fot. EPA/DANIEL IRUNGU

Dramatyczna sytuacja w Somalii. Miliony ludzi cierpi z niedożywienia

Po przełożeniu wyborów oraz z powodu rosnącego napięcia politycznego sytuacja w Somalii staje się coraz bardziej dramatyczna Organizacje pozarządowe ostrzegają, że w 2022 r. zagrożone będzie życie prawie 8 mln osób. „Wydaje się, że zmierzamy w kierunku nowej spirali przemocy” – stwierdza Giuseppe Cavallini, redaktor czasopisma „Nigrizia”, miesięcznika misjonarzy kombonianów.

Somalia pogrąża się w kolejnym kryzysie politycznym. Kraj ten, spustoszony przez poważną tragedię humanitarną, osłabiony przemocą dżihadystów powiązanych z Al-Kaidą, stoi w ostatnich tygodniach w obliczu silnych napięć politycznych między prezydentem Somalii, Mohamedem Farmaajo, a premierem Mohamedem Husseinem Roble, zawieszonym w obowiązkach przez prezydenta 27 grudnia ubiegłego roku za rzekomą korupcję.

>>> Indie: rząd utrudnia działalność misjonarek miłości

Obecny kryzys polityczny został wywołany wcześniej, w wyniku zamieszania wokół usiłowania przedłużenia kończącej się 8 lutego kadencji urzędującego prezydenta oraz odwołanie jesiennych, przekładanych wielokrotnie wyborów, przygotowywanych przez premiera Roble na zlecenie ustępującego prezydenta Farmaajo. W związku z usunięciem premiera i niedawnym rozmieszczeniem sił wojskowych w Mogadiszu, premier Roble i opozycja oskarżają prezydenta o próbę zamachu stanu.

Kryzys wzbudził niepokój na arenie międzynarodowej. ONZ, Unia Afrykańska, UE oraz Stany Zjednoczone wzywają do znalezienia rozwiązania opartego na dialogu oraz do unikania wszelkich prowokacji lub użycia siły, które mogłyby zagrozić pokojowi i stabilności.

W tej sytuacji nadal dochodzi do ataków ugrupowania Al-Szabab. Dżihadyści, wyparci ze stolicy przez Unię Afrykańską w 2011 r., nadal kontrolują duże obszary wiejskie i regularnie przeprowadzają ataki w Mogadiszu. Kilka dni temu w nadmorskim regionie Lamu w Kenii, na granicy z Somalią, miał miejsce atak, w którym zginęło sześć osób.

>>> Kościół z pomocą kobietom – ofiarom handlu ludźmi

fot. EPA/DANIEL IRUNGU

Marzenie o demokracji umiera

– Nie ma absolutnie żadnej nadziei, że sprawy zostaną szybko rozwiązane, wydaje się, że zmierzamy w kierunku nowej spirali przemocy – uważa Giuseppe Cavallini. Obawia się on, że starcie między siłami prezydenta i premiera po raz kolejny „odda głos wojskowym”, którzy w rzeczywistości nigdy nie opuścili Somalii.

„Nadzieją wielu było to, że w Somalii, po tylu cierpieniach, będzie można zacząć mówić o początkach społeczeństwa demokratycznego. Niestety, fakty pokazują coś zupełnie przeciwnego. Sytuacja jest coraz gorsza, a wszystko to związane jest z przemocą dżihadystów, którzy nadal przeprowadzają ataki w całym kraju, a także w stolicy. Do tego wszystkiego dochodzi kwestia pandemii, którą w ogóle się nie zajęto. Susza na południu staje się coraz bardziej katastrofalna, setkom tysięcy dzieci grozi śmierć głodowa. Systematyczne inwazje szarańczy przynoszą katastrofę. 2,5 mln osób jest wewnętrznie przesiedlonych oraz około miliona uchodźców uciekło do Etiopii, Erytrei oraz Kenii” – podkreśla redaktor czasopisma „Nigrizia”, miesięcznika misjonarzy kombonianów, poświęconego Afryce.

>>> Parafia z Polski ufundowała studnię dla mieszkańców misji w Zambii

Fot. PAP/EPA/NIC BOTHMA

Ucieczka

Miliony ludzi opuszczają swoje domy w Somalii, aby uciec przed głodem, ubóstwem i przemocą islamskich fundamentalistów. Jednym z obozów dla uciekających Somalijczyków jest Dadaab w Kenii na granicy z Somalią, uważany za największe osiedle uchodźców na świecie, otwarte w 1991 r., aby przyjąć napływ Somalijczyków uciekających przed wojną domową. Obecnie w trzech obozach przebywa około 218 tys. osób, ale w ostatnich latach liczba ta wzrosła do 330 tys. osób.

– Najpoważniejszą konsekwencją przebywania w obozie jest brak bezpieczeństwa żywnościowego – wyjaśnia Luciano Centonze z pozarządowej organizacji humanitarnej CEFA. – Występują tutaj ciągłe problemy związane z niedożywieniem, ponieważ postępujące zmiany klimatyczne i susze zagrażają dostępowi do żywności. Problem niedożywienia dotyka miliony ludzi, zwłaszcza dzieci, które umierają z głodu lub braku wody. Susza pogłębia trwający od lat kryzys, który grozi zwiększeniem liczby osób potrzebujących pomocy humanitarnej o 30% w 2022 roku, z obecnych 5,9 mln do 7,7 mln. Z powodu złych warunków sanitarnych co jakiś czas wybuchają epidemie cholery, teraz jest jeszcze pandemia Covid-19. Nie jest jeszcze jasne, jakie skutki przyniosła, możliwości sprawdzenia tego są bardzo ograniczone”.

>>> Szef watykańskiej dyplomacji chce odwiedzić Liban

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze