fot. EPA/YAHYA ARHAB

Libia: uchodźcy potrzebują natychmiastowej pomocy

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pilnie trzeba znaleźć rozwiązanie dla tej nieludzkiej sytuacji, jaka ma miejsce w Libii, niewiele kilometrów od wybrzeży Włoch, a więc Europy. W obozach dla uchodźców dzieją się tam przerażające rzeczy, które papież Franciszek nazwał „piekłem”, tysiące ludzi doświadcza niewyobrażalnych cierpień – apeluje Mauro Garofalo, odpowiedzialny za relacje międzynarodowe we Wspólnocie św. Idziego. 600 osób ma do dyspozycji jedną łazienkę, a jedzenie i woda racjonowane są sporadycznie.

Mauro Garofalo przypomniał, że w Libii, obok oficjalnych obozów dla uchodźców, istnieje także ok. 30 nieformalnych takich miejsc, którymi zarządzają tamtejsze bojówki. Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców szacuje, że przebywa w nim około 48 tys. uchodźców i proszących o azyl, choć tak naprawdę podanie dokładnej ich liczby jest bardzo trudne, gdyż monitorowanie tych miejsc jest praktycznie niemożliwe.

fot. wikipedia

>>> Założyciel Wspólnoty Sant’Egidio z Franciszkiem o starszych, uchodźcach i wykluczonych 

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego Mauro Garofalo mówi o ewentualnej pomocy przetrzymywanym tam ludziom. – Znalezienie dla nich drogi wyjścia jest bardzo trudne, tak jak trudne jest rozwiązanie rebusu polityczno-zbrojnego w Libii, ale to nie zwalnia nas z obowiązku szukania dobrego rozwiązania i to jak najszybciej. Ono jest możliwe i moim zdaniem trzeba by było rozpocząć od utworzenia korytarzy humanitarnych do Włoch i innych krajów europejskich. Ten model z sukcesem został już sprawdzony – podkreślił Garofalo. – Chciałbym podkreślić to, co już powiedział Ojciec Święty, a chodzi o wyzwanie dla cywilizacji europejskiej, gdyż Europa musi odnaleźć siebie samą i ratować życie tych ludzi, którzy pragną tu przybyć, a zaryzykowali wszystko: godność, swoje dobra, zdrowie. Trzeba znaleźć odpowiedź, sprawdzony model już jest, ale trzeba zaapelować o hojność do wszystkich. W przeszłości wysyłaliśmy pomoc także i do niektórych nieformalnych obozów, ale teraz jest to bardzo trudne, gdyż obecna sytuacja polityczna w Libii nie pozwala na prawdziwą strukturalną interwencję. Ci ludzie muszą jak najszybciej być ewakuowani, gdyż w przeciwnym razie pozostaną zakładnikami w rękach bojowników, handlarzy narkotykami i ludźmi, a to jest nie do przyjęcia.

Zobacz także
Wasze komentarze