fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Odwiedzamy pierwsze w Polsce i Europie Sanktuarium św. Szarbela [+GALERIA] 

Nie we Włoszech, Hiszpanii czy Francji, a w… podbydgoskich Włókach znajduje się pierwsze w Europie Sanktuarium św. Szarbela. Dowiedzmy się zatem, dlaczego akurat w tej niewielkiej wiosce nad Doliną Dolnej Wisły rozszerzył się kult świętego mnicha. 

Aleja kasztanowców, z jednej strony kilka domów, a z drugiej – szczere pole. W tym miejscu znajduje się niewielki Kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski, który miesiąc temu został ustanowiony Sanktuarium św. Szarbela. Cisza i prostota tego miejsca przenosi do pustelni świętego mnicha.  

Sanktuarium zbudowane z ludzkich historii 

Zaczęło się skromnie, siedem lat temu, od nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie za wstawiennictwem św. Szarbela. W kościele we Włókach zaczęto je odprawiać każdego siódmego dnia miesiąca. Inicjatorem był proboszcz parafii, ks. Bartosz Wojtaszek. To jego osobiste doświadczenie, a także przeżycia osób mu bliskich, sprawiły, że libański mnich stał się w tej wspólnocie kimś szczególnie ważnym. Na początku przychodziło zaledwie kilkanaście osób. Z miesiąca na miesiąc kościół zaczął się jednak wypełniać wiernymi, którzy przyjeżdżali do Włók, szukając nadziei i duchowego wsparcia w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Z czasem proboszcz postarał się o relikwie św. Szarbela, aby mogły na stałe pozostać w parafii. Do świątyni trafiła także ikona libańskiego eremity, napisana na bukowej desce przez poznańską artystkę Agatę Śpikowską. Tak nabożeństwo, które zaczynało się niemal po cichu, zataczało coraz szersze kręgi, a święty mnich przyciągał do małego kościoła kolejne osoby.  

– Kult św. Szarbela nie został narzucony odgórnie, ale wyrósł z autentycznej pobożności wiernych, którzy zaczęli gromadzić się na modlitwie i doświadczać duchowych owoców jego wstawiennictwa. Ksiądz proboszcz wielokrotnie podkreślał, że to właśnie parafianie byli motorem tego dzieła. Rolą Kościoła było rozeznanie tego procesu i dostrzeżenie, że jest to miejsce, gdzie Bóg rzeczywiście działa. Sanktuarium jest więc pięknym przykładem współpracy duchowieństwa i świeckich, którzy razem budują żywy Kościół” – komentuje Marcin Jarzembowski, rzecznik diecezji bydgoskiej. 

>>> Święty Szarbel – kim był ten niezwykły mistyk? [PATRON DNIA]

fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Do Włók z wielu zakątków świata 

Pierwsze w Polsce i Europie Sanktuarium św. Szarbela ustanowiono zaledwie miesiąc temu, 28 czerwca. Uroczystości przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk. Niewielka świątynia we Włókach wypełniła się po brzegi, a sporo osób modliło się przed budynkiem kościoła. 

– To była uroczystość, w której bardziej niż podniosła oprawa przemawiały wiara i autentyczne wzruszenie ludzi. Było widać ogromną radość parafian, którzy przez lata przygotowywali się do tego momentu. Zapadły mi w pamięć słowa biskupa, że sanktuarium nie jest celem samym w sobie, ale ma prowadzić człowieka do spotkania z Chrystusem. Myślę też, że wymowna była obecność pielgrzymów z różnych stron Polski i z zagranicy. Pokazała, że kult św. Szarbela przekracza granice jednej parafii czy diecezji, a Włóki stają się miejscem, które będzie przyciągało ludzi szukających modlitwy, nadziei i duchowego umocnienia – zwraca uwagę rzecznik diecezji bydgoskiej. 

fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Spotkanie ze św. Szarbelem… 

W przedsionku kościoła znajduje się książka, w której można zapisywać swoje prośby i podziękowania kierowane do św. Szarbela. Chociaż została tam umieszczona dwa tygodnie temu, nie brakuje w niej szczerych słów modlitwy. Jest to spotkanie z Kościołem cierpiącym, który chce być blisko Boga. Po wejściu do świątyni wzrok przyciąga boczny ołtarz poświęcony św. Szarbelowi. Znajduje się tam rzeźba eremity, a także relikwie: fragment kości świętego umieszczony w relikwiarzu w kształcie cedru libańskiego, a także fragment drewnianej trumny. W centrum ołtarza znajduje się wizerunek świętego. Wiąże się z nim niezwykła historia.  

W maju 1950 roku do Annaya (wsi w Libanie, w której św. Szarbel spędził większość życia) przybyła grupa młodych duchownych ze Stanów Zjednoczonych. Ksiądz George Webby zrobił im zdjęcie przy klasztorze. Po wywołaniu fotografii zauważono na niej dodatkową postać: starszego mnicha z białą brodą, którego nie było wśród pielgrzymów. Starsi zakonnicy z Annaya mieli rozpoznać w nim św. Szarbela. Od tego momentu na bazie tego zdjęcia zaczęto tworzyć najbardziej znane portrety świętego przedstawiające jego skupioną twarz, siwą brodę i głowę okrytą kapturem. 

…to nie magia 

Do niedawna kult świętego Szarbela był raczej niszowy. Tym, co przyciągnęło i wciąż przyciąga ludzi do libańskiego mnicha jest jego styl życia – ascetyczny, wolny, skoncentrowany na Bogu i zarazem tak mocno różniący się od tego, który dziś praktykujemy. Szarbel jest postacią znaną również z wielu cudów, które dokonują się za jego wstawiennictwem. To także powód, dla którego stał się dla niektórych ulubionym świętym. Niedawno świat obiegła informacja, że klasztor w Annaya odnotował już 45 tys. cudów za jego wstawiennictwem. Święty Szarbel swoim życiem pokazuje jednak, że cuda nie są esencją relacji z Bogiem. „Módlcie się, aby zrozumieć wolę Boga i według niej żyć, a nie po to, aby ją zmienić” – miał mawiać maronita.  

Galeria (9 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze