O. Adam Szustak OP o udanym seksie małżeńskim

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Znany dominikański duszpasterz akademicki o. Adam Szustak OP spotkał się w poniedziałek wieczorem z młodymi ludźmi w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Opowiadał im o budowaniu relacji intymnej w małżeństwie.

Swoją prelekcję oparł o fragment „Pieśni nad Pieśniami”, w którym oblubieniec zwracając się do oblubienicy nazywa ją siostrą i swoim ogrodem, do którego wchodzi i w którym zbiera mirrę z balsamem, pije miód, a następnie wino i mleko. W tej perspektywie dominikanin tłumaczył jak zbudować w małżeństwie udane życie seksualne.

Jak podkreślił na wstępie seksualność wymyślił Pan Bóg i tymi słowami jako pierwszymi zwrócił się do Adama i Ewy. – Nie powiedział im: „Idźcie na rekolekcje”. Ale: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. A więc seksualność to wspaniała rzeczywistość stworzona przez Boga – powiedział.

Odnosząc się do wspomnianego fragmentu wskazał, że oblubieniec mówi w nim o „swoim ogrodzie”. – To oznacza, że to jest jego własność. A kiedy się tak dzieje – w momencie ślubu. Wcześniej jakakolwiek próba wejście do tego ogrodu jest włamaniem do własności Boga – stwierdził.

Duchowny zwrócił również uwagę, że oblubieniec używa słowa „siostro”, co uczy, że aby zbudować udane życie seksualne w małżeństwie potrzeba najpierw prawdziwej relacji między dwojgiem ludzi. – Takiej, jaka jest między osobami spokrewnionymi, takiej, która nigdy nie zniknie. To właśnie ta relacja daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Jeśli chcesz mieć udane życie seksualne zaopiekuj się nią i ciągle ją zdobywaj – mówił.

Opisując dalej zachowanie oblubieńca uwypuklił, że w „ogrodzie” oblubienicy on na początku szuka mirry. – Mirra jest zawsze związana ze śmiercią. Oznacza oddanie życie. Więc zapamiętajcie jedno zdanie. Rzeczywistość seksualna męża i żony wyjdzie wtedy, kiedy on zapomni o sobie i zajmie się jej przyjemnością, a ona o sobie i skupi się wyłącznie na nim. To przecież jest definicja miłości – zapomnieć o sobie i zająć się całkowicie drugą osobą – wskazał.

Następnie kaznodzieja uwrażliwiał, że udane życie seksualne nie wyjdzie bez zaproszenia do niego Pana Boga. – Nie chodzi o to, by kochać się z żoną z różańcem w ręku. Ale przecież każdy wierzący wie, że jeśli w najfajniejszych rzeczach nie będzie Boga to wyjdzie lipa. Małżonkowie powinni się tego uczyć z modlitwy Tobiasza i Sary – zaapelował.

Nauczał też, że rzeczywistość seksualna w małżeństwie domaga się nieustannej pracy, zwłaszcza rozmowy. – Widziałem wiele małżeństw, którym się nie układało w tym wymiarze, bo nie rozmawiali. Nie byli szczerzy. Nie mówili o swoich pragnieniach i nie starali się zrozumieć drugiej strony – mówił, prosząc o to, by przyszli małżonkowie dbali o swoje żony, nawet jeśli wymaga to bardzo długiego przygotowania ich do współżycia, a żony nie zapominały o swoich mężach.

Zachęcił, by młodzi zapamiętali te postawy i wykorzystali je w swoich przyszłych małżeństwach. – Z nimi i oddaniem tej rzeczywistości Bogu można rzeczywiście z seksualności zrobić upojenie i ucztę, do której zaprasza nas sam Pan Bóg – powiedział na zakończenie o. Szustak.

Organizatorami wydarzenia byli: Langusta na palmie, Sala Na Górze, Wspólnota Pan AMA, 18.30 w Mariackim/Schola Mariacka.

O. Adam Szustak OP o udanym seksie małżeńskim
5.7 (95%) 8 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze