episkopatu był naznaczony w kraju „kontekstem wojny, zatwardziałością serc, które zagrażają narodowi”. Wskazali jednocześnie, że Meksyk doświadcza „powolnej erozji” swoich „instytucji”, która wpisuje się w „postępujący upadek porządku światowego”. Biskupi podkreślili, że pokoju „nie buduje się bronią ani pustymi słowami” i wskazali na pilną potrzebę „odbudowy tkanki społecznej” oraz „uzdrowienia najgłębszych ran” lokalnego społeczeństwa. A rany te, jak podkreślili, są widoczne dla wszystkich.

Dziennie 50 ofiar śmiertelnych i 40 zaginionych

W ciągu ostatnich dwudziestu lat tak zwana wojna z handlem narkotykami pochłonęła 350 tys. ofiar. 75 proc. broni użytej do tych zabójstw pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, a wspólne działania Waszyngtonu i Meksyku nie są w stanie powstrzymać nielegalnego napływu broni. Claudia Sheinbaum, która jest pierwszą kobietą na urzędzie prezydenta Meksyku, wskazuje, że odnotowano wyraźny spadek liczby zabójstw: minus 45 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2024 roku. Oznacza to obecnie 50 ofiar dziennie, co jest najniższą liczbą od dziesięciu lat. „Pracujemy, ale wciąż jest wiele do zrobienia” – stwierdza Sheinbaum. Rośnie jednak liczba osób zaginionych, których według ONZ jest około 40 dziennie. „Nastąpiła reorganizacja konfliktu: te same grupy przestępcze dążą do ukrycia ciał, co powoduje wzrost bezkarności i osłabienie presji międzynarodowej” – komentuje aktywistka z „Madres buscadoras”, organizacji samorządowej zrzeszającej rodziny osób zaginionych. W kraju odnotowano 133 tysiące zaginionych. Odpowiedzialni są za to zarówno członkowie gangów, jak i skorumpowani funkcjonariusze policji. Według ONZ „niektóre przypadki przymusowych zaginięć mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze