fot. Caritas Polska
Nina Mocior (Caritas Polska): w Tigraju zespół stresu pourazowego dotyczy nawet dzieci
Mieszkańcy Afryki doświadczają wyniszczającego głodu, będącego następstwem zmian klimatu, suszy i aktów terroru. Wielu ludzi, by ratować swoje życie, opuszcza dom, skazując się na tułaczkę. W takich krajach pomaga Caritas Polska. Wyzwaniem jest jednak nie tylko głód. Dzieci w Etiopii, w regionie Tigraj, mierzą się również ze skutkami traumy wywołanej niedawnym konfliktem zbrojnym. Wiele z nich doświadczyło przemocy, utraty bliskich, co negatywnie wpływa na ich rozwój emocjonalny, poczucie bezpieczeństwa i zdolność do nauki. Skutki te przejawiają się m.in. w lęku, trudnościach w koncentracji i problemach w relacjach z rówieśnikami – zauważa Nina Mocior w rozmowie z misyjne.pl.
Nina Mocior z Caritas Polska regularnie odwiedza Etiopię. W rozmowie z Maciejem Kluczką opowiada o programach, których celem jest wzmacnianie zdrowia psychicznego mieszkańców i wsparcie psychospołeczne. Wojna domowa zakończyła się w 2022 roku, ale sytuacja w Etiopii nadal nie jest stabilna, a skutki konfliktu są wciąż odczuwalne.

Maciej Kluczka (misyjne.pl): Jaki jest główny cel Waszych działań w Etiopii?
Nina Mocior (Caritas Polska): – Caritas Polska prowadzi w Etiopii kompleksowy program, który nazywamy „Szkoła na pięć potrzeb”. Jednym z jego celów jest zapewnienie dzieciom drugiego śniadania. Bardzo często jest to dla nich jedyny posiłek w ciągu dnia. Niektóre szkoły etiopskie są bardzo duże, dlatego nauka prowadzona jest na zmiany. Dzieci przychodzące na popołudniową zmianę często od rana nic nie jedzą. Drugim zadaniem, którego się tam podejmujemy, jest budowa, rozbudowa i remonty infrastruktury wodno-sanitarnej. Chodzi o to, by dzieci w szkołach mogły umyć ręce, żeby można było skorzystać z działającej toalety, która ma drzwi i w której te drzwi się zamykają.
Jest i kolejny komponent tego projektu.
– Tak, i to jest główny powód moich regularnych podróży do Etiopii. To jest program „Szkół wrażliwych na traumę” (trauma sensitive schools). Tigraj (region leżący w północnej Etiopii, z siedzibą władz w Mekelie) od 2020 do 2022 roku doświadczył bardzo okrutnej wojny. Tak naprawdę ta wojna jeszcze się nie skończyła, bo 30% terytorium kraju nadal jest pod okupacją. Działają tam grupy militarne. Sytuacja więc – mimo zawieszenia broni i porozumienia pokojowego – nie jest rozwiązana. Dzieci często boją się, że do szkoły wrócą żołnierze, bo w trakcie wojny większość szkół była anektowana przez różne grupy zbrojne. Z tego powodu dzieciom bardzo często szkoła kojarzy się z wojną i żołnierzami. Niektórzy uczniowie mają silne objawy stresu, w języku kategorii diagnostycznych spełniają one kryteria zaburzenia stresowego pourazowego (PTSD), widać to w trakcie zabawy i w obserwacji funkcjonowania uczniów w szkole. O niepokojących objawach mówią też rodzice i nauczyciele. Z tego powodu chcemy stworzyć dla nich odpowiednio dopasowaną metodologię nauczania.
>>> Etiopia: biskupi wzywają do przeciwstawienia się nienawiści

W Polsce pracuje pani również jako psychoterapeutka. Jak Pani wiedza stąd przekłada się na wsparcie programu w Etiopii?
– Tak, jestem psychoterapeutką w trakcie szkolenia, specjalizuję się w terapii traumy i w pracy z osobami z doświadczeniami urazowymi. Dlatego tam na miejscu wykorzystuję swoją wiedzę i doświadczenie. Praca w Etiopii pozwala rozszerzyć pole mojego działania. Ale wymaga to podejścia, które jest nastawione na przetłumaczenie wiedzy i technik opartych na dowodach naukowych na realia lokalne. Na przykład to ważne, że w Etiopii procesy uzdrawiania odbywają się w grupie i w społeczności, więc nasze działania w pierwszej kolejności skupiają się na rozwoju interwencji grupowych. Podczas jednego z wyjazdów przeprowadziłam szkolenie dla lokalnych specjalistów i razem z tymi przeszkolonymi osobami rozpoczęliśmy cykl spotkań grupowych dla kobiet. Na przykład wiele technik pracy u nas dostosowaliśmy do realiów lokalnych i na przykład zmodyfikowaliśmy część ćwiczeń z ciałem, aby były bardziej akceptowalne dla tych osób, część z technik pracy wykorzystuje śpiew i ruch, bo to są bardzo ważne elementy lokalnej kultury i są powszechne w trakcie spotkań społeczności.

Torturowanie i zabijanie cywili, dokonywanie zbiorowych gwałtów i zatrzymań na podstawie pochodzenia etnicznego – ze śledztwa prowadzonego przez ONZ i rządową Etiopską Komisję Praw Człowieka wynika, że wszystkie strony konfliktu w północnym regionie Etiopii – Tigraj – popełniały przestępstwa, które można porównać do zbrodni wojennych.
– To prawda. Działania te z całą pewnością noszą znamiona czystki etnicznej i są zbrodniami wojennymi. W trakcie wojny też bardzo wiele kobiet doświadczyło okrutnych gwałtów, też zbiorowych. Są to doświadczenia, które wpływają na obecne i wpłyną na kolejne pokolenia. W naszej pracy mamy świadomość, że każda osoba miała takie doświadczenia lub była jej świadkiem. Celem naszych programów jest odbudowa poczucia bezpieczeństwa dla dzieci w szkołach i wprowadzenie działań w zakresie wsparcia psychospołecznego. W szkołach prowadzimy grupy wsparcia dla dorosłych, które wykorzystują różne techniki oparte na dowodach naukowych. Cel jest jeden – radzenie sobie ze skutkami traumy wojennej. Chociaż nie prowadzimy diagnostyki na miejscu, można niestety przyjąć, że znacząca część tych osób doświadcza objawów zespołu stresu pourazowego doświadcza większość mieszkańców Tigraju, głównie kobiety, a nawet dzieci. Między innymi mówią oni o powracających wspomnieniach wydarzeń i poczuciu jakby te wydarzenia działy się ponownie, bardzo wiele osób ma koszmary i problemy ze snem. Zauważają, że ich życie społeczne bardzo się zmieniło – bardziej się izolują, mniej współpracują ze sobą i jest mnie zaufania do ludzi, co jest dla nich dużą zmianą na poziomie społecznym. Widoczne są też skutki emocjonalne – dużo osób jest odrętwiałych emocjonalnie a u dzięki widać też intensywność i zmienność emocji, dużo wybuchów złości lub tez odwrotnie – apatię. Wiele osób opowiada o czujności, że są w stałym napięciu i mają przeczucie, że zdarzy się coś strasznego, reagują nadmiernie na nawet neutralne bodźce. W rozmowach można też zauważyć, że nastąpiły zniekształcenia poznawcze – o sobie, ludziach i świecie – że nie można ufać, że część wydarzeń to moja wina, że te doświadczenia oznaczają, że na to zasłużyli. Nigdy nie nastąpiła korekta tego myślenia.
Czyli szkoła w Etiopii to miejsce, które łączy wiele problemów, ale jednocześnie to miejsce, które daje nadzieję na ich przezwyciężenie.
– Zgadza się. Szkoła dla Etiopczyków to centrum ich życia. To miejsce spotkań rodziców i całej lokalnej społeczności. Szkoła to także miejsce, w którym dzieci spędzają najwięcej czasu. Chcemy, żeby szkoła była bezpiecznym miejscem, gdzie dzieci mogą na chwilę wracać do bycia dzieckiem – zabawy, rozwijania przyjaźni, ale tez tworzy rutynę dnia i przywraca poczucie przewidywalności. To tam mogą otrzymać wsparcie psychospołeczne i psychiczne, na zajęcia dodatkowe. Etiopskie dzieci, gdy wracają ze szkoły do domu, często muszą wykonać wiele domowych obowiązków. Na naukę czy odpoczynek raczej nie ma czasu. Ważne jest też to, by szkoła była w miarę blisko, bo zdarza się, że niektóre dzieci potrzebują dwóch albo trzech godzin, by dotrzeć do niej na pieszo.
W czasie ostatniego wyjazdu prowadziła Pani szkolenie dla nauczycieli.
– To było szkolenie na temat rozwoju i potrzeb dziecka, warsztaty z podstaw pedagogiki. Nauczyciele mogli dowiedzieć się, jak wyglądają kolejne etapy rozwoju dziecka, jakie są jego potrzeby i jak na nie – w odpowiedni sposób – reagować. To szkolenie dotyczyło też bardzo praktycznych sytuacji, np. skupienia uwagi dziecka w trakcie zajęć szkolnych. Rozmawialiśmy więc o tym, czy dziecko, gdy pojawia się u niego jakiś lęk, potrafi się skupić na danej czynności.
Druga część szkolenia dotyczyła specjalistycznego wsparcia psychospołecznego. Dotyczyła sytuacji, kiedy dziecko nie funkcjonuje w tzw. „normie”, kiedy jest zwiększony poziom lęku, kiedy zachowuje się agresywnie albo wręcz odwrotnie. Pamiętajmy, że zaburzenia stresowe mają różne objawy. Nam najczęściej kojarzy się z zachowaniami agresywnymi, ofensywnymi. A w Etiopii – szczególnie u dzieci – widzimy postawę zamykania się w sobie. Mówimy wręcz o zamrażaniu się dziecka, o wycofywaniu się, o osowiałości. Dzieci potrafią nie odzywać się przez długie godziny.

Celem szkolenia jest to, by rodzicie i nauczyciele byli świadomi tych wyzwań, potrafili sobie z nimi radzić. Dzięki temu nauczyciele mogą tak prowadzić zajęcia, żeby rozwijać umiejętności społeczne dzieci. Jedna nauczycielka powiedziała mi, że w trudnej sytuacji, gdy dziecko było zestresowane, gdy reagowało wycofaniem się albo agresją, często było wysyłane do domu. A zadaniem nauczycieli i szkoły powinno być coś odwrotnego – obecność przy uczniu, towarzyszenie mu w tej trudnej sytuacji. W czasie tego szkolenia wspólnie uczyliśmy się, jak pomagać zarządzać stresem i reakcją na stres. To był czas wytężonej pracy, ale jednocześnie czas piękny, bo uczestnicy szkolenia uczyli się tej praktyki na sobie i mogli sami doświadczyć, że niektóre z tych prostych metod naprawdę działają.
Jak wygląda obecna sytuacja w Etiopii? Czy sytuacja polityczna, społeczna jest tam w miarę stabilna? Zapewne dopiero przy stabilnej sytuacji w kraju można myśleć o skutecznym procesie zdrowienia.
– To zależy od regionu. Duża część kraju jest wolna od działań wojskowych, ale są też tereny okupowane, gdzie ruch wojsk cały czas jest widoczny. To w dalszym ciągu dotyczy części terytorium Tigraju. Niestety też w ostatnich miesiącach nastąpiła eskalacja tej sytuacji i panuje bardzo duże napięcie, które może nawet doprowadzić do kolejnej wojny. To oczywiście wpływa na zdrowie psychofizyczne – i dorosłych, i dzieci. Wszyscy żyją w poczuciu zagrożenia, że za chwilę może się coś stać, że sytuacja może się pogorszyć. Każde wspomnienie o wojnie czy o grupach zbrojnych, może wywołać lęk i panikę. Pamiętajmy, że ci ludzie doświadczali masakr, zbiorowych gwałtów, palenia wiosek, zabijania całych rodzin. Żyją w permanentnym lęku, że za chwilę ktoś znowu będzie chciał ich skrzywdzić. Powrót do sytuacji zagrożenia ma też wpływ na rezultaty już realizowanego przez nas programu. Bo nie ma leczenia traumy w warunkach zagrożenia i w trakcie kolejnej walki o przetrwanie. Z psychologicznego punktu widzenia najważniejsze jest jedno: dziecko nie może zdrowieć w warunkach ciągłego zagrożenia. Dlatego pierwszym i absolutnie podstawowym działaniem musi być realne, trwałe zapewnienie bezpieczeństwa i zakończenie konfliktu.

Jak w tych miejscach wygląda dostęp do żywności?
– Niedożywienie jest realnym i częstym problemem. W czasie wojny domowej w Tigraju, do potrzebujących nie była dopuszczana pomoc humanitarna. Ludzie cierpieli głód, a konsekwencje takiej sytuacji będą odczuwane przez wiele lat. Caritas Polska zapewnia drugie śniadanie 7500 dzieciom w 34 szkołach w Etiopii. Nasz drugi program w Afryce jest realizowany w Burkina Faso i wspieramy tam leczenie kliniczne niedożywienia najmłodszych dzieci w Burkinie Faso. Jest to kraj, w którym ponad 30% dzieci znajduje się w stanie klinicznego niedożywienia zagrażającego ich zdrowiu i życiu. Naszym celem jest dostarczenie pół miliona posiłków do dzieci w Afryce.
W raportach Caritas Polska można zetknąć się z porównaniem, zgodnie z którym obwód monety pięciozłotowej to tyle samo co obwód ramienia etiopskiego dziecka.
– Takie są skutki niedożywienia i to są realne obrazy. A w Etiopii czy w Burkina Faso z każdym rokiem przedłużają się pory suche, co ma wpływ na plony. Z tego powodu ludzie się przemieszczają, tracą ziemię i nie są w stanie uprawiać pola. Niemal milion ludzi jest wewnętrznie przesiedlonych.
Jak ta sytuacja wpływa na dzieci?
– Ma to wpływ na ich całościowy rozwój i wzrastanie. Pierwsze lata rozwoju dziecka są przecież kluczowe dla rozwoju mózgu, koncentracji, funkcjonowania kognitywnego, dla rozwoju wielu organów, dla zbudowania odporności oraz odpowiedniego rozwoju i działania różnych układów i organów. Jeśli dziecko w tym okresie jest niedożywione, to skutki będą odczuwalne przez wiele lat. Z tego powodu – w sposób szczególny – w Burkina Faso wspieramy dzieci poniżej drugiego roku życia. W tym czasie mama powinna je karmić piersią, ale to często duży problem. Zdarza się tak, że matka tego pokarmu nie ma. Powodem jest stres albo jej własne niedożywienie. Są dzieci, które mają półtora roku, a wyglądają jak kilkumiesięczne niemowlaki, są bardzo chudziutkie. Widok tych ramionek, niewykształconej tkanki mięśniowej jest przerażający. Takie dziecko nie rusza się, nie reaguje, nie płacze, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, jest osowiałe, jest takim małym duszkiem. Wstrząsający widok…
Większość z nas Caritas Polska kojarzy przede wszystkim z dostarczaniu żywności, leków czy wody do regionów wymagających pomocy humanitarnej. Ten projekt – „Szkoła na pięć potrzeb” – pokazuje, że Caritas Polska dba też o zdrowie psychicznie. To równie ważna pomoc.
– Bardzo ważna. Oczywiście bez zaspokojenia podstawowych potrzeb fizjologicznych człowiek nie jest w stanie funkcjonować. Jednocześnie, by mógł dobrze się rozwijać, musi mieć zapewnione przynajmniej podstawowe bezpieczeństwo. Rozwój psychofizyczny musi być kompleksowy, a kryzys zdrowia psychicznego ma wpływ także na funkcjonowanie organizmu.
Pamiętam historię Etiopki, która przez długie miesiące, za każdym razem, gdy wchodziła do domu, nie pamiętała, co miała zrobić, wchodziła w stan „zamrożenia”, bo wejście do domu za każdym razem przypominało jej o horrorze, którego doświadczyła. To właśnie w jej domu zabito jej rodzinę, jej dzieci. Właśnie to jest przykład sytuacji, w której udział w grupie i programie mogłoby tą panią wesprzeć w odbudowie poczucia bezpieczeństwa i nabyte umiejętności pomogłyby jej zorientować się, gdzie jest i te wydarzenia się już skończyły, jest bezpieczna. Na tym polega leczenie traumy. To jest bardzo trudne i trwa bardzo długo, ale podejmujemy ten wysiłek, bo warto. Nasze działania zmierzają do tego, by ludzie, którzy żyli w permanentnym stresie i pobudzeniu, mogli lepiej funkcjonować w codziennym życiu, bo tylko wtedy mogą uczyć się, pracować i wychowywać dzieci. Rodzice dzieci w tych szkołach mówią bardzo jasno – najważniejszy jest pokój i szkoła. Bo to nam daje nadzieję na przyszłość. I celem naszego programu jest żeby dzieci mogły chodzić do szkoły i dostawały posiłek w szkole, który da im energię na naukę. To naprawdę dużo.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Jubileusz Migrantów: uchodźcy z Etiopii znaleźli schronienie we Włoszech
Bp Tesfaselassie Medhin: nie można żyć, opowiadając wciąż o zniszczeniu – trzeba z niego wyjść [ROZMOWA]
Caritas: pół miliona posiłków dla dzieci z Etiopii i Burkina Faso






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny