fot. Vatican media
Proboszcz z Gazy: nasza nadzieja trwa pośród wojny i burzy piaskowej
„Musimy starać się zachować spokój i przede wszystkim pozostać w pokoju z Bogiem” – mówi ks. Gabriel Romanelli.
Proboszcz jedynej katolickiej parafii w Strefie Gazy wskazuje, że kolejna wojna wystawia na próbę wytrzymałość Palestyńczyków, którzy już zbyt długo cierpią. Kapłan zaznacza, że życie wspólnoty chrześcijańskiej toczy się dalej pośród modlitwy, codziennych obowiązków i działalności charytatywnej. Pochodzący z Argentyny duchowny opowiada o nadziei, której nie są w stanie przytłumić dochodzące z oddali odgłosy bombardowań, ani ostatnia burza piaskowa.
„Każdy nasz dzień naznaczony jest trudnościami, ale też wiarą i nadzieją” – mówi w rozmowie z włoską agencją SIR.
Opisuje, że w ostatnich dniach wszystko pokrył żółty pył, wiatr wzbijał kurz i gruz, a na miejscu brakuje wody.
Walka z żywiołem
„Mieliśmy do czynienia z imponującą burzą piaskową – opowiada ks. Romanelli. – Na Bliskim Wschodzie nie jest to zjawisko rzadkie, ale za każdym razem przypomina nam o kruchości naszych warunków”.
Silny wiatr podniósł ogromną ilość pyłu, utrudniając wykonywanie codziennych czynności ludziom, którzy żyją w prowizorycznych namiotach i barakach, narażeni na działanie żywiołów, mając za osłonę jedynie proste plandeki, deski i kawałki plastiku. Proboszcz wskazuje, że trzeba było zamknąć szkołę i zawiesić działalność oratorium, ponieważ w budynkach dawno nie ma już okien, a piasek wdzierał się wszędzie.
„Możemy sobie tylko wyobrazić, przez co przechodzą liczne rodziny zmuszone do życia w namiotach” – zauważa ks. Romanelli, prosząc o modlitwę za wszystkich mieszkańców Gazy.
Parafia, która się modli
Niezależnie od warunków parafianie zwyczajowo zaczynają dzień modlitwą.
„Wczoraj rano, jak w każdą niedzielę, mieliśmy Godzinę Świętą, w ciszy do godziny 9:30. Nawet jeśli czasami słychać jakiś hałas lub alarm, staramy się jednak zachować skupienie” – mówi zakonnik z Instytutu Słowa Wcielonego. „Po adoracji Najświętszego Sakramentu wspólnota odmawia różaniec w intencji pokoju i powołań, a następnie Jutrznię w języku arabskim, po której następuje błogosławieństwo eucharystyczne”.
Proboszcz dodaje, że wiernym towarzyszy też codzienna modlitwa do Anioła Stróża, a codziennej Eucharystii przygotowane śpiewy i dym kadzidła.
„Obecnie – zdradza proboszcz – musimy używać kadzidła bardzo oszczędnie, ponieważ trudno je zdobyć, więc racjonujemy je”.
Podczas Mszy św. wspólnota wspomina osoby zmarłe: „Wczoraj wspominaliśmy Georgette, bardzo dobrą starszą panią, która wiele wycierpiała w życiu i zginęła podczas wojny”. Kapłani pobłogosławili też „chleb łez” i rozdali go na zakończenie liturgii.
Szkoła, miejsce spotkań
Po modlitwie dzień toczy między obowiązkami duszpasterskimi a zajęciami edukacyjnymi. Proboszcz wyznaje, że czwarta niedziela Wielkiego Postu była ważnym wydarzeniem w życiu szkoły parafialnej.
„Po raz pierwszy udało nam się zgromadzić wszystkich tegorocznych uczniów razem. To była bardzo piękna chwila – opowiada ks. Romanelli. – Dzięki łasce Bożej nawet podczas wojny udało nam się kontynuować zajęcia i uratować lata szkolne 2023-2024, 2024-2025, a także bieżący”.
Kapłan wspomina, że na początku konfliktu, który wybuchł w październiku 2023 roku, „zajęcia edukacyjne były skierowane przede wszystkim do dzieci-uchodźców. Przyjmowaliśmy maluchy mieszkające na terenie katolickiej parafii Świętej Rodziny oraz te zakwaterowane w kościele św. Porfiriusza” należącym do Patriarchatu Prawosławnego. Teraz jednak sytuacja powoli się zmienia.
„Zaczynamy ponownie angażować również naszych muzułmańskich uczniów, którzy od zawsze uczyli się w naszej szkole, powrócili też niektórzy nauczyciele. To znak nadziei: mimo wszystko życie próbuje wrócić do normy”.
Wojna niestety trwa
Ks. Romanelli wskazuje, że „sytuacja pozostaje bardzo niestabilna: słychać strzały i bombardowania. Chociaż niektórzy mówią o możliwym złagodzeniu konfliktu, wojna trwa, a ofiary, ranni i zniszczenia są nadal obecne”. Służby ratownicze w Gazie poinformowały 16 marca o czterech ofiarach śmiertelnych w wyniku kolejnego izraelskiego bombardowania, pomimo obowiązującego zawieszenia broni, które weszło w życie 10 października 2025 r. Pojawiły się informacje o możliwości częściowego otwarcia przejścia granicznego w Rafah. Jest to jedyna droga dostępu do świata zewnętrznego dla mieszkańców Gazy, która nie prowadzi przez Izrael. Wzrosły nadzieje na wznowienie dostaw pomocy humanitarnej.
Nie traćcie nadziei
Proboszcz z Gazy zachęca, by nie tracić nadziei i zachować spokój serca.
„Starajmy się zachować spokój w każdych okolicznościach – mówi argentyński zakonnik. – Nie jest to łatwe, ponieważ istnieją reakcje, które zależą również od naszej kondycji fizycznej lub psychicznej. Na tyle jednak, na ile to od nas zależy, musimy zachować spokój duszy i przede wszystkim pozostać w pokoju z Bogiem”.
Ks. Romanelli mieszka na Bliskim Wschodzie od trzydziestu lat i dobrze zna sprzeczności tej ziemi.
„To region naznaczony wieloma napięciami – opowiada – ale jest to również ziemia, na której można znaleźć pokój”. Tymczasem w parafii Świętej Rodziny życie toczy się dzień po dniu, wśród piasku, bomb, trudności i wiary. Z prostą, ale niezłomną nadzieją: „Mamy nadzieję, że to wszystko wkrótce się skończy”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Proboszcz parafii w Gazie: kolejna wojna znów uderzy w cywilów
Decyzje i działania Izraela utrudniają pomoc dostarczaną do Strefy Gazy [+GALERIA]
Arabia Południowa: wojna wystawia na próbę „Kościół imigrantów”






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny