Fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl
Tramwaj i sklep: tereny misyjne tuż obok nas [MISYJNE DROGI]
Mówienie o Ewangelii to nie tylko zadanie dla misjonarzy posłanych na krańce świata. To zadanie dla każdego z nas. We współczesnej kulturze tereny misyjne są często tuż obok – w sercach naszych bliskich, naszych sąsiadów, tych, których spotykamy na ulicy, w tramwaju czy sklepie. Oni bardzo często nie poznali prawdy o Bogu. Coś o Nim słyszeli, ale jest to wiedza bardzo teoretyczna, taka bez doświadczenia, a przez to nie jest czymś, co nadaje życiu sens i kierunek.
Przypomina o tym papież Fran-ciszek w adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium (121):„Wszyscy jesteśmy wezwani, by wzrastać jako ewangelizatorzy. Jednocześnie starajmy się o lepszą formację, o pogłębienie naszej miłości i jaśniejsze świadectwo Ewangelii. (…) to co odkryłeś, to co pomaga ci żyć i co daje ci nadzieję, powinieneś przekazywać innym”. Od początku istnienia chrześcijaństwa było tak, że opowiadanie o swoim doświadczeniu wiary rodziło w innych pragnienie, by także samemu spotkać Jezusa, poznać Ewangelię. Bycie uczniem to jednocześnie ciągłe bycie misjonarzem. I odwrotnie, bycie misjonarzem to czas ciągłej formacji. I z drugiej strony, świadomość, że to, co uczeń przeżył i przeżywa w relacji z Bogiem nie jest darem tylko dla niego samego, ale jest także darem dla wszystkich, których spotyka, sprawia, że uczeń może znaleźć dla siebie motywację do duchowego wzrastania. Nie chodzi więc o to, by zadowolić się średnią krajową, a może nawet pocieszyć się, że na tle średniej krajowej to nie jest ze mną tak źle, ale o to, by naprawdę się zaangażować. Uczeń podejmuje inicjatywę wyjścia w interior współczesnej kultury, szuka terenów misyjnych w sercach innych ludzi. Korzystając ze swojego doświadczenia, pokazuje w jaki sposób Ewangelia także dziś wydarza się w świecie. Tysiące osób co roku, zwłaszcza w czasie wakacji, wychodzą na ulice polskich miast, ale także w góry czy na plażę, aby opowiedzieć, w jaki sposób Ewangelia zmieniła ich życie.
Pod mostem
Zaczęło się pod Mostem Świętokrzyskim w Warszawie. Ksiądz Rafał Główczyński SDS, znany w mediach społecznościowych jako „Ksiądz z osiedla”, właśnie w tym popularnym miejscu spotkań młodych Warszawiaków organizował spotkania i dyskoteki ewangelizacyjne, połączone z rozmowami o trudnych tematach (np. o seksie) i integracją. Inicjatywa ta rozwijała się i od 2024 roku istnieją także Klubokawiarnie Cyrk Motyli. Obecnie istnieją one już w dwóch lokalizacjach, działają pod tym samym szyldem i z tym samym menu: na ul. Żurawiej 22 w Warszawie oraz w Piastowie. Nie ma w nich cennika, każdy płaci tyle, ile może. Wszystko po to, by finanse nie odbierały, zwłaszcza ludziom młodym, szansy na spotkanie, wzajemne poznanie się.

Kiedy decyzja zapadła i ks. Główczyński rozpoczął remont w lokalu przy ulicy Żurawiej, poprzedni najemcy poinformowali go, że wcześniej pod tym adresem mieściła się agencja towarzyska. Ksiądz Rafał powiedział wówczas, że na Zachodzie panuje trend, że w opuszczonych kościołach powstają kluby nocne. A oni w Polsce ten trend odwracają; w miejscu, w którym dawniej mieściła się agencja towarzyska, stworzą ewangelizacyjną klubokawiarnię.
Na imprezie
Przystanek Jezus jest ogólnopolską inicjatywą ewangelizacyjną skierowaną do ludzi młodych uczestniczących w Pol’and’Rock Festival (dawniej Przystanek Woodstock). W przystankowej bazie około 200 ewangelizatorów z różnych wspólnot najpierw przez trzy dni uczestniczy w rekolekcjach, by jako pierwsi mogli słuchać słowa Bożego i doświadczyć Bożego miłosierdzia w spowiedzi. Po wspólnym czasie wyruszają, by w ewangelizacji bezpośredniej, pośród uczestników muzycznego festiwalu, dzielić się swoim doświadczeniem Boga. Ojciec Damian Piątkowiak SVD, rzecznik Przystanku Jezus, mówił, że „w ewangelizacji najważniejsze jest dobre spotkanie – takie, w którym naprawdę słucham drugiego człowieka”.

Na Pol’and’Rock Festival przyjeżdżają ludzie z bardzo rożnych środowisk, subkultur, którzy być może przez cały rok nie mają innej okazji, by porozmawiać na temat Boga i wiary. Ewangelizatorzy zaś podkreślają, że mogą na własnej skórze poczuć, jak Bóg daje im odwagę rozmawiania z innymi i w jaki sposób te spotkania zmieniają ich życie. Przystanek Jezus przyczynił się do powstania innych akcji ewangelizacyjnych na terenie całej Polski, takich jak Ewangelizacja Bieszczadów, Przystań z Jezusem, czy „PJ w Twoim Mieście”.
W górach
Także na górskich szlakach można spotkać ludzi, którzy swój wakacyjny czas spędzają na ewangelizacji. Chyba najstarsza jest Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów, która odbywa się od ponad 30 lat w okolicach Jeziora Solińskiego, a wcześniej także w wyższych partiach Bieszczadów. Świeccy i księża z archidiecezji przemyskiej, ale także osoby z innych części Polski, przyjeżdżają, by opowiedzieć turystom, w jaki sposób Bóg zmienia ich życie. Aby ich działanie było owocne – najpierw odbywają się rekolekcje dla ewangelizatorów. – Ewangelizację zaczynamy na kolanach. Na tyle, na ile umiemy stawać przed Bogiem twarzą w twarz, uczyć się Jego oblicza, karmić się Jego obecnością – na tyle następnie umiemy nieść prawdziwe oblicze Boga do ludzi – mówi ks. Mateusz Rutkowski, organizator wydarzenia. Z kolei Ewangelizacja w Beskidach to cykl wakacyjnych spotkań ewangelizacyjnych organizowanych na szczytach gór. Na każdej górze – w innym terminie. W takim wydarzeniu może wziąć udział każdy, kto dotrze na szczyt. Rodziny, młodzież, seniorzy, grupy zorganizowane i osoby wędrujące samotnie. Nie ma zapisów ani ograniczeń wiekowych.
Nad morzem
Co roku w czasie wakacji nad morzem przebywają setki tysięcy ludzi. I tam także wyruszają ewangelizatorzy. Przystań z Jezusem trwa około tygodnia. Rozpoczynają ją rekolekcje prowadzone przez zaproszonych gości, połączone z tematycznymi warsztatami. Po takim osobistym przygotowaniu ewangelizatorzy mogą na różne, twórcze sposoby mówić o Bogu. Obok latarni trwa adoracja i uwielbienie w „mobilnym oratorium”, nazywanym także kaplicą na kółkach, można także wyspowiadać się w samochodowym „konfesjonale”. Ewangelizacja to oczywiście rozmowy z ludźmi, ale też modlitwa za miasto. – Idziemy na taki „duchowy spacer”, we dwie lub trzy osoby, i modlimy się za ludzi, których mijamy. Jeżeli mamy takie doświadczenie wewnątrz, że konkretna osoba potrzebuje modlitwy, wówczas podchodzimy i pytamy: „Czy chciałaby pani, żeby się za nią pomodlić?”. Chcę jednak podkreślić, że robimy to w sposób bardzo delikatny – mówi Magdalena Halak ze Szkoły Nowej Ewangelizacji z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

W tramwaju i na ulicy
Misja Talitha Kum to ewangelizacja w centrum miasta. Co roku osoby z różnych wspólnot archidiecezji poznańskiej wspólnie wyruszają, by dzielić się swoim doświadczeniem wiary na ulicach, w środkach komunikacji miejskiej itp. Idą, by opowiadać Poznaniakom o Jezusie. Organizowane są też różne warsztaty, czy to psychologiczne, czy rękodzieła, w czasie których w swobodnej atmosferze można podzielić się swoim życiem, ale też wątpliwościami. Jest także festyn rodzinny i kilkudniowe rekolekcje.
>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<
W czasie tygodniowej ewangelizacji tysiące osób rozmawia z ewangelizatorami. Niektórzy z nich decydują się, by przyjść do którejś ze wspólnot i zobaczyć nieco więcej. Sami ewangelizatorzy przyznają za to, że jednym z pierwszych owoców Misji Talitha Kum jest współpraca i jedność między wspólnotami ewangelizującymi, których doświadczają. Z jednej strony więc angażują się w dawanie, ale także sami otrzymują nowe, głębsze doświadczenie misji Kościoła.
Na drodze
EwangeliBus to samochód, który można zobaczyć przed kościołami w różnych częściach Polski. Pomysłodawcą takiej formy ewangelizacji jest ks. Łukasz Plata z diecezji tarnowskiej. Na wspólny wyjazd zbiera się kilka osób. Wyruszają w drogę i dzielą się podczas niej z napotkanymi obecnością i słowem Bożym. Ekipa EwangeliBusa może także, na zaproszenie, odwiedzić rodzinę czy wspólnotę, by wspólnie się modlić, rozmawiać i słuchać nawzajem. Poza tym dociera na place i skwery miast i miasteczek, by także tam spotkać się z ludźmi. Są także spotkania w parafiach w czasie mszy świętej, nabożeństw, ewangelizacji, rekolekcji, a także podczas wieczorów wielbienia. W czasie jazdy można rozmawiać z księdzem, który siedzi za kierownicą. Kapłan może wysłuchać albo doradzić. Czasami ludzie dzwonią, żeby wspólnie pomodlić się. Pojazd jest i amboną, ponieważ to także miejsce, w którym głoszone jest słowo Boże oraz świadectwa o Bożym działaniu.

Ewangelizacja uliczna może być pewnym impulsem, przypomnieniem o chrześcijańskiej tożsamości. Jesteśmy uczniami Chrystusa, którzy otrzymali od Niego wiarę, ale nie po to, by zatrzymać ją dla siebie, ale by dzielić się nią z innymi.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Misjonarze: przyjeżdżają nauczać, a uczą się sami [MISYJNE DROGI]
Dominikanki wśród skrajności Buriacji – być znakiem Jezusa
Polscy siatkarze poszli na mszę świętą w Sofii. Potem zdjęcia z kibicami i spacer [+GALERIA]






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny