Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Największa szopka w Europie. Poznaniacy całymi rodzinami przychodzą do franciszkanów

Przed 800 laty żywą szopkę wymyślił św. Franciszek. Chciał w ten sposób wzbudzić w swych braciach zdumienie wobec tajemnicy Bożego Narodzenia. Dziś także jest to tradycja ważna dla franciszkanów. W Poznaniu co roku budują, jak się mówi, największą ruchomą szopkę w Europie.

– Medialnie przyjęło się, że szopka jest największa w Europie. My nigdy nie prowadziliśmy statystyk, nigdy nie zależało nam na rekordach, ale na pewno jest bardzo duża. Samo rusztowanie jest głębokie na ponad 20 metrów robi rzeczywiście wrażenie i sprawia, ze rzeczywiście może być jedną z największych w Europie – mówi ojciec Hieronim Stypa OFM, przełożony poznańskiej wspólnoty franciszkanów.

Zaczęło się od świętego Franciszka

Franciszek z Asyżu zorganizował szopkę w nocy 25 grudnia 1223 roku w pobliżu górskiej wioski Greccio. Została ona tak opisana przez kronikarza: „Mężczyźni i kobiety z tego regionu przygotowali świece i pochodnie najlepiej jak potrafili z radosnymi sercami, aby oświetlić tę noc, która rozświetliła wszystkie dni i lata błyszczącymi gwiazdami” – napisał Tomasz z Celano. Żłóbek został „przygotowany, siano przyniesione, wół i osioł przyprowadzone. Prostota jest uhonorowana, ubóstwo wywyższone, pokora pochwalona, a Greccio staje się niejako nowym Betlejem. (…) Las rozbrzmiewa głosami, a skały odbijają się echem radości. Bracia śpiewają i oddają Panu należną chwałę, a cała noc rozbrzmiewa radosnymi okrzykami” – zapisał kronikarz.

Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Właśnie do tego wydarzenia nawiązują także współczesne franciszkańskie szopki.

– Wszystko zasadza się na wierze świętego Franciszka. Dokładnie 800 lat temu we włoskiej miejscowości Greccio w 1223 roku Franciszka zapragnął ukazać pokorę, ubóstwo i prostotę Syna Bożego. Jest to bardzo ważne z perspektywy naszej tegorocznej szopki. Naszym zamysłem w tym roku było przedstawienie tego wydarzenia. Stąd w centralnym miejscu groty nie zauważymy Dzieciątka leżącego na sianku, ale znajduje się Ono w dłoniach świętego Franciszka. Jest to bardzo powiązane z wydarzeniami w Greccio, ponieważ jeden ze świadków tamtego wydarzenia mówił, że podczas tamtej pamiętnej pasterki święty Franciszek trzymał Dzieciątko na rękach. Była to taka quasi mistyczna wizja, ale właśnie to bardzo zapadło w pamięć świadkom. A my w tym roku chcemy to unaocznić. Tą wielką miłość świętego Franciszka do uniżonego Syna Bożego, który przyjmuje nasza ludzką naturę – mówi ojciec Hieronim Stypa.

>>> Betlejem. Tu narodził się Jezus

Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Na własne oczy

Do kościoła franciszkanów przy Placu Bernardyńskim w Poznaniu co roku przychodzą tłumy poznaniaków, ale nie tylko, żeby obejrzeć ruchomą szopkę. Co potwierdza tylko intuicję świętego Franciszka. Ludzie potrzebują sobie unaocznić, to o czym czytają, słyszą, ale oprócz ciekawości staje się to także pretekstem do rozmów o wierze.

– W pierwsze święto tradycyjnie chodzimy i odwiedzamy szopki w poznańskich parafiach. To wspólny spacer, ale tez okazja, żeby porozmawiać z dziećmi o życiu, ale także o tym, co jest ważne w świętowaniu – mówi pani Anna z Poznania.

Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Szopka inspiruje także do rodzinnego spędzenia czasu, ale nie tylko.

– W tym roku przyjechała do nas na Święta rodzina z Włoch. Przyjechaliśmy tutaj, żeby pokazać im w jaki sposób świętujemy to, co wydarzyło się u nich 800 lat temu. Jesteśmy pod wrażeniem rozmachu, a dzieci zawsze cieszą się kiedy mogą oglądać ruchome elementy. Ale oprócz rodzinnego spędzenia czasu możemy na chwilę zatrzymać się i pomodlić za siebie, żeby Dzieciątko nam błogosławiło – mówiła pani Karolina ze Środy Wielkopolskiej.

Galeria (16 zdjęć)

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze