fot. Vatican media
Bogaci się bogacą, a biedni ubożeją – biskup z Zambii o problemach społeczeństwa
Biskup Chipaty George Cosmas Zumaire Lungu przedstawia wyzwania, przed którymi stoi społeczeństwo, a jednocześnie dzieli się nadzieją. Wskazuje szczególnie na potrzebę wsłuchiwania się w trudności ludzi, zwłaszcza tych najbiedniejszych. Przyznaje, że w Zambii obszary wiejskie są często pomijane, gdy chodzi o kwestie związane z rozwojem.
Chipata leży we wschodniej części Zambii, niedaleko granicy z Malawi. „Większość ludzi tutaj jest uboga – mówi o miejscowej ludności biskup Chipaty. – Są to drobni rolnicy, którzy utrzymują się z uprawy ziemi i zbiorów, ale często nie dysponują niezbędnymi środkami, takimi jak na przykład nawozy”.
Trudne warunki
Przetrwanie drobnych rolników zależy od hodowli zwierząt – kurczaków lub, w najlepszym przypadku, świń, kóz czy krów – a także od uprawy, zbiorów i sprzedaży. Ubóstwo i problemy infrastrukturalne, susza oraz zmiany klimatyczne stanowią dla nich ogromne wyzwanie.
Na obszarach wiejskich ludzie często żyją bez prądu i bieżącej wody. W codziennej walce o przetrwanie żyją z dnia na dzień. Edukacja nie zawsze jest możliwa, opieka zdrowotna jest niewystarczająca, a mobilność ograniczona; wiele osób porusza się pieszo. Około 60% ludności Zambii uznaje się za żyjącą w skrajnym ubóstwie; na obszarach wiejskich odsetek ten jest jeszcze wyższy.
>>> Tam gdzie nie ma dróg – rozmowa z bp. Markiem Ochlakiem OMI z Madagaskaru
Odrobina nawozu to za mało
Bp Lungu wskazuje, że rząd Zambii podjął już próby rozwiązania niektórych z tych problemów, „ale prawdopodobnie musimy zrobić więcej”. Zdaniem hierarchy potrzebne są bardziej kompleksowe i całościowe rozwiązania, np. większe ilości środków uprawy roślin, organizowanie rynków zbytu, ustalanie korzystnych cen produktów rolnych itp. W ostatnim czasie rząd wspiera dywersyfikację upraw, a częściowo także uprawy odporne na zmiany klimatu.

Niewykorzystany potencjał
Oprócz rolnictwa filar gospodarki Zambii stanowi przemysł wydobywczy. W rejonie tzw. Pasa Miedzionośnego (ang. Copperbelt), rozciągającym się przez środkową część Zambii i południowo-wschodnią część Demokratycznej Republiki Konga, wydobywa się miedź, kobalt i inne metale. Niedawno odkryto nowe złoża bardzo cennego litu, a nawet uranu.
Jednak, podobnie jak w innych krajach afrykańskich, dochody z tego ważnego regionu górniczego praktycznie nie przynoszą korzyści obywatelom. „Jeśli nie mamy kontroli, to tylko tracimy czas” – zaznacza biskup. Hierarcha wskazuje na potrzebę lepszego wykorzystania tych zasobów dla dobra narodu zambijskiego.
Według ordynariusza Chipaty liczy się sposób, w jaki wykorzystywane są zasoby, ponieważ obecnie obserwuje się, „że niektórzy się bogacą, podczas gdy inni coraz bardziej ubożeją”. Jeśli chodzi o działalność górniczą, biskupi Zambii potępiają nie tylko korupcję, ale także wyzysk i szkody środowiskowe.
Wsłuchując się w głos zwykłego obywatela Zambii
Od tych, którzy sprawują władzę bp Lungu wymaga podejmowania działań odpowiadających na potrzeby narodu. Jego zdaniem potrzeba „ludzi wystarczająco pokornych, by wysłuchać zwykłego Zambijczyka”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Wenezuela: wśród uratowanych w trzęsieniu ziemi jest ukrywający się 47 lat terrorysta
Nuncjusz w Wielkiej Brytanii o wizycie papieża: prawdopodobna, pożądana, a nawet nieunikniona
775-lecie szkaplerza karmelitańskiego. Można go przyjąć tylko raz w życiu






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny