Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Szkoła, kaplica, szpital. Praca sióstr służebniczek w Afryce

16 października 2025 r. Instytut Antropologii i Etnologii UAM oraz Wydział Teologiczny UAM zorganizowały przy poznańskim klasztorze jezuitów konferencję naukową pt. „Ojciec Czesław Białek SJ w świetle misji zambijskich. Głosy świata misyjnego”. Spotkanie poświęcone było postaci ojca Czesława Białka SJ, jego działalności misyjnej oraz tematom misyjnym z różnych części Afryki. Jednym z prelegentów był o. Jarosław Różański OMI, który mówił o działalności sióstr służebniczek Najświętszej Maryi Panny w Kamerunie.

Ojciec Jarosław Różański, misjolog, mówił o tym, że działalność sióstr wpisywała się w promocję ludzką i wyzwolenie. Działo się to przez własne dzieła, ale także przez wspieranie instytucji, które działają na rzecz praw człowieka. – W tej promocji ludzkiej, która zorientowana jest na rozwój, chciałbym podkreślić dwa aspekty, czyli szkolnictwo i służbę zdrowia, ponieważ były one bardzo mocno obecne w Afryce od samego początku misji, czyli od XIX w. Mówi się nawet o pewnej triadzie widocznej w zabudowaniach na misji: kaplica lub kościół, szkoła i szpital czy jakiś inny punkt pomocy medycznej – mówił misjonarz oblat. Podkreślał, że jezuici nad Zambezi bardzo szybko poprosili o pomoc na misji siostry służebniczki starowiejskie i już w 1928 r. pierwsze siostry wyjechały do Afryki.

Służebniczki w Afryce

– Pierwsze placówki były związane z placówkami misjonarzy oblatów. Pracowały tam wśród kobiet i rozwijały służbę zdrowia – mówił o. Różański. Siostry zaangażowane były głównie w Kamerunie, gdzie z biegiem czasu założyły także nowicjat. Gość poznańskiej konferencji mówił także o tym, że zakres pracy misyjnej sióstr służebniczek zmieniał się z biegiem czasu. Jak same pisały we wspomnieniach, na początku przyjmowały ludzi, którzy przybywali nieraz z bardzo daleka z rozmaitymi chorobami, ranami czy wrzodami, a także osoby cierpiące na trąd. Nie brakowało dzieci chorujących na przeziębienie, ale też tych niedożywionych. Uczyły miejscowe kobiety szycia, robienia na drutach i higieny. Prowadziły lekcje religii w szkole, katechezę w wioskach, a w porze deszczowej kierowały przystanią dla dzieci. Ojciec Jarosław Różański zwrócił uwagę na to, że siostry pomagały wszystkim – bez względu na wyznanie i bez względu na religię.

Obecnie siostry służebniczki w Kamerunie nadal pracują na rzecz promocji ludzkiej, głównie w obszarach związanych ze służbą zdrowia. – Siostry prowadzą Misyjny Ośrodek Zdrowia, gdzie oprócz bieżącej pomocy, prewencji, zajmują się także osobami chorymi na AIDS i niepełnosprawnymi – mówił oblat. W innym miejscy siostry prowadzą misyjna aptekę, jeżdżą z posługą charytatywną, której towarzyszy także posługa pastoralna do okolicznych wiosek. Misjolog wspomniał także o tym, że zwykle pomoc charytatywna w Kościele spoczywa na oddziałach Caritas, natomiast w misjach, które ojcowie oblaci założyli w latach 80. XX wieku zaczęła działać organizacja nazwana Kobiety Miłosierdzia. Tworzą ją bardzo proste kobiety z miejscowych wspólnot. Prowadzą bardzo skromne zbiórki wśród miejscowej ludności, zbierają m.in. żywność i lekarstwa, które rozdzielają między potrzebujących. One najlepiej wiedzą, kto jest najbardziej potrzebującym i czego tak naprawdę potrzebuje.

Fot. Justyna Noiwcka/misyjne.pl

Ojciec Czesław Białek SJ

Główna cześć konferencji poświęcona była osobie o. Czesława Białka SJ. Był człowiekiem bardzo aktywnym. Należał do Armii Krajowej, walczył w powstaniu warszawskim. Był raniony w obie nogi i w późniejszych latach jedną z nich mu amputowano. Od 1974 r. poruszał się na wózku. Był trzykrotnie aresztowany przez władze komunistyczne w Polsce, skazano go za głoszone kazania i rekolekcje.

Od dziecka chciał zostać misjonarzem. Czytał książki i artykuły związane z obcymi kulturami. To sprawiło, że po zakończeniu edukacji z filozofii i teologii postanowił studiować antropologię. Szczególnie zafascynowała go afrykańska Zambia (w jego czasach nazywaną Rodezją Północną), gdzie polscy jezuici pracują od początku XX w. Nigdy jednak nie wyjechał na misje na dłużej, więc jego marzenie się nie spełniło.

Władze dwukrotnie odmówiły mu wyjazdu. Choć poruszał się na wózku, to w końcu udało mu się otrzymać paszport i mógł choć na krótko wyjechać do Afryki. W 1978 r. dwa miesiące spędził w Zambii. Przemierzył tam prawie 5 tysięcy kilometrów, prowadząc przy tym skrzętnie notatki – w efekcie powstało 310 stron maszynopisu. Napisał wiele prac dotyczących antropologii, misji i religii, m.in. „Jezuici polscy w Misji Zambeskiej”, „Na ratunek człowiekowi”. Zainicjował przywrócenie Niedzieli Misyjnej, brał udział we wszystkich sympozjach misyjnych, pisał artykuły i przeprowadzał wywiady z misjonarzami.

Nie poprzestawał jednak na zainteresowaniach naukowych i pracy publicystycznej. Pomimo niepełnosprawności jeździł po Polsce i opowiadał o sytuacji w biednych krajach, zbierając przy tym pieniądze na misje. Transporty z Polski docierały dzięki niemu do polskich misjonarzy w 42 krajach.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze