Plac Kim Ir Sena w stolicy Korei Północnej – Pjongjang/fot. Open Doors

Korea Północna: wiara heroicznym aktem odwagi [MISYJNE DROGI]

W kraju, w którym posiadanie Biblii może kosztować życie, wiara staje się heroicznym aktem odwagi. Korea Północna to miejsce, w którym chrześcijanie traktowani są jak przestępcy.

Ostatnie lata przyniosły w Korei Północnej bardzo istotne zmiany w zakresie prawa posiadania. Władze tego państwa zaostrzyły prawo posiadania materiałów zagranicznych, a co za tym idzie – również tak zwanych materiałów „przesądnych”, w tym Biblii i innych materiałów chrześcijańskich. Chrześcijaństwo z punktu widzenia władz Korei jest wrogą ideologią prowadzącą do nieposłuszeństwa i rebelii.

Nowe prawo o „myśli antyreakcyjnej” wprowadziło Pismo Święte na listę zakazanych książek. Fakt ten podkreśla, że chrześcijaństwo wciąż stanowi poważne wyzwanie dla reżimu, który postrzega je jako zagrożenie dla swojej władzy i ideologii. Dodanie Biblii do katalogu nielegalnych materiałów świadczy o tym, jak wielką wagę władze Korei Północnej przywiązują do kontrolowania wszelkich przejawów niezależnej myśli czy wierzeń. Oficjalne kościoły w Pjongjang, które są czasami pokazywane zagranicznym turystom, pełnią jedynie funkcję narzędzi propagandowych. Mają one na celu stworzenie iluzji wolności religijnej, podczas gdy prawdziwe praktykowanie wiary w Korei Północnej jest surowo zakazane i wiąże się z poważnymi konsekwencjami, włącznie z karą więzienia lub ciężkich robót.

Życie w cieniu prześladowań: historia Timothy’ego

Timothy* urodził się w społeczeństwie przypominającym więzienie. Od najmłodszych lat propaganda w Korei Północnej wpajała mu przekonanie, że jego kraj i przywódcy są najlepsi na świecie. Nie znał innej rzeczywistości, więc nie kwestionował tego, czego go uczono.

Dorastał jako sierota w latach 90., w czasie wielkiego głodu, kiedy tysiące ludzi umierało z głodu i niedożywienia. W obliczu skrajnej biedy, jako nastolatek, postanowił uciec z Korei Północnej, przeprawiając się przez rzekę Tumen do Chin. Granicę przekraczał nocą. Woda była płytka, dzięki czemu nie musiał pływać. Gdy spojrzał za siebie, poczuł smutek i niepokój, bo przeczuwał, że jego rozłąka z ojczyzną może trwać bardzo długo. W Chinach Timothy spotkał misjonarza, który zaproponował mu schronienie w bezpiecznym domu. Wchodząc do środka, zauważył Biblię i krzyż, co wywołało w nim lęk. W Korei Północnej uczono go, że chrześcijaństwo jest wrogie, a krzyż symbolizuje przekleństwo. Propaganda skutecznie zaszczepiła w nim strach przed wszystkim, co było związane z wiarą chrześcijańską. Misjonarz, dostrzegając jego obawy, podszedł do niego z wyrozumiałością. Powiedział: „Jeśli jesteś w trudnej sytuacji, możesz spróbować wezwać Boga. On cię wysłucha”. Choć Timothy czuł, że misjonarz chce mu pomóc, nie potrafił przezwyciężyć swojego lęku. Opuścił bezpieczny dom – w obawie, że jego pobyt tam przyniesie mu nieszczęście.

Korea Północna, fot. pixabay/Alex_Berlin

Ta decyzja miała poważne konsekwencje. Wkrótce został zatrzymany na granicy i deportowany do Korei Północnej, gdzie trafił do więzienia. Był wielokrotnie przesłuchiwany i torturowany. Po pewnym czasie udało mu się ponownie uciec, lecz znów został schwytany i wrócił za kraty. W więzieniu widział nieopisane cierpienie. Obserwował, jak więźniowie walczyli o przetrwanie, często tracąc nadzieję. Po latach przyznał, że gdyby pozostał w bezpiecznym domu, mógłby uniknąć wielu tragedii i cierpień, które go spotkały.

Po drugiej ucieczce Timothy został deportowany z Chin. Ostatecznie uzyskał status uchodźcy w Europie. W nowym miejscu życia powoli odnajdywał spokój i zaczął zgłębiać chrześcijaństwo. Z czasem przyjął wiarę w Jezusa, choć początkowo było to dla niego trudne do zaakceptowania. Wspominał, że pierwszym momentem, który otworzył go na wiarę, był czas spędzony w bezpiecznym domu. Ludzie, którzy mu tam pomogli, nie oczekiwali niczego w zamian. Dali mu jedzenie, wodę i schronienie, co było dla niego dowodem bezinteresownej miłości. Dopiero później zrozumiał, że źródłem tej dobroci był Bóg.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<

Módlcie się za nas

Zaangażowani przedstawiciele Kościoła w Korei Północnej powiedzieli współpracownikom Open Doors słowa, które głęboko poruszają i motywują do działania. „Wierzymy, że nadejdzie czas, kiedy Korea Północna będzie swobodnie czcić Jezusa Chrystusa. Do tego dnia, prosimy, módlcie się za nas, ponieważ potrzebujemy waszych modlitw. Jest to ziemia ucisku i bólu”, powiedział jeden z nich. A drugi dodał: „Czasami odczuwam nagłe posilenie i wzmocnienie, których nie da się wytłumaczyć po ludzku. Dzięki waszym modlitwom jesteśmy w stanie tu przetrwać”.

* Imię bohatera zmienione ze względów bezpieczeństwa.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze