Fot. Pixabay

Czy w podróży obowiązuje post? To nie takie oczywiste

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Przy okazji publikacji artykułu z mapką, która pokazywała, w których diecezjach obowiązuje post, a w których nie, na FB rozgorzała ożywiona dyskusja. Pytano, czy przejeżdżając przez teren kilku diecezji w jednej można zjeść hot doga na stacji benzynowej, a w innej nie. 

W związku z tym pierwszą kwestią, nad którą zastanawiali się internauci, było pytanie: czy post obowiązuje nas według tego, w której diecezji się znajdujemy czy zgodnie z tym, z której diecezji pochodzimy? 

Ksiądz Maciej Zachara MIC, liturgista: Należy przyjąć zasadę stosowania się do norm, które są przyjęte w miejscu, w którym aktualnie się znajdujemy. Przy czym mam tu na myśli przebywanie w tym miejscu, a nie chwilowy przejazd. Kwestia hot-doga to już trochę wchodzenie w przysłowiową faryzejską kazuistykę. 

W Kodeksie Prawa Kanonicznego (KPK 1250) znajduje się zapis, że w Kościele powszechnym dniami i okresami pokutnymi są piątki całego roku i Wielki Post. W kolejnym kanonie znajduje się wyjaśnienie, że post obowiązuje, chyba że w te dni przypada uroczystość, wyjątkiem jest Środa Popielcową i Wielki Piątek. Natomiast niemożność zachowania postu domaga się od katolika innych form pokuty (KPK 1251). 

Zastanawiam się jednak, co oznacza owa „niemożność zachowania postu”. Niektórzy twierdzą, że w zasadzie nie ma obecnie sytuacji, że nie można nie dochować postu, a w zasadzie przecież ostatecznie można nie jeść cały dzień. Czy właśnie tak należałoby postąpić? 

Uściślijmy najpierw pojęcia. Postem nazywamy ograniczenie ilości pokarmów (obowiązuje osoby pełnoletnie do 60. roku życia) a powstrzymanie się od mięsa nie jest postem a wstrzemięźliwością (obowiązuje osoby które ukończyły 14 lat). W Środę Popielcową i Wielki Piątek obowiązuje zarówno post jak i wstrzemięźliwość i od tego nie ma żadnych dyspens. W piątki (poza liturgicznymi uroczystościami) obowiązuje wstrzemięźliwość od mięsa. Dekret Prymasa Polski z 1966 r. zwalniał z piątkowej wstrzemięźliwości:  

  1. a) stołujących się w zakładach zbiorowego żywienia w których nie przestrzega się przepisów kościelnych; 
  2. b) tych którzy nie mają możliwości dokonania wyboru potraw i muszą spożywać to,co jest dostępne.Wykładnia przykazań kościelnych z 2014 r. mówi o uzasadnionej niemożliwości zachowania wstrzemięźliwości w piątek (np. zbiorowe żywienie).

Każdy musi w sumieniu rozeznać faktyczny stopień niemożliwości i rozumieć ducha tej normy (symboliczna, dostępna dla wszystkich forma uczczenia Chrystusa cierpiącego), żeby nie zwalniać się pod byle pretekstem. 

Fot. Pixabay

Istnieje też przekonanie, że jeśli ktoś jest w piątek w podróży, wtedy może jeść mięsoAle nigdzie nie znalazłam w dokumentach dotyczących postów czy wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych wzmianki na ten temat. Czy zatem rzeczywiście tak jest?  

Nie ma jakiejś osobnej dyspensy na podróż. Swego czasu byłem w podróży w Środę Popielcową, jechałem pociągiem z Warszawy do Wiednia, podróż trwała przez około 8 godzin w ciągu dnia. W porze obiadowej poszedłem do wagonu restauracyjnego, gdzie bez żadnego trudu znalazłem bezmięsny posiłek. Dzisiaj nie ma chyba większych trudności z potrawami bezmięsnymi, tym bardziej że istnieje zupełnie areligijna moda na dania wegetariańskie i wegańskie.  

A co jeśli na przykład, jeśli jesteśmy na szkoleniu w pracy, spotkaniu integracyjnym czy kolacji biznesowej i niejako „wypada” zjeść potrawy, które dostajemy? Czy dyspensa ta obejmuje też na przykład taką sytuację: jesteśmy gośćmi i żeby robić przykrości gospodarzowi jemy, też potrawy z mięsem? 

Wszelkie wypada, nie wypada czy robienie przykrości nie są poważnymi powodami dyspensowania się od wstrzemięźliwości.  

Jeśli założyć, że ważniejsza jest idea postu i na przykład od poniedziałku do piątku żywimy się w zakładzie żywienia zbiorowego, w którym w piątki także podawane jest mięso, to czy zamiast tego dniem postnym możemy sobie zrobić na przykład niedzielę? 

Niedziela w żadnym wypadku nie może być dniem pokuty i postu. Myślę zresztą, że ten przykład jest czysto teoretyczny. Przy modzie na wegetarianizm trudno mi sobie wyobrazić niemożność wybrania jedzenia bezmięsnego. 

 

Rozmawiała Justyna Nowicka 

Zobacz także
Wasze komentarze