Przegląd prasy katolickiej

Zapraszam na cotygodniowy przegląd prasy katolickiej.

Tygodnik Powszechny

W „Tygodniku Powszechnym” w tym tygodniu poruszający reportaż o bydgoskim proboszczu, który oddał kaplicę ludziom w kryzysie bezdomności. „Że to ksiądz, wiedzą tylko uczniowie i nauczyciele. Zamiast sutanny i koloratki, do szkoły zakłada moro, obwieszone łańcuchami. Uczy religii w jednym z najlepszych w Bydgoszczy liceów. Proboszcz namawia dyrektorkę, żeby na niego wpłynęła. Miała odpowiedzieć, że straciłby zaufanie wśród młodzieży, gdyby przychodził ubrany jak ksiądz. Jeszcze na początku kapłaństwa założył Stowarzyszenie Młodzieży Misjonarskiej. Dla wierzących, niewierzących, poszukujących. Niektórzy przyszli z sekt, inni brali narkotyki albo pili” – czytamy. W wydaniu także interesująca rozmowa z Markiem Węcowskim, historykiem starożytności, o tym, że „Odyseja” jest opowieścią na nasze czasy. „We współczesnym Hollywood nic się nie dzieje bez algorytmów. Ale akurat Nolan jest być może jednym z niewielu amerykańskich reżyserów, którzy mają prawo zrobić coś egzotycznego. Jego droga artystyczna prowadziła dotąd przez eksperymenty, które się udawały, a dzięki temu zapewniały mu też finansowanie kolejnych dziwnych projektów. Jest w takim momencie kariery, że może dyktować warunki studiom i organizmom finansującym jego produkcje. Jestem przekonany, że decyzja, by zająć się «Odyseją», nie wynika wyłącznie z tego, że ktoś niedawno zajmował się wojną trojańską. Kilkanaście lat temu ukazała się przecież monumentalna «Troja» z Bradem Pittem, która skądinąd z «Iliadą» wiele wspólnego nie miała. Ten pomysł trudno byłoby po prostu powtórzyć. «Odyseja» została natomiast jako obszar mniej wyesksploatowany, choć i tu powstawały już także seriale na niej bazujące, a ostatnio także dobry film «Powrót» Uberto Pasoliniego” – mówi ekspert. W wydaniu również rozmowa z Pawłem Droździakiem, psychologiem, o tym, jak działają teorie spiskowe: „Jeśli przyklejamy łatkę, że dane myślenie jest spiskowe, tym samym je unieważniamy. To trochę tak, jakbyśmy powiedzieli komuś, że jest po prostu wariatem. Jednak musimy zacząć tę rozmowę od definicji. To, co teraz powiem, może zostać uznane za kontrowersyjne i dla wielu osób może być trudne do przyjęcia, ponieważ przeczy naszej pierwszej intuicji. Żeby ustalić, czy coś jest spiskowe, nie powinno mieć znaczenia, czy jest to ostatecznie prawda, czy nieprawda. Oczywiście, jeśli zapytamy eksperta z konkretnej dziedziny, czy dane twierdzenie jest teorią spiskową, najpewniej odwoła się on do faktów. Powie, że w świetle dostępnych dowodów coś jest prawdziwe, a coś innego fałszywe. Tymczasem psychologiczna definicja tego zjawiska nie może odnosić się do faktów”. 

Przewodnik Katolicki

„Przewodnik Katolicki” pisze w tym tygodniu, że „są już takie regiony w Polsce, w których dojazd na porodówkę zajmuje ponad godzinę. Przyszłe matki nie wiedzą, gdzie mają się zgłosić i kto udzieli im pomocy”. W wydaniu również o samotnych wakacjach: „Wakacje solo. Coraz częściej chcemy odpocząć nie tylko od pracy, ale także od osób, z którymi na co dzień pozostajemy w bliskich relacjach”. W numerze też o Francji, tej dawnej, ale i współczesnej: „Co roku 14 lipca wspominamy szturm na Bastylię, narodziny nowoczesnej demokracji oraz hasła wolności, równości i braterstwa. Dla nas, katolików, ta rocznica ma jeszcze inny wymiar. Przypomina o jednej z największych kampanii dechrystianizacji w dziejach Europy. To ważna perspektywa. Warto pytać, dlaczego projekty budowy nowego świata tak często zaczynają się od wypychania religii z przestrzeni publicznej. Warto jednak postawić także drugie pytanie: dlaczego właśnie w czasach prześladowań wiara tak często się odnawia i rozkwita? Odpowiedzią jest stare chrześcijańskie pojęcie felix culpa – szczęśliwej winy. Nie chodzi o to, że zło staje się dobrem. Po prostu Bóg umie wyprowadzić dobro nawet z największego zła”. Redakcja zastanawia się też nad tym, ile naprawdę kosztują wakacje dziecka: „Coraz więcej rodzin wyjeżdża na wakacje, ale największe wyzwania nie zawsze dotyczą pieniędzy. Presja, organizacja i czas spędzony razem bywają ważniejsze niż budżet”.

Gość Niedzielny

W „Gościu Niedzielnym” przeczytamy m.in. o Krwi Chrystusa: „«Krew to życie» – głoszą programy zachęcające do oddawania krwi. Ale Krew Chrystusa to życie wieczne. Nie trzeba jej oddawać – wystarczy ją przyjąć”. Redakcja publikuje też rozmowę z dr. hab. Michałem Krzysiakiem o żubrach. „Nie zgadzam się z opinią, że żubr jest zwierzęciem terenów otwartych, więc może wychodzić poza lasy. Był i jest zwierzęciem leśnym” – opowiada rozmówca. W innym tekście redakcja zastanawia się nad tym, czy Polska straciła kontrolę nad populacją żubrów. „Żubr to największy ssak lądowy Europy i nasza narodowa duma. To gatunek uratowany dzięki wysiłkom polskich władz, leśników, naukowców, lekarzy weterynarii. Obecnie w Polsce żyje blisko 3 tys. żubrów, a na całym świecie ok. 13 tys. Wszystkie pochodzą od garstki osobników wywodzących się od przodków z Puszczy Białowieskiej. Proces restytucji wciąż trwa. Jednocześnie wraz z rosnącą liczbą zwierząt pojawia się coraz więcej problemów związanych z ich bytowaniem. Żubr i (odpowiedzialny) człowiek to duet, który harmonijnie funkcjonował obok siebie od setek lat. Co będzie z nim dalej?” – czytamy.

Idziemy

W nowym numerze „Idziemy” m.in. o obozach Tygrysów: „Legendarne obozy wakacyjne zwane Tygrysami od 64 lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Mają to «coś», co przyciąga kolejne pokolenia. – Jako małżonkowie od 45 lat przyjeżdżamy na obozy, ale właściwie jestem tu po raz 50., a mąż po raz 64. Najpierw przyjeżdżaliśmy jako uczestnicy, potem z córką i synem, a teraz z wnukami. Żyjemy «od Tygrysów do Tygrysów»  – mówią Teresa i Edward Nowiccy, najstarsi uczestnicy obozu. Obozowisko znajduje się na 3-hektarowym terenie nad jeziorem Bełdany na Mazurach. W rozstawianiu i składaniu namiotów oraz przy cięższych pracach od kilku lat pomagają żołnierze 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego. W tym roku na obóz przyjechało ok. 200 osób: dzieci, młodzieży i całych rodzin. W weekendy obóz powiększa się o kolejne 50 osób, odwiedzających swoich bliskich”. W wydaniu też reportaż o tacie w domu samotnej matki: „Adam trafił do Domu Samotnej Matki dwa lata temu. Kiedy pierwszy raz szedł przez wąskie podwórko, po lewej stronie szła z nim trzyletnia Zuzia, po prawej dwuletnia Milenka. A on pchał przed sobą sfatygowany wózek z dziewięciomiesięcznym Karolkiem. Nie miał ze sobą wielu rzeczy. Dwie walizki, trochę zabawek i przyborów osobistych. Zamieszkał w pokoju, który od lat dawał schronienie kobietom uciekającym przed przemocą, biedą i bezdomnością. – Najbardziej bałem się pierwszego dnia – wspomina. – Okazało się, że to najlepsze miejsce, do jakiego mogliśmy trafić, żeby poukładać swoje sprawy, zająć się sobą, a nie skupiać na samych problemach i obowiązkach. Choćby to, że nie muszę gotować obiadów, daje nam czas na zabawę, mnie na pisanie wniosków do sądu i urzędów, a wyprawa do sklepu po mleko nie stanowi problemu, bo zawsze jest ktoś, kto przypilnuje maluchów. Długo nie mogłem się tam odnaleźć, ale dzieci szybko się zaaklimatyzowały, córki znalazły sobie koleżanki w swoim wieku – dodaje”. 

Niedziela

W nowym numerze „Niedzieli” przeczytamy m.in. o epidemii samotności. „Samotność to nieszczęście, które w XXI wieku przybrało rozmiary epidemii. Tysiące ludzi żyją w przytłaczającym poczuciu, że dla nikogo nie są kimś ważnym, że ich los nikogo nie obchodzi. Wielu ludzi nie przestaje doświadczać przekleństwa samotności, mimo że żyje i mieszka razem ze swoim współmałżonkiem. Nieraz już małe dzieci nie mają, oprócz matki, nikogo bliskiego. Inne małe dzieci, podrzucane na całe miesiące swoim dziadkom, doświadczają gorzkiej prawdy, że nawet dla rodziców są ciężarem” – czytamy. Wakacyjnie redakcja zaprasza czytelników na Roztocze. „Są w Polsce miejsca, do których nie jedzie się wyłącznie po to, aby zobaczyć zabytki. Jedzie się tam, by zwolnić tempo życia, odnaleźć ciszę i spokój oraz zachwycić się harmonią stworzenia. Takim niezwykłym regionem jest Roztocze – kraina rozciągająca się na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Pełna lasów, rzek, drewnianych świątyń i wyjątkowych smaków. To doskonały kierunek dla pielgrzymów, rodzin oraz wszystkich, którzy pragną połączyć wypoczynek z odkrywaniem polskiego dziedzictwa” – czytamy.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze