fot. Di Jean-Paul Laurens – https://art.rmngp.fr/fr/library/artworks/jean-paul-laurens_le-pape-et-l-inquisiteur-dit-aussi-sixte-iv-et-torquemada_huile-sur-toile_1882, Domena Publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3572005
Początki inkwizycji. Jak funkcjonowała ona w średniowieczu?
Inquisitio, czyli dochodzenie. To również nazwa procesu sądowego, który podejmowany jest z urzędu, a wszystkie funkcje procesowe – śledztwo, skarga, obrona i orzeczenie – przejmuje jeden i ten sam organ. Kościół zaadoptował ten model procesu w XII w., bazując na prawie rzymskim, w odpowiedzi na szerzące się w Europie herezje.
W X w. pewien bułgarski duchowny, znany jako Prezbiter Kozma, napisał traktat polemiczny przeciwko bogomiłom. Wierzyli oni, że Bóg stworzył jedynie świat duchowy, ten materialny jest kreacją szatana. Odrzucali sakramenty, hierarchię Kościoła i twierdzili, że Chrystus tak naprawdę nigdy nie został ukrzyżowany ani nie zmartwychwstał, ponieważ nie mógł posiadać realnego ciała. Nie akceptowali również obrazów ani kultu krzyża. Jednym z najgorszych możliwych przewinień było małżeństwo i związane z nim współżycie seksualne nie tylko dlatego, że stanowiło ono akt cielesny sam w sobie, lecz co gorsza więzi kolejne nieszczęsne dusze w ciele. Była to synkretyczna religia łącząca chrześcijaństwo z manichejskim dualizmem (dobro – dusza, zło – materia). Theotokoi, czyli ci, którzy przyjęli chrzest w Duchu Świętym, poświęcali się modlitwie, odmawiali jedzenia mięsa i picia wina. Wiek później Anna Komnena, bizantyjska księżniczka, zapisała, że najważniejszych wśród tej społeczności nazywa się apostołami. Podobni „apostołowie” – opisani w liście mnicha Heriberta – pojawili się w Akwitanii w południowo-zachodniej Francji na początku XI w. Heretycy ci w swoim postępowaniu i doktrynie łudząco przypominają wspomnianych bogomiłów ze Wschodu. Najwcześniejszą o nich wzmiankę znajdziemy u Ademara z Chabannes, który donosi, że ta podejrzana grupa w Akwitanii surowo pości, odmawiając jakiegokolwiek posiłku, oraz potępia małżeństwo. Kościół katolicki na Zachodzie stanął przed wyzwaniem, od którego wolny był przez kilka ostatnich wieków. W walce z herezją wybrał represje i sojusz z władzą świecką.
Obraza majestatu
W Europie zachodniej zwolenników tej dualistycznej religii nazywano katarami lub albigensami. Pojawiło się jednak w tym czasie wiele sekt i ugrupowań, które często domagały się reformy Kościoła, a które były potępione i zwalczane przez Kościół.
Już w starożytności cesarze chrześcijańscy, zainteresowani jednością Kościoła, ścigali herezje jako zbrodnię przeciwko państwu. Gdy pojawiły się w pełnym średniowieczu herezje w zachodniej Europie, to władcy również zaczęli karać je surowo, włącznie ze spaleniem na stosie. Jednak nie występowało to w prawodawstwie kościelnym aż do XII w.
W 1184 r. papież Lucjusz III spotkał się z cesarzem Fryderykiem Barbarossą na synodzie w Weronie. Wydano tam dokument Ad abolendam haeresim. Ustalono w nim, że Kościół współpracuje z władzą świecką w walce z herezją. Władcom, którzy nie podejmowali działań wobec heretyków, groziła ekskomunika, interdykt czy zwolnienie ich poddanych z posłuszeństwa. Samo dochodzenie (inquisitio) prowadzić mieli biskupi miejsca lub wyznaczeni przez nich komisarze. Ordynariusze byli zobowiązani również dwa razy w miesiącu wizytować parafie, na których terenie podejrzewano kacerstwo (inna nazwa herezji). Tak powstała tzw. inkwizycja biskupia, która nie była sformalizowaną instytucją, lecz raczej procedurą wyszukiwania i karania heretyków.
Kolejnym przełomowym dokumentem był dekretał papieża Innocentego III Vergentis in senium z 1199 r., w którym zrównano herezję ze zdradą i zbrodnią obrazy majestatu (crimen laesae maiestatis). Jeśli zdrada ziemskiego władcy była karana zaborem mienia, a nawet śmiercią, to w tym wypadku podobnie surowe kary powinny spotkać heretyka.
Centralizacja
Z biegiem czasu coraz więcej spraw było odsyłanych do Rzymu. Był to też efekt coraz większej centralizacji i biurokratyzacji Kościoła oraz silnej roli papieża. Wkrótce to właśnie biskup Rzymu zacznie wyznaczać inkwizytorów, którzy będą prowadzić śledztwa. Przełomowym wydarzeniem było wyznaczenie w 1231 r. przeora dominikanów w Ratyzbonie sędzią delegowanym do sądzenia herezji. Mógł dobrać sobie – wedle swojego uznania – współpracowników. Dzisiaj z inkwizycją mocno kojarzą się właśnie dominikanie. To właśnie zakonom żebraczym w średniowieczu przypadła główna rola w pełnieniu funkcji inkwizytorów papieskich. Tak narodziła się tzw. inkwizycja papieska, która wciąż nie była instytucją sensu stricto, lecz po prostu jednym z działań Kościoła w walce z herezją.
![fot. Pedro Berruguete – [2], Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=279413](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/11/Pedro_Berruguete_Saint_Dominic_Presiding_over_an_Auto-da-fe_1495.jpg)
Szybko okazało się, że potrzeba ścisłych procedur procesu inkwizycyjnego. Dochodziło bowiem do licznych nadużyć. Biskupi skarżyli się do Rzymu na niektórych inkwizytorów, oskarżając ich o zbyt pochopne wydawanie wyroków, okrucieństwo czy brak współpracy z ordynariuszem miejsca. Jednym z przykładów niech będzie inkwizytor nawrócony z herezji katarskiej Robert le Bourge, który w 1239 r. został skazany na więzienie.
Jak wyglądał proces inkwizycyjny
Stąd już w 1242 r. synod w Tarragonie wydał odpowiednie dyspozycje. Pomimo że były to regulacje regionalne, to posłużyły za wzór dla innych trybunałów w Europie. Ukształtował się wkrótce schemat procedury w procesie inkwizycyjnym Kościoła. Na początku inkwizytorzy zwoływali okolicznych mieszkańców w publicznym miejscu, gdzie wygłaszali kazanie i zobowiązywali wiernych do zgłaszania znanych sobie przypadków herezji. Wówczas ogłaszano również „czas łaski”, gdy można było dobrowolnie się zgłosić i przyznać do winy. Takiej osobie naznaczano w tej sytuacji pokutę bez konsekwencji prawnych.
Po zebraniu oskarżeń i zakończeniu „czasu łaski” rozpoczynano przesłuchania. Oskarżeni przedstawiali listę swoich wrogów – od tych osób zazwyczaj nie przyjmowano zeznań. Dochodzenie było tajne, lecz wyroki ogłaszano publicznie. Kary bywały różne – najczęściej wyznaczano pokutę w lżejszej lub cięższej formie. Niektórzy trafiali do więzienia, co w praktyce zazwyczaj oznaczało zamknięcie w klasztorze. Istniały dwa rodzaje zamknięcia: po pierwsze – murus largus, gdzie więzień przebywał na terenie klasztoru i miał mocno limitowane możliwości przemieszczania się; po drugie – murus sctrictus, co oznaczało zamknięcie w celi. W końcu uznanych za winnych przekazywano władzy świeckiej, która mogła wykonać wyrok śmierci.
Tortury i czary
Nie znamy dokładnych liczb i procentowego stosunku zasądzania konkretnych kar w skali ogólnej. Z dostępnych danych wynika jednak, że najcięższe kary wymierzano relatywnie rzadko. Przykładowo, w Tuluzie w poł. XIII w. dożywotnie więzienie stało się losem 15 proc. skazanych, zaś karę śmierci zasądzono dla 1 proc.
Procedury nie do końca wyeliminowały nadużycia inkwizytorów, stąd sobór obradujący w Vienne w latach 1311–1312 zarządził dodatkowe kryteria, które powinien spełniać inkwizytor. Musiał mieć ukończony 40. rok życia i ściśle współpracować z miejscowym biskupem. Hierarchowie skarżyli się bowiem nieraz na „samowolkę” inkwizytorów. Zarządzanie uwięzienia danej osoby czy poddania jej torturom wymagało zgody obu stron – inkwizytora i biskupa. Pojedynczo nie mogli o tym zadecydować.
Tortury są właśnie jednym z kontrowersyjnych aspektów średniowiecznego procesu inkwizycyjnego. Prawnie zostały one dozwolone bullą Ad extirpanda papieża Innocentego IV z 1252 r. Zeznania wymuszone torturami nie mogły jednak być brane pod uwagę, jeśli dana osoba nie potwierdziła tego dzień później w sposób niewymuszony. Tortury nie mogły też prowadzić do uszkodzenia ciała czy zagrażać życiu oskarżonego.

Kolejnym tematem jest ściganie osób oskarżonych o czary. Wbrew stereotypom to nie średniowiecze było epoką polowań na czarownice, lecz czasy nowożytne. Papież Aleksander IV zakazał zresztą inkwizytorom zajmowanie się sprawami o czary, chyba że jednocześnie dana osoba była oskarżona o herezję. Powoli się to jednak zmieniało. Zaczęto donosić o sektach czarowników, a wkrótce też o sabatach czarownic. Już w pierwszej połowie XIV w. papież Jan XXII wydał bullę Super illius specula, w której czary uznano za formę herezji. Sam papież miał obawiać się zamachu na swoje życie za pomocą magii. Nie oznaczało to jeszcze polowania na czarownice. Dopiero bowiem papież Innocenty VIII w 1484 r. wyznaczył Heinricha Krameta i Jakoba Sprengera jako inkwizytorów, którzy mieli zająć się sądzeniem oskarżonych o czary. Rozpoczęła się nowa epoka.
Wkrótce też sama Inkwizycja stanie się zorganizowaną instytucją, ale to już temat na inny artykuł.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny