jolo katedra wybuch

wikimedia commons

Odbudowa katedry w Jolo to także odbudowa wiary Filipińczyków [ROZMOWA] 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z ojcem Charlie Inzonem OMI, Prowincjałem Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN na Filipinach Zofia Kędziora rozmawia o odbudowie katedry na wyspie Jolo, a także o sytuacji tamtejszych katolików.  

Zofia Kędziora (misyjne.pl): Na wyspie Jolo katolicy to zaledwie… 2% wszystkich mieszkańców, ale na całych Filipinach jest ich więcej. Jak wygląda tam obecnie sytuacja chrześcijan?

Charlie Inzon OMINa Filipinach katolicy stanowią 80% wszystkich mieszkańców, jednak rzeczywiście na samej wyspie Jolo to zaledwie kilka procent, większość stanowią muzułmanie. Katolicy na Filipinach są bardzo gorliwi, odwiedzają miejsca kultu maryjnego i są bardzo odważni. Kiedy odwiedzi się misję oblacką na Filipinach, to można od razu zauważyć, że jest ona inna i bardzo specyficzna. W różnych rejonach Filipin proporcja katolików i muzułmanów jest bardzo różna. Jest duży rozrzutJednak wciąż tam jesteśmy i pracujemy, także dla muzułmanów.  

A jak wygląda teraz sytuacja na Jolo? 

Wszyscy pamiętamy, co stało się 27 stycznia 2019 r. podczas niedzielnej mszy św. Dwie bomby eksplodowały w środku naszej katedry. To pierwszy raz, szczególnie na Filipinach, gdy bomba eksplodowała w kościele. Jednak chrześcijanie, a szczególnie katolicy na Jolo doświadczają ogromnej przemocy od wielu lat. Islamski ekstremizm na wyspie jest niezwykle silny. Terroryści są w pewnym sensie bezkarni. 

>>> Oblaci odbudowują swoją katedrę w Jolo na Filipinach. Proszą o pomoc <<<

Mówi się, że zamachu na katedrę dokonali ekstremiści związani z siatką Al-kaidy. To prawda? 

Tak twierdzi władzaTo były działania inspirowane przez ISIS, to jest oczywiste, jednak to jedna historia, którą opowiada rząd. Mieszkańcy Jolo mają jednak inny pogląd na ten temat. Mówi się, że lokalny rząd sponsorował ten atak, jak również wiele innych działań. Więc mamy dwie historie, a jedna z nich jest oficjalna i taką pewnie opowiada się w mediach.  

Jaka jest rola Kościoła i misji w tej sytuacji? 

Kościół kontynuuje misję służenia innym, szczególnie poprzez edukację. Mamy różne szkoły, do których przyjmujemy wszystkich, nie tylko katolików. Wierzymy, że edukacja to realna praca na rzecz pokoju. Poprzez edukację możemy pomagać wielu, wielu ludziom w całej społeczności. Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej kontynuują tę właśnie misję.  

Tylko poprzez edukację? 

Oczywiście, że nie tylko. Mamy również szpitale i biblioteki, więc można powiedzieć, że prawie wszystkie te rzeczy, które potrzebne są zwykłym ludziom. Niestety, rząd nie jest na tyle wydajny, by zapewnić ludziom podstawową opiekę. Jako oblaci staramy się najlepiej jak tylko możemy służyć ludziom, szczególnie najuboższym z ubogich. Chcemy dalej działać, mimo przemocy, ciągłych problemów i wielu przeciwności, które spotykają nas codziennie. Chcemy wciąż być z tymi ludźmi.  

Charlie Inzon OMI Filipiny prowincjał

Fot. Michał Jóźwiak

Sytuacja jednak wciąż nie jest do końca bezpieczna.  

Dla katolików w Europie to z pewnością jest normalne, że idą na mszę św. w niedziele do kościoła. U nas to zawsze wiąże się z ryzykiem, ale katolicy na Filipinach a szczególnie na Jolo, mają niezwykle silną wiarę. Oni się nie boją, mimo tylu trudności! Obserwuję to ze zdumieniem. To mnie wciąż podnosi. 

Co jednak z samą katedrą w Jolo?  

Po pierwsze nic by nam się nie udało bez ogromnej pomocy ludzi i oblatów z całego świata. Bez tego nie moglibyśmy pomóc ofiarom i ich rodzinom. Katedra będzie rekonsekrowana 16 lipca 2019 r. To będzie naprawdę wielkie święto i bardzo symboliczneOdprawiona zostanie w niej msza św., pierwszy raz od ataku. To będzie fiesta, ponieważ katedra będzie przywrócona do życia. Myślę, że trochę tak jest z wiarą katolików na Jolo. Piękno katedry będzie przywrócone tak samo jak piękno wiary FilipińczykówNad samą przebudową katedry pracujemy od stycznia, jednak dzieje się to sukcesywnie, ponieważ potrzebujemy na to środków finansowych. Chcemy, aby nowa katedra była bezpieczna na tyle, by nikt nie bał się do niej przychodzić. Chcemy zmienić jej układ, nawet wszystkie szklane witraże. W tym ataku wielu ludzi zginęło właśnie od kawałków szkła okien. Chcemy zmienić nieco architekturę wnętrza, tak by była bardziej bezpieczna w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa.  

Chciałbym jeszcze dodać na koniec, że jesteśmy niezwykle wdzięczni Polakom za dotychczasową pomoc finansową, bo bez niej nic by nam się nie udało. Proszę jednocześnie, módlcie się za nas.  

Dziękuję za rozmowę.  

Zobacz także
Wasze komentarze