Fot. EPA/ETTORE FERRARI

Nie nawracać, tylko ewangelizować

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jeśli miałbym wybrać jedną wypowiedź papieża Franciszka z ostatniej pielgrzymki, która najbardziej zapadła mi w pamięć, to wybrałbym słowa ojca świętego o tym, że nawracanie innych na swoją wiarę nie jest chrześcijańskie.

– Waszym powołaniem jest ewangelizacja; powołaniem Kościoła jest ewangelizacja; tożsamością Kościoła jest ewangelizacja. Nie uprawianie prozelityzmu – mówił do duchowieństwa w Mozambiku. – Prozelityzm nie jest ewangelizacją. Prozelityzm nie jest chrześcijański – dodał Franciszek.

>>> Franciszek do duchowieństwa: nawiązujcie dialog ze społeczeństwem

W Słowniku Języka Polskiego PWN czytamy, że prozelityzm to „dążenie do pozyskania nowych wyznawców jakiejś religii lub idei”. Inne definicje mówią, że to po prostu nawracanie innych na swoją wiarę. Wydawałoby się, że przecież istotą Kościoła jest właśnie pozyskiwanie nowych wyznawców i zachęcanie ludzi, którzy jeszcze nie są w Kościele do tego, żeby przyjęli chrzest. A papież mówi co innego. Mówi, że to złe i niechrześcijańskie. To paradoks, ale tylko pozorny. Franciszek kolejny raz podkreślił, że zjednywanie sobie ludzi i przybliżanie ich do Boga to nie wysiłek, które polega na WPYCHANIU kogokolwiek do Kościoła, tylko na POCIĄGANIU przez własne świadectwo. Świetnie mówił o tym bł. Karol de Foucauld. „Moje apostolstwo ma być apostolstwem przyjaźni; kiedy ktoś mnie spotka, powinien mówić: ponieważ ten człowiek jest taki dobry, to jego religia musi być dobra” – podkreślał misjonarz.

fot. Henitsoa Rafalia

>>> Karol de Foucauld przynosi Jezusa do tych, którzy Go nie szukają

Czasem wszyscy w Kościele popełniamy ten sam błąd. Koncentrujemy nasze siły na tym, aby kogoś, przekonać, namówić. Papież, jako alternatywę dla prozelityzmu, podaje ewangelizację. A ewangelizacja to przede wszystkim życie według wartości płynących z Pisma Świętego. Ewangelizacja to życie w ten sposób, żeby inni mówili z podziwem: „Skoro on jest tak dobry i szczęśliwy dzięki relacji z Bogiem, to ja też tego Boga powinienem poznać”. Inicjatywa nie jest zatem po naszej stronie, ale po stronie osoby, która zobaczyła w nas sposób życia, który warto wybrać. Bo nawrócenie dokonuje się zawsze w wolności, a nie pod niczyją namową.

Nawracanie innych tylko po to, by później chwalić się jak jesteśmy skuteczni w swoim przekonywaniu do Boga jest bez sensu. Kościół nie nastawia się na efekt, na liczby, czy słupki, które będą pokazywać, że wiernych przybywa. Nie na tym polega ewangelizacja. Ewangelizacja to życie w taki sposób, aby to inni zapytali nas o Boga. Ewangelizować to zacząć naprawianie świata od siebie, a nie od innych.

Nie nawracać, tylko ewangelizować
4.8 (80%) 3 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze