fot. PAP/EPA/HAITHAM IMAD
Nad Gazą zapadła cisza, ale tragedia trwa nadal
Podpisane przed pół rokiem porozumienie pokojowe poszło w zapomnienie. Mieszkańcy Strefy Gazy wciąż giną, choć mniej niż wcześniej, ale to przede wszystkim brak perspektyw na przyszłość rozdziera ziemię, która już nigdy nie będzie taka jak dawniej.
Plan Pokojowy dla Bliskiego Wschodu został podpisany 13 października 2025 r. w Szarm el-Szejk w Egipcie. Prezydent Trump nazwał go pierwszym krokiem do trwałego pokoju, praktyka życia okazała się inna.
Brak pamięci zabija Gazę
Publicysta dziennika „Avvenire” podkreśla, że było to „sześć miesięcy pozornego rozejmu, sześć miesięcy oblężenia prowadzonego z powodzeniem przez generała zapomnienia”. Bo właśnie brak pamięci o Gazie pozwala utrzymywać jej mieszkańców „w stanie cichej krucjaty, zdewastowanego schronienia dla nagiego życia, ludzkiej obecności porzuconej przez prawo i prześladowanej przez historię”. Specjalizujący się w tematyce Bliskiego Wschodu Luca Foschi podkreśla, że szybko minęło oburzenie świata z powodu głodu i masakr, które trwają tam zbyt długo.
>>> Warszawa: pogrzeb szczątków ofiary zbrodni katyńskiej [+GALERIA]

Palestyńczycy bez praw
Włoski publicysta zauważa, że plan pokojowy nie zawiera żadnej wzmianki o przyszłym państwie palestyńskim, podczas gdy 53 proc. enklawy jest nadal okupowane przez izraelską armię, a rządy Netanjahu potwierdzają plany ekspansji kolonialnej. „W międzyczasie – pisze Luca Foschi – trwa niekończąca się, sześciomiesięczna zima dla dwóch milionów ludzi, z których milion zmuszony jest mieszkać w namiotach lub w szczelinach zrujnowanych budynków, gotowych zawalić się na uchodźców przy pierwszym ulewnym deszczu i wietrze”.
Odebrać głos mieszkańcom enklawy
Od momentu wejścia w życie zawieszenia broni rannych zostało prawie 2 tysiące osób, a co najmniej 733 zginęło. Od października 2023 r. do dziś w Gazie zamordowano ponad 260 reporterów. Zagranicznym dziennikarzom wciąż odmawia się dostępu. Przez przejścia graniczne przechodzi jedna piąta potrzebnej pomocy humanitarnej. Otwarcie granicy w Rafah z Egiptem, jedynej bramy do świata zewnętrznego, jest zarówno przy wjeździe, jak i przy wyjeździe niekończącym się i upokarzającym doświadczeniem niemocy.

Coraz wyższy mur milczenia
Ponad 18 tys. osób czeka na możliwość opuszczenia Strefy, aby otrzymać ratujące życie leczenie. „Kto zapyta o imiona, twarze, historie, ostatnie myśli tych, którzy umierają w daremnym oczekiwaniu na pomoc, tych, którzy tracą kończyny, wzrok” – pyta włoski publicysta. Wskazuje, że ludzie odziani w coraz bardziej obdarte łachmany, chorzy, głodni i pozbawieni nadziei, próbują przeżyć kolejny dzień, nie mogąc nawet przeżyć żałoby po 70 tys. dotychczasowych ofiar tej bezsensownej wojny. „Wysoki i niewidzialny jest nowy mur milczenia wokół Gazy – pisze Luca Foschi. – Umiera się rzadko, umiera się mniej, umiera się w ciszy. To jest rozejm”.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Leon XIV w Algierii: Morze Śródziemne i Sahara powinny być miejscami spotkania, a nie podziałów
Jerozolima: ceremonia „Świętego Ognia” w Bazylice Grobu Pańskiego [+GALERIA]
Wielka wymiana jeńców. Obrońcy Mariupola wrócili z rosyjskiej niewoli po latach





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny