Fot. PAP/Rafał Guz

Msze krzyżma w polskich katedrach

7 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
„Jak Jezus mamy iść do wszelkiej ludzkiej nędzy, do każdego nędzarza, ubogiego, cierpiącego, do tych, co stracili nadzieję, co się w życiu pogubili. Mamy stawać wobec osób skrzywdzonych, wykorzystanych i wzgardzonych” – mówił w Wielki Czwartek do kapłanów abp Wojciech Polak. Odczytał też poruszający list od ofiary wykorzystania. Zachęcamy do przeczytania, co do kapłanów mówili dziś polscy biskupi podczas mszy świętych krzyżma.

Abp Wojciech Polak (Gniezno)

– W takim dniu jak dzisiaj, gdy razem, kolejny już raz w naszym życiu, dziękujemy Bogu za sakrament kapłaństwa, warto zobaczyć, czy jest w nas nadal ta nieustanna radość i prawdziwa miłość tego, kto, jak Jezus służy oraz szuka tych, co zaginęli? Czy jest w nas po prostu radość bycia księdzem? – pytał abp Polak przypominając, że kapłan głosi przecież prawdę radosną i miłosierną, a nie abstrakcyjną czy smutną. Każdy z nas, bracia, czyni swoje przepowiadanie radosnym całym sobą. Musi mieć więc w sobie upodobanie w czynieniu dobra wszystkim. Nie dzielić ludzi na znajomych i obcych, na tych, którzy mają być ułaskawieni i tych, którzy będą pomszczeni – wskazał prymas Polski.

 – Jak Jezus – mówił do kapłanów abp Polak – mamy iść więc do wszelkiej ludzkiej nędzy, do każdego nędzarza, ubogiego, cierpiącego, do tych, co stracili nadzieję, co się w życiu pogubili, co pytają nas jeszcze o drogę, ale i do tych, co ze zdziwieniem czy pogardą na nas patrzą. Mamy – wskazał dalej prymas – stawać wobec osób skrzywdzonych i oburzonych, wobec wykorzystanych i wzgardzonych, i – jak napisała mi niedawno w anonimowym mailu jedna z osób wykorzystanych seksualnie: «musicie pamiętać, że krzywda odcisnęła się na mnie bardzo głęboko i wpłynęła na relację z Bogiem i z drugim człowiekiem i nawet po wielu latach nie jestem zdolna, aby w pełni zaufać kapłanowi, przestać się go bać. Więc, jeszcze raz proszę, aby kapłan, na nowo odkrył powołanie, którym obdarzył go Bóg. W tym nie powinno być lęku przed wiernymi».

Kard. Kazimierz Nycz (Warszawa)

Nawiązując do papieskiej adhortacji skierowanej do młodych „Christus vivit” przestrzegł przed pułapkami duszpasterskimi – chęcią „postarzania” Kościoła, zatrzymywania go w przeszłości ale też wiarą, że Kościół jest młody, bo godzi się na wszystko. Przestrzegał też przed pokusą „duszpasterstwa aseptycznego”, dążącego do krystalicznej czystości, które koncentruje się na wyrywaniu chwastów, wyrywając przy okazji tysiące młodych pędów…

Kard. Nycz zaznaczył, że krytyka Kościoła ze strony świata jest zawsze jakimś wołaniem o Chrystusa, wołaniem o prawdę. Podkreślił, że odpowiedzią na tę krytykę i pojawiające się rozmaite oskarżenia powinna być zawsze klarowna postawa, oceniająca to, co jest złe w Kościele, bez oględnego nazywania tej rzeczywistości. Odpowiedzią pozytywną zaś powinna być przejrzystość, gorliwość duszpasterska i gotowość do służby. Kard. Nycz mówił też o konieczności wspólnej pracy na rzecz nowych powołań kapłańskich. Składać się na nią powinno świadectwo kapłanów, duszpasterstwo w parafiach, wśród młodych, a także troska o seminarium.

Msza krzyżma w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz

Abp Stanisław Budzik (Lublin)

W swoim kazaniu abp Budzik mówił o znaczeniu sakramentu kapłaństwa. Jak zauważył, najważniejszym powołaniem księdza jest bycie „specjalistą od spraw Bożych”. – Mamy być tymi, którzy pomiędzy wiecznością a doczesnością, pomiędzy Bogiem a człowiekiem będziemy budować most. Sami nie jesteśmy w stanie sprostać takiemu zadaniu, dlatego potrzebujemy modlitwy i wiary. Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa ogromna moc, a nie z nas – mówił arcybiskup.

Hierarcha przyznał, że wielu duchownych przeżywa trudności i kryzysy, które czasami kończą się sprzeniewierzeniem swoim obietnicom czy odejściem z kapłaństwa. – Mroczna obecność grzechu i ludzka słabość Szafarzy wielokrotnie przysłoniła w nich oblicze Chrystusa. Pragniemy otaczać ich szczególną, braterską troską. Jednocześnie z szacunkiem i wdzięcznością patrzymy na tych, którzy pomimo życiowych przeciwności i trudności dzisiejszych czasów, wiernie i z oddaniem realizują swoją kapłańską misję – dziękował arcybiskup.

Bp Andrzej Jeż (Tarnów)

– W obiegowych opiniach przeważa przekonanie, że księża nie mogą być szczęśliwi, ponieważ żyją w celibacie, więc ich życie albo jest naznaczone krzyżem wyrzeczeń, albo pełne hipokryzji. Księża czują się tym szczęśliwsi, im głębsza jest ich wiara, im bardziej osobisty stosunek do Jezusa Chrystusa, im bardziej pielęgnują swoje powołanie, im bardziej służą wiernym – dodał.

Nie możemy się tylko zatrzymać na drodze ewangelizacji, nie możemy się zniechęcać przeciwnościami – mówił ordynariusz tarnowski. Biskup wskazywał kapłanom, że niezwykle ważne jest budowanie bliskich relacji z wiernymi, opartych na życzliwości, zaufaniu i wysokiej kulturze. Wierni intuicyjne wyczuwają serce „dobrego pasterza” i lgną do niego. Wyczuwają promieniowanie jego duchowego ojcostwa, którego tym bardziej potrzebują, im bardziej świat wokół nich zionie zimnem braku relacji międzyludzkich. Dlatego tak istotne w naszym duszpasterstwie jest budowanie w naszych wspólnotach parafialnych autentycznych relacji między duszpasterzami i parafianami, a także między samymi wiernymi świeckimi – powiedział.

Msza krzyżma w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz


Abp Józef Górzyński (Warmia)

– Niestety, ale zdarza się również i to, że nie widać w nas kapłanach prawdziwej dumy z naszego posługiwania. Nie widać w nas radości i przejawów poczucia godności z tego akurat faktu. Raczej oczekujemy na pochwały tego świata, których brak przyprawia wielu o frustrację, a czasami wpędza w kryzys aż do porzucenia kapłaństwa włącznie. A przecież czy może być większy powód do radości i dumy jak fakt bycia sługą Boga, kimś, kogo Bóg Ojciec powołuje, Syn Boży nazywa swoim przyjacielem a Duch Święty czyni współuczestnikiem dzieła zbawiania świata? – mówił metropolita warmiński.

Abp Górzyński zaapelował, aby nie bać się tej godności i dumy, bo „jest prawdą o nas, która szczerze przeżywana, sprawi w nas także prawdziwe poczucie pokory przed Bogiem i ludźmi”.
Hierarcha przypomniał, że o współczesnych zadaniach dla kapłanów mówi m.in. list do nich skierowany przez biskupów Kościoła w Polsce. Wspomina też o nich papież senior Benedykt XVI. – Uderzają stawiane przez papieża akcenty. Pierwszy z nich to konieczność głoszenia i dawania świadectwa o istnieniu Boga – wskazywał abp Górzyński.

Abp Adam Szal (Przemyśl)

– Pamiętajmy o tym, że kapłaństwo nie jest zawodem ani pracą. Kapłan ciągle na nowo powinien stawać się pasterzem, który na wzór Dobrego Pasterza ma szukać zaginionych owiec, winien znać je po imieniu i nie uciekać, widząc grożące im niebezpieczeństwa. Dzięki Duchowi Świętemu, jako kapłani nie możemy stawać się kimś, kto żyje duchem świata. W tym świecie najważniejsze są: kariera, pieniądz, władza, kariera, znaczenie – podkreślił.

Kaznodzieja przestrzegał, że „kiedy mniej w nas Ducha Chrystusowego, tym więcej w nas ducha świata – i na odwrót – im więcej Ducha Chrystusowego, tym bierzemy rozwód od świata”. Zwrócił uwagę, że bez pomocy Ducha Świętego w modlitwie, głoszonych homiliach oraz w sprawowanych i przyjmowanych sakramentach nie będą mogli stać się dobrymi pasterzami. Abp Szal podkreślił, że księża mają „w mocy Bożego Ducha sprawować sakramenty i tym samym umacniać Kościół święty”. – Przez Ducha Świętego Chrystus czyni nas zdolnymi do osiągnięcia wiecznego zbawienia. Przez Niego dokonuje stałej odnowy naszych serc, a także pomaga nam, abyśmy wspierali innych w zdobywaniu zbawienia – powiedział hierarcha.

Msza krzyżma w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz

Bp Jan Piotrowski (Kielce)

Boży wybór na drodze do kapłaństwa nie jest przywilejem, awansem na zaszczytny urząd, ani odpowiedzią na otrzymany talent, jakie Pan Bóg nam daje, ale jest to powołanie do świadectwa w prawdzie, aby świecić niczym pochodnia – mówił biskup kielecki Jan Piotrowski do kapłanów podczas Mszy Świętego Krzyżma odprawionej w bazylice katedralnej w Kielcach.

– Wielki Czwartek, dzień ustanowienia sakramentu kapłaństwa i Eucharystii przypomina, że jesteśmy tylko sługami Tego, który przez swoją krew uwolnił nas od grzechu, zechciał każdego z nas obdarować niepojętym darem i tajemnicą – mówił. Biskup zachęcił, aby postawić w sobie pytanie, „na ile ten dar został uczciwie przyjęty”. Zauważył, że świat „nieustanie robi kapłanom rachunek sumienia”. Niestety, jak stwierdził, ów świat ma niekiedy rację, bo „tylko to co czyste, szlachetne, uczciwe, może nas uwiarygodniać w oczach świata”.

Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze