fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl
„Pielgrzymka to opowieść o chrześcijańskim życiu” – Warszawska Piesza Pielgrzymka w drodze na Jas …
– Pielgrzymka, mimo że przeżywana we wspólnocie, jest czasem przede wszystkim dla Boga. Czasem, gdy jest się z Nim sam na sam. Bardzo sobie to cenię, dlatego w pielgrzymce na Jasną Górę idę już któryś raz – mówi Anna, którą spotkałem po mszy świętej otwierającej 314. Warszawską Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę. 6 sierpnia o 6.00 rano – w święto Przemienienia Pańskiego – mszę przed kościołem ojców paulinów w Warszawie (sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia) odprawił metropolita warszawski abp Adrian Galbas. – Pielgrzymka jest opowieścią o chrześcijańskim życiu, które nie jest włóczęgą, nie jest kręceniem się bez celu, ale jest zmierzaniem w bardzo konkretnym kierunku – do ostatecznego spotkania z Bogiem – mówił do zebranych.
– Do tego celu chrześcijanie idą nie samotnie, ale we wspólnocie – dodał abp Galbas. Jak podkreślił, dla niego Warszawska Piesza Pielgrzymka (nazywana paulińską) jest „babcią wszystkich pielgrzymek„. To jedna z najstarszych pielgrzymek w Polsce. Pątnicy szli nawet w czasach zaborów, wojny i powstania warszawskiego.

Przypowieść o życiu
– Bo właśnie od niej wyrastały kolejne pielgrzymki, a od nich kolejne. Ta warszawska pielgrzymka przypomina człowiekowi o tym, że choćby nie wiem co się działo, nic nas nie zatrzyma. Pożogi, wojny, powstania, klęski, głody, epidemie – a pielgrzymka idzie. To jest bardzo piękna przypowieść o naszym życiu chrześcijańskim. Cokolwiek się dzieje, jakiekolwiek spotykają nas trudności, jakiekolwiek spiętrzenia, jakiekolwiek przeciwne wiatry – idę. Nie zamieniam mojej życiowej pielgrzymki na włóczęgę – mówił abp Adrian Galbas.
W drogę z Warszawy na Jasną Górę w 314. edycji paulińskiej pielgrzymki wyruszyło 2500 pątników. Według organizatorów do Częstochowy może dojść nawet 4,5 tys. osób – zwykle część pielgrzymów dołącza do Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na trasie. Trasa liczy około 250 kilometrów. Pątnicy pokonają ją w dziewięć dni. Po drodze odwiedzą m.in. sanktuarium bł. Honorata Koźmińskiego w Nowym Mieście nad Pilicą, sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej w Studziannie, sanktuarium Chrystusa Cierniem Koronowanego oraz Krwi Zbawiciela w Paradyżu, sanktuarium Matki Bożej Mstowskiej Miłosierdzia i sanktuarium św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce.

– Idąc w tej pielgrzymce po raz pierwszy, nie wiedziałam tak naprawdę, jak to będzie, ale po kilku dniach wiedziałam, że ta wspólnota ma moc! Wiedziałam, że idzie z nami Maryja, która prowadzi nas do Boga, że otacza nas opieką. I nawet w takich trudnych momentach, kiedy rzeczywiście i nogi bolały, i było ciężko, i plecak już był za ciężki, wystarczyła modlitwa do naszej Mateńki i Ona nam zawsze dodawała sił – dodaje Anna.
Źródło nadziei
Nawiązując do hasła tegorocznej pielgrzymki – „Serce Jezusa źródło nadziei” – metropolita warszawski przypomniał, że łączy ono w sobie przypomnienie o dwóch sprawach, które pozostawił Kościołowi zmarły papież Franciszek. Pierwszą z nich jest jego ostatnia encyklika poświęcona sercu Jezusa. – Proszę się nie wystraszyć tego słowa – encyklika – tylko wziąć ten dokument do ręki i go przeczytać. Jest bardzo prosty, a jednocześnie bardzo głęboki – zapewnił.

Metropolita warszawski przypomniał, że tegoroczne motto pielgrzymki nawiązuje również do hasła Roku Jubileuszowego „Pielgrzymi nadziei”. – Papież Franciszek mówił, że w tym roku mamy dwa zadania do spełnienia. Jedno: mamy sobie uświadomić, skąd ja czerpię nadzieję. Skąd moja nadzieja pochodzi i gdzie ona jest? A drugie zadanie – które jest możliwe do spełnienia tylko wtedy, kiedy spełnimy pierwsze – mamy przekazać innym naszą nadzieję – wyjaśnił.
Zdaniem metropolity warszawskiego jest to najważniejsza rzecz, jaką Kościół ma dzisiaj do spełnienia: nieść nadzieję współczesnemu światu. – Dzisiaj świat jest światem bez nadziei. Jego nadzieja jest dzisiaj bardzo zwiewna, powierzchowna. Zadaniem Kościoła jest właśnie dać światu nadzieję, która jest jak kotwica – stwierdził.

Abp Adrian Galas dodał, że źródłem chrześcijańskiej nadziei jest serce Jezusa, które jest symbolem miłości Boga do człowieka. – Moja nadzieja płynie stąd, że jestem kochany przez Boga. I że jest to miłość absolutna, bezwarunkowa, bezpłatna. Miłość, która nie ma żadnych obwarowań, po prostu jest. Bóg mnie kocha nie ze względu na to, że jestem piękny, mądry, genialny, tylko dlatego, że jestem. To mi daje nadzieję – zaznaczył.
Opatrunki to podstawa
Po mszy, a przed startem pielgrzymki, gdy formowały się kolejne jej grupy, porozmawiałem z Agatą, która w czasie Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki jest odpowiedzialna za opiekę medyczną nad pątnikami. – Część trasy idę pieszo, a część w naszym „medycznym aucie”. Raz na nogach, raz za kółkiem. Każda grupa pielgrzymkowa (a jest ich kilkanaście) ma swój „medyczny samochód” – wyjaśnia. Agata dodaje, że z poważniejszymi problemami zdrowotnymi w czasie pielgrzymki nie musiała się mierzyć, ale oczywiście podstawowym wyposażeniem jej samochodu są opatrunki na obtarte stopy.

Tomasz i Darek, którzy prowadzą jedną z grup, mówią mi, że na Jasną Górę pielgrzymują już od 2000 roku. I nie zamierzają przestać, bo pielgrzymowanie odmieniło ich życie. – Na tej drodze umacniamy swoją wiarę i dostajemy siły duchowe na kolejny rok naszego życia – mówią i znikają za pierwszym zakrętem. Dodają tylko z uśmiechem: „Życzcie nam sprzyjającej pogody. Pomodlimy się za was przed jasnogórskim obrazem!”.














| Galeria (14 zdjęć) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Z Podlasia na Jasną Górę. Oblaci na pielgrzymim szlaku
Pielgrzymka to nie wakacyjna przygoda czy życiowy challenge, ale rekolekcje
Jasna Góra – coraz więcej rowerowych pielgrzymów





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny