fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
Meksyk: miejscowość, w której zamieszkali Trzej Królowie [+GALERIA]
W małej miejscowości u wybrzeży niewielkiej laguny Cajititlán w stanie Jalisco w Meksyku co roku uroczyście świętuje się uroczystość Objawienia Pańskiego, nazywaną też świętem Trzech Króli. Przybywa wówczas tutaj ok. 2 milionów pielgrzymów z różnych stron Jalisco. Pośród licznych celebracji i procesji najsłynniejsza jest procesja z pochodzącymi z XVI w. wizerunkami Trzech Króli na łodziach.
Cajititlán de los Tres Reyes Magos (Cajijitlán Trzech Króli) zamieszkuje zaledwie 8 tys. osób. Miejscowość ta położona jest bardzo malowniczo. W czasie, gdy przeżywa swoje największe święto, czyli na początku stycznia, okoliczne wzgórza robią się żółte i suche. Nadal jednak tworzą przyjemny dla oka pejzaż. W centrum miejscowości znajduje się bazylika pod wezwaniem Trzech Króli, w której znajdują się drewniane rzeźby wykonane z drzew mezquite, przedstawiające wspomnianych mędrców ze Wschodu. Świętowanie z okazji uroczystości Objawienia Pańskiego – Trzech Króli – trwa tam nie tylko 6 stycznia. Rozpoczyna się 31 grudnia i trwa aż do 8 grudnia. Przez ten czas codziennie mają miejsce uroczyste procesje i msze. Pod kościołem odbywają się scenki ukazujące przybycie Mędrców ze Wschodu do Betlejem, by spotkać się z Dzieciątkiem Jezus. Całe centrum miejscowości zapełnia się straganami i stoiskami z jedzeniem. Niemal na każdym kroku można usłyszeć lokalne grupy muzyczne. Codziennie widzi się tłumy ciągnące z różnych stron czy to samochodem, czy pieszo, by uczestniczyć w odpuście. Najbardziej przyciąga jednak uwagę procesja z wizerunkami Trzech Króli przemierzających na łodziach miejscową lagunę.

Wiedźma nad laguną
Przed konkwistą region ten zamieszkiwała ludność Coca. W ich kulturze związek z wodą był bardzo silny. Istnieje wiele teorii łączących obecne obchody święta Trzech Króli z dawnymi ceremoniami tego ludu. Są to opowieści popularniejsze niż przekaz historyczny, ale przecież pamięć ludowa potrafi nieść liczne ziarenka prawdy, nawet jeśli przykryte gęstą warstwą ludowej wyobraźni.
Legendy mówią o duchu laguny, zwanym Machis (czasem bywa określany „boginią”), który miał być rzekomo czczony przez dawnych mieszkańców tego miejsca. W niektórych opowieściach ludowych, które do dzisiaj krążą, Machis nie jest jednak dobrotliwą istotą. W folklorze przetrwał obraz mściwego demona, który karze mieszkańców za nieskładanie mu ofiar. Inne legendy opisują Machis jako złowrogą wiedźmę, która grasuje nocami w okolicach laguny. Po zmroku słychać podobno przerażające jęki. Biada temu, kto zapuściłby się nocną porą w te okolice. Mógłby bowiem spotkać Machis i umrzeć.

Jeden z przekazów opowiada o pewnym miejscowym rolniku, który wracał wzdłuż laguny na osiołku do domu. Było już bardzo późno. W nocnej ciszy nagle dało się usłyszeć niepokojące odgłosy. Osiołek przerażony puścił się biegiem naprzód i zrzucił biednego rolnika. Ten wstał i zaczął biec za zwierzęciem. Przestraszył się, bo usłyszał dziwny, kobiecy śpiew i przerażający śmiech. W dali zauważył ubraną na czarno starszą kobietę. Obok niej paliło się ognisko. Schował się za pobliskim drzewem, by obserwować tę tajemniczą postać. Ku swemu przerażeniu dostrzegł, że wiedźma odcięła jego osiołkowi głowę, a następnie ją zjadła. Sparaliżowany strachem zauważył, że kobieta znikła i pojawiła się nagle zaraz za nim. Powiedziała, że nikt, kto ją spotka, nie może przeżyć. Rolnik zaczął uciekać ile sił, aż dotarł do swojego domu. Kilka godzin później zmarł. Tyle legendy.
Franciszkanie
Lokalny folklor może dać jedynie poszlaki na temat tego, czym żył miejscowy lud Coca. Nie ulega jednak wątpliwości, że w XVI w. przybyli do Meksyku misjonarze katoliccy starali się zastępować dawne przedchrześcijańskie tradycje podobnymi zwyczajami chrześcijańskimi. W tym regionie byli to przede wszystkim franciszkanie. Tradycje ukształtowane w XVI w. wciąż są żywe w licznych miejscowościach tego religijnego stanu. Wiele z nich ma silny rys prekolumbijski, ale odseparowanie rdzennego źródła od tych chrześcijańskich wszakże, choć bardzo egzotycznych dla Europejczyków, ceremonii i zwyczajów w wielu przypadkach jest praktycznie niemożliwe.

Wizerunki Trzech Króli miały zostać wyrzeźbione w 1587 r. i pojawić się w Cajijitlán za sprawą franciszkanina Alonso Ponce. Tak mędrcy ze Wschodu zaczęli być otaczani wielką czcią w okolicy, a wkrótce także zaczęły przybywać pielgrzymki z nieco dalszych miejsc. Jednym ze zwyczajów podczas świąt patronalnych jest okrywanie płaszczem z rzeźb Trzech Króli pielgrzymów. To znak prośby o błogosławieństwa Boże, choć nie zdziwiłbym się, gdyby niektórzy traktowali to jako działąnie magiczne. Czy to to kolejny obrzęd, który jest schrystianizowaną wersją jakiegoś dawniejszego rytuału? Tego również nigdy się pewnie nie dowiemy.


O Cajititlán mało się słyszy poza stanem Jalisco. Nie zdziwiłbym się, gdyby większość Meksykanów z innych rejonów tego kraju w ogóle o tej miejscowości i jego tradycjach nie słyszało. Nie ma co w ogóle mówić o obcokrajowcach. Nie ma w tym nic dziwnego. Stan Jalisco jest pełen różnorodnych i silnych katolickich tradycji, które wciąż są bardzo żywe. Gdyby opowiedzieć jedynie o części z nich, to i tak potrzebowalibyśmy wielu godzin.









| Galeria (9 zdjęć) |
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Maryja i Józef szukają miejsca w gospodzie. Dlaczego w Adwencie meksykańskie dzieci rozbijają piniatę?
Wspólnie świętują Objawienie Pańskie. Orszak Trzech Króli w Toruniu [FOTOREPORTAŻ]
Orszak Trzech Króli w Krakowie. Król Bolesław Chrobry, krakowskie akcenty i wspólne kolędowanie [+GALERIA]






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny