Zdjęcie: Franciszek przybył do katedry św. Pankracego w Albano, niedaleko Rzymu, fot. CLAUDIO PERI, PAP/EPA.

Papież przestrzega: nie można wiary wiązać z opcjami politycznymi

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Nie jesteśmy inspektorami życia innych, ale promotorami dobra wszystkich – powiedział papież Franciszek podczas mszy, jaką odprawił w sobotę w podrzymskim miasteczku Albano. Przestrzegał przed wiązaniem wiary z „opcjami politycznymi”.

Podczas mszy na placu przed katedrą, wokół której zgromadziły się tysiące ludzi, papież mówił w homilii: „Jak byłoby pięknie, gdyby nasi sąsiedzi i znajomi czuli się w Kościele jak w domu. Niestety zdarza się, że nasze wspólnoty stają się obce dla wielu i mało przyciągające”.

fot. CLAUDIO PERI, PAP/EPA.

Pokusa tworzenia grup

– Niekiedy także my doznajemy pokusy tworzenia zamkniętych kręgów, prywatnych miejsc dla wybranych. A jest tylu braci i sióstr, którzy czują nostalgię za domem, nie mają odwagi, by zbliżyć się do nas, np. dlatego, że nie czują się mile widziani – podkreślił Franciszek. Wskazał, że Bóg pragnie, aby Kościół był „domem wśród domów, gościnnym namiotem, gdzie każdy człowiek wędrujący przez życie spotka Go”.

>>> Czy Franciszek robi z miłosierdzia płyn do zmiękczania tkanin?

fot. CLAUDIO PERI, PAP/EPA.

Nigdy sędziowie, zawsze bracia

Papież apelował: „Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry”; „nigdy jako sędziowie, ale zawsze jako bracia”. Jak stwierdził, „spoglądanie z góry dozwolone jest tylko wtedy, gdy schylamy się, by pomóc komuś się podnieść”. Franciszek zachęcił wiernych, by prosili „o łaskę wychodzenia naprzeciw każdemu jak bratu i tego, by nie widzieć w nikim wroga. A jeśli wyrządzono nam zło, by odpłacać się dobrem”. Wzywał, by kochać ubogich i tych wszystkich, którzy nie mogą się odwdzięczyć. Przestrzegał przed przenikaniem ducha „światowości” do wiary za sprawą „argumentów kulturowych, wizji skuteczności, opcji politycznych, wyborów partyjnych”. – W ten sposób zapomina się o tym, co konieczne, o prostocie wiary – zaznaczył Franciszek.

fot. CLAUDIO PERI, PAP/EPA.

W czasie wizyty papieża w Albano pokazano mu ogromny mural, jaki namalował znany rzymski artysta sztuki ulicznej MauPal (Mauro Pallotta). Malowidło na ścianie budynku Kurii naprzeciwko katedry przedstawia Franciszka w stroju robotnika, który czyści niebo ze smogu wśród fabrycznych kominów.

>>> Franciszek o darze kapłaństwa

Kościół nie może być muzeum, oddalonym od potrzeb ludzi

Wcześniej, również w sobotę, Franciszek spotkał się z przedstawicieli ruchów i stowarzyszeń na rzecz nowej ewangelizacji. – Kościół nie może być muzeum, które jest oddalone od potrzeb ludzi i ich nie rozumie – powiedział ojciec święty. Jego zdaniem niepokój budzi Kościół, który troszczy się głównie o „obronę swego dobrego imienia”. Podczas audiencji podkreślił: „Zdarza się często, że Kościół jest dla dzisiejszego człowieka zimnym wspomnieniem, jeśli nie palącym rozczarowaniem”.

fot. VATICAN MEDIA, PAP/EPA.

>>> Ojciec Święty o języku Boga

– Wiele osób, zwłaszcza na Zachodzie, ma wrażenie, że Kościół ich nie rozumie i jest daleki od ich potrzeb – ocenił Franciszek. W jego opinii jedni uważają, że Kościół jest „zbyt słaby w obliczu świata”, a inni – że jest „zbyt potężny w porównaniu z wielkim ubóstwem”, jakie panuje. – Słuszne jest zaniepokojenie, ale przede wszystkim należy przystąpić do działania, kiedy dostrzega się Kościół ulegający światu, który podąża za jego kryteriami sukcesu i zapomina, że nie istnieje po to, by głosić samego siebie, ale Jezusa – oświadczył papież. – Kościół martwiący się o to, by bronić swego dobrego imienia, i taki, który z trudem rezygnuje z tego, co nie jest niezbędne, nie czuje więcej zapału do tego, by nieść Ewangelię w naszych czasach, i staje się bardziej obiektem muzealnym niż prostym i radosnym domem Pana – ostrzegł Franciszek.

 

Galeria (6 zdjęć)
Zobacz także
Wasze komentarze