FOT. EPA/AHMED JALIL

Iraccy chrześcijanie zaniepokojeni o swą przyszłość

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Iraccy chrześcijanie, którzy po latach wygnania zaczęli właśnie powracać na Równinę Niniwy poważnie obawiają się o swą przyszłość. – Jeśli Irak kolejny raz stanie się polem walki czeka nas ogromne cierpienie i kolejny exodus – podkreśla pracujący w tym regionie ks. Benham Benoka.

 

Iracki kapłan wskazuje, że duże obawy związane są m.in. z zapowiedzianym przez iracki parlament wycofaniem wojsk koalicyjnych z tego kraju. – Za chrześcijanami nikt się nie wstawia. Obecnie jesteśmy prześladowani przez szyickie bojówki i władze w Bagdadzie nic z tym nie robią. Po wycofaniu wojsk koalicyjnych będziemy zupełnie bezbronni – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Benoka.

>>> Irak: Kościół wzywa do modlitwy i mądrości w obliczu obecnych napięć

– Chrześcijanie na Równinie Niniwy są najsłabszymi z najsłabszych mieszkańców Iraku. Cierpimy od lat z powodu prześladowania, którego nie widać końca – mówi papieskiej rozgłośni ks. Benoka.

– Po pokonaniu dwa lata temu tzw. Państwa Islamskiego zaczęliśmy powoli wracać do domów, z których fundamentaliści nas wygnali, odbudowywać je i podnosić z gruzów zniszczone kościoły. Niestety znów jesteśmy na celowniku. Tym razem tzw. „Brygady 30” składającej się z szyickich muzułmanów, którzy przejęli kontrolę m.in. nad chrześcijańskim miastem Bertella. Każdego dnia wyznawcy Chrystusa padają ofiarą kolejnych aktów agresji, niszczone są nasze kościoły, napadane i gwałcone kobiety. Rząd w Bagdadzie pozostaje głuchy na nasze prośby o pomoc. Czujemy się coraz mniej bezpieczni, szczególnie teraz kiedy mówi się o możliwości wycofania wojsk koalicyjnych.

Zobacz także
Wasze komentarze