Fot. AI/screen YT/Fundacja Generał Elżbiety Zawackiej

Nie żyje mjr Wanda Kiałka ps. „Marika”, legenda wileńskiej konspiracji

Major Wanda Kiałka ps. „Marika”, sanitariuszka i łączniczka Armii Krajowej Okręgu Wileńskiego, zmarła w wieku 103 lat. Ostatnie lata życia spędziła we Wrocławiu, angażując się w działalność edukacyjną i upowszechnianie wiedzy o historii Polskiego Państwa Podziemnego oraz Wileńskiej Armii Krajowej.

Wanda Kiałka urodziła się 15 grudnia 1922 r. w Wilnie. Przed wybuchem II wojny światowej działała w Przysposobieniu Wojskowym Kobiet. W 1941 r. wstąpiła do Armii Krajowej Okręgu Wileńskiego, gdzie jako łączniczka i sanitariuszka posługiwała się pseudonimem „Marika”. Brała udział w operacji „Ostra Brama” w lipcu 1944 r.

Po zajęciu Wilna przez Armię Czerwoną została zatrzymana przez władze sowieckie. Trafiła do obozów w Miednikach i Kałudze, a następnie została ponownie aresztowana przez NKWD. Przeszła przez więzienia na Łubiance i Butyrkach w Moskwie. Została skazana w procesie pokazowym na 20 lat katorgi i zesłana do Workuty. Do Polski wróciła w 1956 r.

>>> Obóz papieskiej Fundacji. Biskupi o nadziei, którą daje „Dzieło”

Po osiedleniu się we Wrocławiu poślubiła Stanisława Kiałkę, żołnierza Armii Krajowej Okręgu Wileńskiego i byłego więźnia Workuty. Wspólnie dokumentowali historię Wileńskiej Armii Krajowej, gromadząc relacje świadków, fotografie i dokumenty. Wanda Kiałka przez wiele lat uczestniczyła w uroczystościach patriotycznych oraz spotkaniach z młodzieżą.

Za swoją działalność i służbę była wielokrotnie odznaczana. Należała do grona kombatantów, którzy po 1989 r. aktywnie uczestniczyli w przywracaniu pamięci o żołnierzach Armii Krajowej z Wileńszczyzny oraz losach Polaków represjonowanych przez Związek Sowiecki. Regularnie brała udział w obchodach rocznic państwowych i kombatanckich oraz wydarzeniach organizowanych przez środowiska kresowe.

Niedawno odsłoniła pomnik Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu.

Do końca życia spotykała się z młodzieżą szkolną i wolontariuszami, opowiadając o doświadczeniach wojennych, działalności konspiracyjnej oraz pobycie w łagrach. Podkreślała znaczenie odpowiedzialności za pamięć historyczną i przekazywania świadectwa kolejnym pokoleniom.

– Pani Wanda Kiałka była przez lata związana z Wrocławiem i wieloma środowiskami patriotycznymi oraz kresowymi. Spotykaliśmy się podczas wyjazdów kombatanckich, uroczystości we Wrocławiu oraz lekcji historii z uczniami. Dla naszej społeczności była ważnym autorytetem, a przede wszystkim życzliwym i serdecznym człowiekiem – mówi Ilona Gosiewska, prezes Stowarzyszenia Odra–Niemen.

W setną rocznicę urodzin Wanda Kiałka podkreślała, że od dzieciństwa chciała służyć Polsce i być dla Ojczyzny pożyteczna. Do końca życia pozostawała aktywna w działalności na rzecz zachowania pamięci o żołnierzach Armii Krajowej oraz losach Polaków represjonowanych przez władze sowieckie.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze