krzyż

fot. Cathopic

Polscy hierarchowie w Wielki Piątek

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

O tym w jaki sposób odczytać pandemię z perspektywy krzyża, do czego wzywa nas obecny czas i wydarzenie krzyża. A także przesłanie nadziei jakie płynie ze Zmartwychwstania, które jest końcem krzyża, nie śmierć – mówili polscy hierarchowie w Wieli Piątek.

Bp Guzdek: Krzyż Chrystusa na zawsze jest znakiem nadziei i zwycięstwa

 

Biskup polowy podkreślił, że także polscy lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni „dźwigają krzyż walki z pandemią”. – Są i tacy, którzy niosąc pomoc chorym, sami ulegli zarażeniu. Wiemy o śmierci kilku polskich księży, którzy zarazili się podczas pełnienia posługi duszpasterskiej – powiedział. Zachęcił, aby miłosiernemu Bogu polecać służby medyczne, żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej i innych służb mundurowych walczących z pandemią. – Obejmijmy miłością i modlitwą harcerzy i skautów, którzy niosą pomoc kombatantom, osobom w jesieni życia, chorym i niepełnosprawnym. Dla nich krzyż harcerski nie jest ozdobą, ale wezwaniem do służby i poświęcenia dla bliźnich – zachęcał.

Na koniec przypomniał, że dla chrześcijan krzyż jest znakiem nadziei i zwycięstwa. – Ufając Bogu, niech każdy z nas weźmie z miłością swój krzyż. Dla jednych są nim ograniczenia związane ze stanem pandemii a dla innych choroba, cierpienie, samotność, lęk o bliskich, obawa o utratę pracy… Pamiętajmy, że krzyż na Golgocie był jedynie etapem na drodze wiodącej do zmartwychwstania. Krzyż Chrystusa na zawsze jest znakiem nadziei i zwycięstwa – powiedział.

Fot. cathopic.com

Abp Depo: krzyż na przekór wrogom zabłyśnie nadzieją poza granicą śmierci

 

– Oto sprawca zbawienia wiecznego jest jednocześnie ofiarą z siebie samego dla nas. Nikt mi życia nie odbiera, ja sam od siebie je daję, bo ja za was poświęcam w ofierze samego siebie – zauważył kaznodzieja. Przekonywał, że powraca dzisiaj ważne i moce pytanie św. Jana Pawła II: czy Pan Bóg mógł pójść dalej w swoim zbliżeniu się do człowieka? – Ośmielam się powiedzieć, może wypowiadam szaleństwo, ale Pan Bóg poszedł za daleko, bo przekroczył granice ludzkiego rozumowania i ludzkiego serca, bo nie tylko dał Syna, ale pozwolił Go zabić – powiedział abp Depo.

Jak przypomniał „dlatego świat na sposób Greków będzie uważał to za głupstwo, a na sposób Żydów za zgorszenie, a dla nas którzy żeśmy uwierzyli i będą wierzyć, jest On mocą i mądrością od Boga”.

Odłożone zostały wielkopostne fiolety, bo miłość Chrystusa przysiadła na progu Wieczernika ucząc nas służby pokornej i cichego trwania. Czerwienią bólu i krwi zawołał w Wielki Piątek a Chrystusowy krzyż, na przekór wrogom, zabłyśnie nadzieją poza granicą śmierci – mówił duchowny.

fot. cathopic

Bp Nitkiewicz: powinniśmy wpatrywać się w krzyż i w nim szukać mocy

 

– Ileż osób klęka przed relikwiami krzyża, uczestniczy w liturgii. Obserwując codzienne życie warto się jednak zapytać, co z tego wynika? Chociażby w obecnej sytuacji, kiedy narasta przygnębienie, lęk, agresja. Czasami nie poznaję sam siebie, a także innych. Jaka jest więc nasza wiara w moc krzyża? Tymczasem Chrystus wywyższony nad ziemię, przyciąga nas do siebie, powtarzając nieustannie: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” – wskazywał kaznodzieja.

Ordynariusz podkreślając, że zależy tylko od nas, co chcemy robić pod krzyżem Chrystusa, dodał, iż dyscyplina spowodowana epidemią nie pozwoliła dzisiaj pójść z krzyżem tradycyjną drogą przez Puszczę Jodłową i nie można było całować Relikwii Krzyża Świętego.

– To jednak nie piękny gest jest najważniejszy. Nie zebraliśmy się tutaj na jakiś medialny happening. Dlatego przylgnijmy z wiarą do Chrystusa. Pozostańmy razem z Nim w momencie agonii i pogrzebu, a On wyprowadzi nas z grobu i pozwoli cieszyć się zmartwychwstaniem – podkreślił bp Krzysztof Nitkiewicz.

Bp Greger: pełnia znaku krzyża ujawnia się w obliczu Ukrzyżowanego

 

Bielsko-żywiecki biskup pomocniczy zaznaczył, że miłość Boga wymaga odpowiedzi miłości ze strony człowieka, jednak człowiek poraniony grzechem nie jest sam zdolny do takiej odpowiedzi. „Dlatego Jezus udziela jej w imieniu każdego człowieka, by ten miał odwagę zbliżyć się do Ojca” – wytłumaczył i podkreślił, że „krzyż Jezusa objawia pełnię miłości, jaką Bóg darzy człowieka”.

„Ukazuje także zbawczy sens cierpienia, które wpisane w ludzką egzystencję, stanowi element naszej kondycji. Choroba, zmęczenie, zdradzona przyjaźń, niezrealizowane plany, brak pracy, małżeńska niezgoda, rodzinne problemy, trwająca epidemia paraliżująca naszą codzienność i zabierająca kolejne ludzkie istnienia oraz wiele innych sytuacji, stanowią w naszym życiu czytelne przesłanie doświadczenia krzyża. Jest krzyż celibatu i krzyż małżeństwa, krzyż samotności i krzyż życia wspólnotowego” – wyjaśnił kaznodzieja i powtórzył, że krzyż w życiu ludzkim jest zawsze obecny.

„Pełnia znaku krzyża ujawnia się w obliczu Ukrzyżowanego” – dodał. Zdaniem biskupa, ewangelista Jan „zaprasza nas do kontemplacji Jezusa ukrzyżowanego, który wbrew temu, co mówią fakty, jest zwycięskim Panem i Królem”.

fot. unsplash

Abp Gądecki: pandemia przypomina o ewangelii cierpienia

 

Nawiązując do postawy jednoczenia się w ludzkim cierpieniu do odkupieńczego dzieła Chrystusa metropolita poznański podkreślił, że kryje się w tym szczególna moc przybliżająca człowieka wewnętrznie do Boga.

„O tym właśnie rodzaju cierpienia mówimy wtedy, gdy myślimy o lekarzach, którzy pracują z narażeniem własnego życia pośród epidemii, gdy myślimy o samych chorych znajdujących się w szpitalach, o tych wszystkich, którzy w tej chwili znajdują się w swoich domach nie mogąc wychodzić i zastanawiają się nad tym, czy ich cierpienie ma sens. Z pewnością człowiek musi przypomnieć sobie, że w cierpieniu istnieje wewnętrzne upodobnienie się do Chrystusa” – zauważył abp Gądecki.

fot. unplash

Kard. Dziwisz: doświadczamy kruchości ludzkiego życia i świata przez nas urządzonego

 

– Wierzymy głęboko, że wszystkie sprawy nasze i całego świata znajdą pod Chrystusowym Krzyżem rozwiązanie. Znajdą światło, dzięki któremu udźwigniemy trudności i nie poddamy się zniechęceniu i rozpaczy – mówił dawny sekretarz św. Jana Pawła II.

Na koniec prosił Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, byśmy „pomimo naszych słabości, lecz umocnieni Jego łaską, w świecie naznaczonym obojętnością i niewiarą, ale przecież w świecie rozpaczliwie szukającym Boga, byli Jego wiarygodnymi świadkami”. – Byśmy byli solą ziemi, która nie traci smaku i byśmy byli światłością świata pośród mroków bezsensu i rozpaczy, niewiary i nieprawości – modlił się.

krzyż

Unsplash/Domena Publiczna

Abp Marek Jędraszewski: Tragedia, jaka się rozegrała się przed sądem Piłata, była nie tylko tragedią niewinnego Sprawiedliwego, lecz także tragedią Piłata

 

Kaznodzieja wskazał, że Piłat, z którym Jezus bardzo długo rozmawiał miał niepowtarzalną szansę, by uwierzyć w Jego zbawcze posłannictwo. Stało się jednak inaczej.

– Tragedia, jaka się wówczas przed sądem Piłata rozegrała, była więc nie tylko tragedią niewinnego Sprawiedliwego, który stał się igraszką w politycznej grze między arcykapłanami a prokuratorem rzymskim i który ostatecznie został wydany na ukrzyżowanie – powiedział abp Jędraszewski. – To była także tragedia Piłata, który jeszcze bardziej pogrążył się w sceptycyzmie i w czysto pogańskim żywiole, choć mógł się stać wyznawcą Prawdy i członkiem Chrystusowego Królestwa – zakończył metropolita krakowski.

Fot. cathopic

Abp Michalik: czy nie jest pandemią zabójstwo nienarodzonych?

Emerytowany metropolita przemyski stwierdził, że cały świat „z bólem i niepokojem” przeżywa agresję koronawirusa, ale nie można zapominać „o innych pandemiach – pandemiach grzechu”. – Przecież to grzech od wewnątrz przemienia ludzkość i musi obrócić się przeciwko człowiekowi – powiedział.

Czy nie jest pandemią powszechne dziś w świecie zabójstwo nienarodzonych, systematyczne zabijanie w prawie wszystkich krajach? Czy nie widzimy pandemii egoizmu, kłamstw i nienawiści w naszych środowiskach i w naszym kraju? Zapytajmy: czy tego wirusa zła nie ma we mnie? On jest może bardziej szkodliwy i bardziej rozkładający człowieka i relacje ludzkie (niż koronawirus – przyp. KAI) – mówił abp Michalik.

Zobacz także
Wasze komentarze