fot. PAP/Art Service

fot. PAP/Art Service

Pielęgniarka ratowała rannych podczas strzelaniny w Krakowie. Córka: „Mamo, jestem z Ciebie dumna”

Miały spędzić wspólny weekend w Krakowie. Kiedy na Rynku Głównym padły strzały, Iwona Kościelna była z bliską osobą na piętrze sklepu. Pielęgniarka zbiegła na dół, by pomagać rannym. W tym czasie jej córka bezskutecznie próbowała się do niej dodzwonić.

Iwona Kościelna, pielęgniarka ze Szpitala Powiatowego w Jarocinie, przyjechała do Krakowa z rodziną. Gdy jej córka Milena Sobczak, mąż i ich dziecko odpoczywali, Kościelna wraz z drugą kobietą wybrały się na zakupy. Jak opisała córka, weszły na drugie piętro sklepu przy Rynku Głównym. Trzy–cztery minuty później na parterze padły strzały.

Milena dowiedziała się o strzelaninie po przebudzeniu z drzemki. Dzwoniła do matki wielokrotnie, ale ta nie odbierała. „Oblewają Cię poty i przez głowę przebiegają miliony myśli” – napisała.

Według relacji córki pielęgniarka zbiegła na dół, aby udzielać pomocy poszkodowanym. „Wtedy kiedy ja do niej dzwoniłam, ona reanimowała ludzi, wtedy kiedy nie odbierała telefonu, wkłuwała się w żyłę postrzelonej w brzuch dziewczynie” – opisała Milena Sobczak.

„Wychował mnie najlepszy człowiek na świecie, pielęgniarka, która jest dla mnie wzorem do naśladowania” – napisała. Swój wpis zakończyła słowami: „Mamo, jestem z Ciebie dumna, dziękuję Ci za to, że każdego dnia pokazujesz mi, jakim być człowiekiem”.

Do strzelaniny na krakowskim Rynku Głównym doszło w sobotę, 7 listopada. Według informacji przekazanych przez Małopolski Urząd Wojewódzki zginęło sześć osób, a szesnaście zostało rannych.

Baner patronite
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze