fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Przed zimnem nie każdy może schronić się w domu. Wrocławska Caritas w służbie potrzebującym [REPORTAŻ]

Zimą, gdy termometry w większości pokazują ujemne temperatury, trudno wytrzymać na mrozie bez rękawiczek i czapki. Nie każdy jednak może schronić się w domu. We Wrocławiu dla osób doświadczających bezdomności miejscem, w którym można się ogrzać, umyć i napić gorącej herbaty, są placówki prowadzone przez Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. To jednak tylko fragment znacznie szerszego systemu pomocy. 

Caritas Archidiecezji Wrocławskiej pomaga osobom potrzebującym przez cały rok, jednak to zima w sposób szczególny ujawnia skalę i różnorodność podejmowanych działań pomocowych. Obejmują one zarówno wsparcie doraźne – takie jak możliwość umycia się, otrzymania posiłku czy ciepłego napoju, jak i długofalową pomoc osobom w kryzysie bezdomności, seniorom, osobom wychodzącym z zakładów karnych oraz rodzinom dotkniętym nagłymi kryzysami. A to wszystko po to, by zobaczyć twarz Chrystusa.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

 

Odnowienie poprzez umycie 

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów realnej pomocy we Wrocławiu jest łaźnia prowadzona przez Caritas przy Placu Katedralnym. Funkcjonuje ona przez cały rok i nie jest przeznaczona wyłącznie dla osób doświadczających bezdomności. Korzystają z niej również osoby mieszkające w warunkach uniemożliwiających zachowanie podstawowej higieny oraz ludzie w okresie przejściowym – na przykład po opuszczeniu zakładu karnego. – Rocznie mówimy o 12–13 tysiącach kąpieli, co daje średnio od 1000 do 1200 miesięcznie – wyjaśnia Michał Brzezicki, koordynator łaźni Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, zaznaczając, że największe obciążenie notowane jest latem (w lipcu nawet 1400 osób korzysta z łaźni). 

Łaźnia oferuje możliwość umycia się, ogolenia i wymiany odzieży. Ten element pomocy ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie osób korzystających z niej w przestrzeni miasta. Jak podkreśla koordynator, osoby te często nie są rozpoznawalne jako doświadczające bezdomności – poruszają się komunikacją miejską, przebywają w galeriach handlowych i urzędach, nie wyróżniając się zapachem ani wyglądem. 

Skorzystanie z łaźni nie jest wyłącznie czynnością techniczną, ale momentem wymagającym decyzji i wysiłku. Jak podkreśla siostra Aneta Banyś CDC, pracująca w tym miejscu, dla wielu osób jest to punkt, w którym nie dochodzi jeszcze do zmiany życiowej sytuacji, ale następuje pewnego rodzaju „odnowienie” – odzyskanie podstawowej sprawczości i gotowości do działania. – To jest moment, w którym człowiek odzyskuje bycie kimś, komu się jeszcze chce – mówi siostra Aneta. Zaznacza przy tym, że część osób w kryzysie bezdomności funkcjonuje już poza relacjami społecznymi, uwikłana w uzależnienia i własne problemy. Tym większy szacunek – jak podkreśla – budzą ci, którzy podejmują wysiłek przyjścia do łaźni. – To jest konkretna walka. 

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Korzystanie z łaźni możliwe jest wyłącznie dla osób trzeźwych. Zasada ta wynika z kwestii bezpieczeństwa – nagła zmiana temperatury, gorąca woda i śliska posadzka mogą stanowić realne zagrożenie dla osób będących pod wpływem alkoholu. Jest jednak wiele innych inicjatyw organizowanych przez wrocławską Caritas, poprzez które organizatorzy wychodzą do każdego – również do osób, dla których trzeźwość jest zbyt dużym wyzwaniem, a potrzebują pomocy. 

Plecak to ich dom 

Osoby, które nie mają domu często obładowane są wypchanymi siatkami i torbami. Widok ten można zaobserwować w wielu miastach, ale nie we Wrocławiu. Jak opowiada Paweł Trawka, rzecznik Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, jest to efekt formy wsparcia, którą jest organizowana przez Caritas akcja „Plecak to mój dom”. W jej ramach Caritas – dzięki wsparciu i hojności wielu osób – przekazuje plecaki wyposażone w podstawowe środki higieniczne, bieliznę, skarpety oraz termosy. Jak wyjaśnia rzecznik wrocławskiej Caritas, termos nie rozwiązuje problemu nocnego wychłodzenia, ale pozwala na zabranie ze sobą ciepłego napoju na kilka godzin, co w warunkach zimowych może wręcz decydować o przeżyciu. 

>>> Gdzie kończy się idealizm, a zaczyna krzywda? „Ministranci” stawiają niewygodne pytania [RECENZJA]

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Nie tylko bezdomność 

Z pomocy Caritas korzystają osoby w bardzo różnych sytuacjach życiowych. Są wśród nich nie tylko osoby doświadczające bezdomności, ale też ubóstwa, czyli po prostu osoby starsze. Pomoc udzielana jest też m.in. tym, którzy mają gdzie się przespać, ale nie mają możliwości skorzystania z prysznica. 

Rzecznik Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, z którym rozmawiałam, zwrócił też uwagę na ważny moment w życiu osób, które podjęły już pracę, lecz nie mają jeszcze stabilnych warunków mieszkaniowych. Przywołał przykład mężczyzny, który po wyjściu z zakładu karnego znalazł zatrudnienie, ale przez pierwszy miesiąc nie był w stanie wynająć mieszkania. – Wciąż powtarzał: „ja tu tylko na miesiąc”. Rzeczywiście popracował i pamiętam, jak ostatniego dnia przyszedł się żegnać. Mówi, że dzisiaj jest koniec, bo dostaje wypłatę, będzie miał za co wynająć mieszkanie i się wykąpać – opowiada Paweł Trawka. 

Nie każda historia kończy się jednak trwałą poprawą sytuacji. Nawet rozbudowany, wielowymiarowy system pomocy nie jest w stanie odmienić codzienności tych, którzy na radykalną zmianę stylu życia nie są gotowi. Jak opowiada rzecznik Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, wśród osób objętych wsparciem był m.in. mężczyzna, który po wypadku kolejowym stracił nogę. Otrzymał mieszkanie ze wsparciem instytucjonalnym i pomoc psychologiczną, jednak nie był w stanie odpowiedzieć na tę pomoc – ostatecznie wrócił do życia na ulicy i zmarł w wyniku powikłań zdrowotnych.  

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Wolontariat jako szansa 

Pomoc Caritas nie ogranicza się do infrastruktury. W działania włączają się także osoby doświadczające kryzysu bezdomności. Wśród wolontariuszy jest mężczyzna pracujący zawodowo jako ochroniarz, który po zakończeniu pracy angażuje się w pomoc innym. – To jest też takie dla niego miejsce schronienia. Nie musi się pałętać po ulicy – wyjaśnia Marek Milczanowski, pracownik łaźni, podkreślając, że dla tych osób obecność w Caritas stanowić może również formę stabilizacji i alternatywę wobec środowisk sprzyjających uzależnieniom. Niedawno Caritas odwiedził były, wieloletni wolontariusz, który dziś samodzielnie się utrzymuje, pracując – sprząta ulice. – Proste obowiązki, którymi bardzo się cieszy. Znalazł swoje miejsce, odbudował poczucie własnej wartości – dodaje siostra Aneta Banyś. 

Bardzo często nie mamy świadomości, że osoby doświadczające ubóstwa mają rodziny. Relacje zostały zerwane, często na skutek uzależnień, przemocy czy wieloletnich konfliktów. Ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, zauważa, że kryzys bezdomności znacznie częściej dotyka mężczyzn, którzy – jak mówi – „nie zawsze potrafią walczyć o relacje”. Jednocześnie przypomina, że nie są to osoby „bez winy”, ale ludzie, którym „coś się w życiu wydarzyło”. Dlatego tak istotne jest tworzenie przestrzeni, w których mogą odzyskiwać poczucie godności. 

Zimą Caritas Archidiecezji Wrocławskiej współpracuje ze Strażą Miejską, która dociera do osób przebywających na ulicy i przekazuje im pakiety żywnościowe, dba, by w niskich temperaturach ludzie nie zamarzli. W placówkach Caritas osoby potrzebujące mogą otrzymać gorącą herbatę oraz podstawowe wsparcie interwencyjne. Rzecznik Caritas Archidiecezji Wrocławskiej zwraca uwagę na bariery systemowe, z którymi muszą mierzyć się instytucje pomocowe. Jedną z nich jest rejonizacja osób w kryzysie bezdomności i wynikające z niej ograniczenia administracyjne.  

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Głodnych nakarmić, spragnionych napoić 

Istotnym elementem działalności Caritas są także jadłodajnie. Coraz częściej korzystają z nich osoby starsze – samotni seniorzy, dla których samodzielne przygotowanie posiłków bywa trudne lub niebezpieczne. Jadłodajnie pełnią w ich przypadku funkcję stałego zabezpieczenia żywieniowego, a nie jedynie pomocy doraźnej. Doświadczeniem granicznym dla systemu pomocy była pandemia covida. Łaźnia i jadłodajnia nie zostały wówczas zamknięte ani na jeden dzień, mimo ograniczeń sanitarnych. W tym czasie liczba osób korzystających z pomocy wzrosła o około 20 procent. 

Caritas działa przez cały rok, ale w momentach kryzysowych znacznie zwiększa pole pomocy. Intensywne działania prowadzono po wybuchu wojny w Ukrainie. Caritas Archidiecezji Wrocławskiej uruchomiła tymczasową noclegownię dla matek z dziećmi w zaadaptowanej do tego dawnej siłowni. W ciągu kilku tygodni przez punkt pomocy przewinęło się około 200 osób, a w działania zaangażowanych było kilkuset wolontariuszy. 

Wiele instytucji mierzy się dziś z problemem powszechnego zaangażowania, dużej solidarności w momentach społecznie trudnych, jednak często brakuje wówczas rozeznania realnych potrzeb. Tymczasem – jak zaznacza dyrektor wrocławskiej Caritas – pierwszym krokiem powinna być rozmowa i uważne pytanie o to, co faktycznie jest potrzebne, a nie przekazywanie tego, co akurat „zbywa”. – Jałmużna nie polega na tym, że oddajemy coś niepotrzebnego. To jest moment, w którym ja muszę to poczuć, muszę się trochę wysilić – tłumaczy. Caritas często działa nie w pierwszym rzędzie, lecz długofalowo. – Czasami nie idziemy od razu, bo sprawdzamy, co rzeczywiście jest potrzebne – wyjaśnia. Jako przykład podaje sytuacje z czasu powodzi 2024, gdy do magazynów Caritas trafiały całe tiry wody pitnej, mimo że w wielu miejscowościach sklepy funkcjonowały normalnie. – Wystarczyło wyjść 60 metrów wyżej i ta woda była do kupienia. A my mieliśmy potem problem, co z nią zrobić – mówi dyrektor. Podobnie absurdalne bywają propozycje darów całkowicie niedopasowanych do okoliczności, jak zgłoszenie z września 2024 roku, gdy ktoś oferował wtedy przekazanie trzech eleganckich sukienek komunijnych „z okazji powodzi”. 

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Coraz częściej młodzi 

W ostatnich latach pracownicy i wolontariusze Caritas obserwują także zmianę struktury społecznej osób doświadczających bezdomności. Coraz częściej są to ludzie młodzi, w wieku 20–30 lat – grupa, która wcześniej pojawiała się w systemie pomocowym sporadycznie. – Pojawili się młodzi ludzie, którzy teoretycznie mogliby podjąć pracę, ale nie są w stanie odnaleźć się w świecie – zauważa Robert Jadwiszczak, kierownik charytatywnej kuchni Caritas we Wrocławiu. Jak podkreśla, bezdomność w tej grupie rzadziej wiąże się dziś wyłącznie z uzależnieniem od alkoholu. Często towarzyszą jej różnego rodzaju kryzysy i zaburzenia psychiczne, które wcześniej nie były tak jednoznacznie diagnozowane ani nazywane. Zjawisko to jest coraz częściej opisywane przez specjalistów i widoczne w codziennej pracy placówek pomocowych. 

Równolegle Caritas zwraca uwagę na rosnącą liczbę osób starszych potrzebujących wsparcia, szczególnie w parafiach. – Przybywa nam seniorów, przede wszystkim samotnych – mówi siostra Magdalena Stachura CDC, koordynujące prace wolontariuszy z parafialnych zespołów Caritas. Są to osoby, których dzieci wyjechały lub z którymi kontakt się urwał, a więzi rodzinne i międzypokoleniowe uległy osłabieniu. Pomoc nie dotyczy wyłącznie trudnej sytuacji materialnej, ale także codziennej samotności i bezradności. – Brak systemowych rozwiązań sprawia, że problem ten będzie narastał w kolejnych dekadach, a parafialne formy wsparcia coraz częściej stają się jedynym punktem oparcia dla osób starszych – dodaje siostra Stachura. 

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Punkt odniesienia: obraz miłosiernego Samarytanina 

W tym kontekście ksiądz Dariusz Amrogowicz podkreśla, że działalność Caritas bywa sprowadzana do kategorii pomocy charytatywnej, rozumianej wyłącznie jako dobroczynność. – Tak, od tego jesteśmy, ale to nie bierze się z humanistycznego podejścia do pomagania, że po prostu są ludzie i trzeba im pomóc – zaznacza. Jak wyjaśnia, fundamentem działań Caritas jest zakorzenienie w Ewangelii, które wyznacza zarówno motywację do działania, jak i sposób jego realizacji. 

To podejście widoczne jest także w formacji wolontariuszy. Parafialne zespoły Caritas oraz osoby zaangażowane w pomoc przechodzą nie tylko szkolenia praktyczne, formowani są też duchowo. – To nie jest tylko pierwsza pomoc czy efektywne wydawanie kart – mówi siostra Magdalena. – Jest w tym także bardzo konkretny udział w mszach świętych, konferencjach i spotkaniach formacyjnych – dodaje. Moja rozmówczyni wskazuje przy tym na przykład ostatniego, listopadowego zjazdu wolontariuszy, podczas którego łączono kurs pierwszej pomocy, szkolenie z opieki nad osobami starszymi w domu oraz konferencję poświęconą najnowszej adhortacji papieskiej poświęconej trosce o ubogich. 

Takie połączenie nie jest przypadkowe. Chodzi o to, by Caritas nie była jedną z wielu organizacji pomocowych, ale by miała jasno określony sens i kierunek. – To się z czegoś bierze i do czegoś dąży – podkreśla dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, wskazując na ewangeliczny obraz miłosiernego Samarytanina jako punkt odniesienia dla codziennej pracy. 

Kaplica we wrocławskiej siedzibie Caritas, fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Zobaczyć twarz Chrystusa 

Wiele instytucji działających na rzecz osób w najtrudniejszym położeniu – zwłaszcza osób w kryzysie bezdomności – wyrasta z tradycji chrześcijańskiej. To właśnie ten „rdzeń” sprawia, że pomoc nie kończy się na interwencji, ale obejmuje także towarzyszenie. Jednocześnie rzecznik Caritas Archidiecezji Wrocławskiej przyznaje, że realizacja tej perspektywy nie jest prosta. – Niezwykle trudno jest w stu osobach, które przychodzą do naszej łaźni, zobaczyć twarz Chrystusa w każdej z nich. To jest wezwanie, ale też cel, do którego się dąży, choć na co dzień wcale nie jest to łatwe. 

Podstawą działalności Caritas Archidiecezji Wrocławskiej pozostają parafialne zespoły Caritas – lokalne, dobrze osadzone w realiach swoich wspólnot. Jest ich około 130, a zaangażowanych w nich wolontariuszy około półtora tysiąca. To oni najlepiej wiedzą, kto w danej parafii rzeczywiście potrzebuje wsparcia. – Oni są „stąd”. Pojadą, zobaczą. Wiedzą, kto kombinuje, a kto nie – mówi siostra Magdalena. Dzięki tej bliskości parafialne zespoły często współpracują z ośrodkami pomocy społecznej, szkołami, pedagogami i lokalnymi instytucjami. Zakres działań parafialnych zespołów jest bardzo szeroki i zależny od ludzi, którzy je tworzą. Od grup biblijnych dla osób uzależnionych i w kryzysie bezdomności, przez pomoc w dowożeniu seniorów do kościoła, po zwykłą obecność: odwiedziny, rozmowę, herbatę. – Nie ma większego ubóstwa niż ubóstwo duchowe – zaznacza rzecznik wrocławskiej Caritas, podkreślając, że pomoc materialna jest tylko jednym z elementów wsparcia. 

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Co istotne, wolontariuszami Caritas w ogromnej większości są osoby starsze – około 80 procent ochotników to seniorzy. Dla wielu z nich zaangażowanie w pomoc innym staje się sposobem na przeciwdziałanie samotności i wykluczeniu. – Oni mają czas, chęć i ogromne doświadczenie życiowe. Wiedzą, jak rozmawiać z ludźmi – opowiada siostra Magdalena. W ten sposób pomoc działa w dwie strony: wspiera potrzebujących i jednocześnie daje sens oraz aktywność samym wolontariuszom. 

Łącznie z wolontariuszami parafialnymi, szkolnymi kołami Caritas, Centrum Wolontariatu oraz osobami zaangażowanymi w hospicjum domowe – Caritas Archidiecezji Wrocławskiej współpracuje z ponad dwoma tysiącami ochotników. To oni stoją za codzienną, często niewidoczną pracą, która nie ogranicza się do jednorazowych akcji, lecz buduje długofalowe wsparcie dla tych, którzy znaleźli się na marginesie życia społecznego. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze