Fot. Mikołaj Lisiak/misyjne.pl
Pątnicy Pieszej Pielgrzymki Radomskiej z dziękczynieniem na Jasnej Górze
Zazwyczaj najbardziej podkreśla się jak wielu ich jest – pątnicy Pieszej Pielgrzymki Radomskiej co roku znajdują się w czołówce najliczniejszych pielgrzymek pieszych w Polsce. Dziś na Jasnej Górze dziękowali Maryi za Jej opiekę na szlaku. 10 sierpnia kierowca prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, wjechał w pielgrzymów idących na Jasną Górę. Dziś mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył Marek Solarczyk, biskup diecezji radomskiej.
Z dziękczynieniem przyjechały między innymi Aleksandra Piekielnik-Baran i Katarzyna Januszewska-Lorek. 10 sierpnia kierowca prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, wjechał w pielgrzymów idących na Jasną Górę. Aleksandra bez wahania zapowiedziała, że jeśli tylko zdrowie jej pozwoli, to w tym roku ponownie wyruszy na pątniczy szlak. Dla Katarzyny była to pierwsza piesza pielgrzymka. Kobieta dostrzega jednak opiekę Matki Bożej w tych trudnych doświadczeniach. Z uśmiechem na ustach powiedziała, że może w tym roku uda się dotrzeć do celu.
W rozmowie z JasnaGóraNews, bp Solarczyk przypomniał, że pątnicy z wielką ufnością modlili się do Boga o Jego opiekę. – Matka Boża otoczyła ich płaszczem, bo przede wszystkim nikt nie zginął – zauważył. Pielgrzymkę postrzega jako wspólnotę i więź. Przyznał, że to także trud i poświęcenie, który bardzo wyraźnie dostrzegalny jest chociażby w postawie rodziców idących z dziećmi, kiedy muszą oni zadbać o swoje pociechy.
>>> Papież o sytuacji w Wenezueli: przezwyciężyć przemoc, gwarantując suwerenność kraju

Ks. Krzysztof Bochniak, dyrektor Pieszej Pielgrzymki Radomskiej wydarzenia 2025 r. postrzega jako szansę. – Trudne sytuacje, czy nawet ten nasz wypadek, to jest przecież tylko moment, a nie docelowa sytuacja naszego życia – powiedział. Dodał, że tego typu wydarzenia powodują, że stajemy się silniejsi. Przyrównał to do przeżyć św. Piotra, który także borykał się z trudnościami i zaparł się Pana Jezusa, ale stał się mocniejszy dzięki przebaczeniu Chrystusa Zmartwychwstałego.
W rozmowie podczas wejścia 47. Pieszej Pielgrzymki Radomskiej, wspomniany przez Katarzynę ks. Bartosz Fijałkowski, powiedział, że trudno byłoby im poradzić sobie z tym, ale patrząc na Maryję, na Jej życie i doświadczenia, chcieli uczyć się i żyć świadomością, że Ona nas wszystkich nie zostawia. – Ja byłem z tyłu tamtego dnia, byłem przy całym zdarzeniu i przyszedłem tu Maryi podziękować, bo wiem, że Ona była tam z nami i dlatego nikt nie zginął – dał świadectwo.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
W drodze na Jasną Górę i dalej – 45. Piesza Pielgrzymka Wrocławska [+GALERIA]
Czy osiągniecie celu w życiu jest najważniejsze? [FELIETON]
Prawosławny abp Jakub: niech świąteczne tradycje nie przesłaniają duchowości Bożego Narodzenia





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny