Konflikt Palestyna – Izrael fot. EPA/MOHAMMED SABER

Chrześcijanie Gazy obawiają się kolejnej wojny

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
„W powietrzu wyczuwa się napięcie. Ludzie nie mówią o niczym innym, tylko o kolejnej wojnie i bardzo się jej boją” – mówi pracujący w Gazie ks. Mario Da Silva. Proboszcz jedynej na tym terenie parafii katolickiej wskazuje, że kolejne krwawe zamieszki do jakich doszło w Wielki Piątek na pograniczu z Izraelem nie zapowiadają niczego dobrego.

„Nie mamy wody, są stałe przerwy w dostępie elektryczności, ludziom znacznie obcięto pensje. Szerzy się bieda i niepewność” – podkreśla ks. Da Silva. Ucząca w jednej z miejscowych szkół siostra Nadila, ze Zgromadzenia Różańca Świętego, dodaje, że Gaza jest jednym wielkim więzieniem.

„Ludzie trwają w oczekiwaniu, obawiają się kolejnej wojny. Jednocześnie wszyscy są oburzeni panującą sytuacją, domagają się respektowania swych praw. Gaza jest ogromnym więzieniem: nikt nie może tu przyjechać, ani stąd się wydostać. Jest wielu chorych, potrzebujących pomocy – mówi Radiu Watykańskiemu siostra Nadila. – Modlimy się o pokój, modlimy się o lepszą przyszłość dla mieszkańców Gazy. Wielu ludzi jest bez pracy. Gaza jest poza wpływem władz Autonomii Palestyńskiej, tutaj rządzi Hamas. My, jesteśmy pośrodku tego konfliktu i zupełnie nie wiem, co nas czeka. Nasi ludzie doświadczyli już skutków aż trzech wojen. Wyobraźcie sobie dziewięcioletnie dziecko, które przeżyło trzy wojny… Co ono przeżywa? W naszych szkołach widzimy agresję w dzieciach, wyrażającą się m.in. w ich zabawach. Wielu się zastanawia dlaczego świat milczy wobec dramatu Gazy? Ufam, że nie będzie kolejnej wojny, liczę na lepsze dni”.

Chrześcijanie Gazy obawiają się kolejnej wojny
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze