Papież modli się o pokój w Południowym Sudanie

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Franciszek przewodniczył 23 listopada w bazylice św. Piotra nabożeństwu w intencji pokoju na świecie, a zwłaszcza w Sudanie Południowym i Demokratycznej Republice Konga. W wygłoszonym podczas niego krótkim kazaniu podkreślił wielką moc modlitwy, gdyż działa ona „mocą Boga, dla którego nie ma nic niemożliwego”.

W czasie czuwania modlono się po angielsku, francusku i włosku m.in. za rządzących i o ustanie bratobójczych walk, ze ich niewinne ofiary, za kobiety i dzieci, które najbardziej cierpią w wyniku wojen oraz za tych, którzy działają na rzecz pokoju i pojednania.

Uroczystość rozpoczęła się procesjonalnym wejściem Ojca Świętego i pozostałych duchownych przy śpiewu pieśni o zmartwychwstałym Chrystusie w języku suahili. Następnie odmawiano wezwania Modlitwy Wiernych w intencjach, związanych z tym nabożeństwem, czytano fragmenty stosowne Ewangelii, mówiące o ofiarowaniu Pana Jezusa w świątyni, o umyciu nóg apostołom przez Pana Jezusa i o miłości nieprzyjaciół. Towarzyszyły temu śpiewy i trzykrotne odmawianie modlitwy Ave Maria.

Potem głos zabrał Ojciec Święty, który w krótkich rozważaniach mówił o potrzebie pokoju i pojednania między zwaśnionymi narodami i państwami. Przypomniał, że zamierzał odwiedzić Sudan Południowy, ale okazało się to niemożliwe. Zaznaczył jednak, że „modlitwa jest ważniejsza, gdyż jest silniejsza”, działa bowiem mocą Boga, „dla którego nie ma nic niemożliwego”.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że Jezus na krzyżu wziął na siebie całe zło tego świata, łącznie „grzechami, które rodzą i podsycają wojny”, a więc pychą, chciwością, żądzą władzy i kłamstwem. Wszystko to pokonał On swym zmartwychwstaniem, po czym, gdy znalazł się wśród swych uczniów, pozdrowił ich słowami: „Pokój wam!”. I to samo mówi nam dzisiaj, w ten wieczór: „Pokój wam!” – dodał papież. Zaznaczył, że „daremna byłaby nasza modlitwa i złudna nasza nadzieja” bez Pana, ale On „żyje i działa przez nas, w nas i z nami, jest naszym pokojem”.

Franciszek prosił Boga, aby wspierał ofiary wojen i przemocy: kobiety, dzieci, którym „obce im wojny kradną dzieciństwo a nieraz pozbawiają życia”, aby pomagał wszystkim maluczkim i biednym na świecie, aby nadal wierzyli i mieli nadzieję, że Królestwo Boże jest blisko oraz że „w Duchu Świętym są sprawiedliwość, pokój i radość”. „Niech Pan wspiera tych wszystkich, którzy codziennie trudzą się, aby zło zwyciężać dobrem, gestami i słowami braterstwa, szacunku, spotkania i solidarności” – życzył mówca.

Życzył również rządzącym i innym odpowiedzialnym, aby mieli „ducha szlachetnego, prawego, silnego i odważnego w poszukiwaniu pokoju przez dialog i rokowania” i abyśmy wszyscy stawali się budowniczymi pokoju w swych środowiskach – w rodzinie, szkole, pracy, we wspólnocie, abyśmy „umywali sobie nawzajem nogi” na obraz naszego Mistrza i Pana.

Po kazaniu nastąpiła krótka chwila milczenia, po czym wszyscy odmówili Modlitwę św. Franciszka o Pokój i wymienili między sobą znak pokoju. Do Ojca Świętego podeszła duża grupa uczestników nabożeństwa z różnych państw afrykańskich, reprezentujących różne religie i tradycje.

Papież modli się o pokój w Południowym Sudanie
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze