Fot. Materiały Prasowe

Ethno Port. Festiwal, który otwiera [ROZMOWA]

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z rzeczniczką prasową Centrum Kultury ZAMEK Martyną Łokuciejewską, Zofia Kędziora rozmawia o rozpoczynającym się właśnie jednym z największych festiwali muzyki świata: Ethno Port Poznań 2019.

Ethno Port zawsze odrzucał bariery?

Od jakiegoś czasu nasililiśmy nasze działania w kierunku tego, aby umożliwić każdemu uczestnictwo w naszym festiwalu. Cały nasz zespół przeszedł odpowiednie szkolenie, by wiedzieć, jak udostępnić gościom przestrzenie Zamku. Chcemy wykorzystać Ethno Port jako świetne miejsce i czas do praktykowania otwartości i dostępności.

Otwartość także, a może przede wszystkim kulturową.

Tak! Festiwal nie jest miejscem mydlenia oczu tylko pokazywania tego, jaka jest rzeczywistość. Naszym celem jest tę rzeczywistość oswajać, pokazywać różnorodność kulturową właśnie poprzez muzykę, poprzez jej odmienne rozumienie. Festiwal otwiera koncert zespołu Baul Meets Saz. Jest to indyjsko-turecki zespół kultywujący muzykę wędrownych mistyków z Bengalu, Baulów. To ich tradycji poświęcony jest koncert. Muzyk z Turcji pomaga dwojgu artystów z Bengalu przenieść na scenę ich niezwykłą muzykę. Zacieranie podziałów społecznych, łączenie ludzi – to właśnie cel naszego festiwalu.

Fot. Materiały Prasowe

Muzyka tego festiwalu stała się ponadnarodowym językiem…

Zawsze uważałam, że to jest najważniejsza misja Ethno Portu. Odwołuje się do wartości ponad podziałami politycznymi, religijnymi czy zwyczajowymi. Pogłębiona refleksja towarzyszyła festiwalowi od zawsze, tym bardziej że nigdy nie stroniliśmy od poważnych tematów dotyczących uchodźców, migracji czy religii. Stajemy na świecie przed coraz poważniejszymi wyzwaniami, lękami społecznymi wywołanymi terroryzmem, wojnami czy zmieniającym się klimatem politycznym. Festiwal jest swoistą odpowiedzią na te zagadnienia. Pokazuje, że wspólnota ludzi różnych kultur jest możliwa, chociaż na chwilę. Muzyka właśnie jest tym językiem, w którym każdy może się porozumieć.

W tym roku występują w większości kobiety, i to pochodzące z niełatwych rejonów świata. One także będą „opowiadać” o swojej kulturze?

To jest moja ulubiona część historii tegorocznego festiwalu (śmiech). Rzeczywiście, występuje w tym roku wiele kobiet, jednak nie zamierzaliśmy na siłę sfeminizować programu. Po prostu kobiety coraz więcej znaczą na scenie world music, a ich osadzony w uniwersalnych wartościach przekaz doskonale wpisuje się w przesłanie Ethno Portu. Oczywiście to nie jest tak, że ich wcześniej nie było, one są od wieków (śmiech). Ale właśnie kobiety będą śpiewać i opowiadać o swojej rzeczywistości. To jest fantastyczne!

Fot. Materiały Prasowe

Międzykulturowość to także dialog międzyreligijny.

Media coraz mocniej kreują religię jako coś agresogennego. Mówimy o religiach w kategoriach opozycji między sobą. Z jednej strony trudno od tego uciec, ponieważ w takim świecie żyjemy, czasami nie możemy nic zmienić. Ale nawet w Polsce mamy takie miejsca, gdzie zderzają się ze sobą różne, odmienne religie: jak Tatarzy, którzy są muzułmanami, staroobrzędowcy, kozacy, protestanci…. Możemy o tym opowiadać właśnie w kategoriach opozycji, ale możemy także pokazywać, że ci ludzie od lat żyją wspólnie, ze sobą. Taka jest prawdziwa rzeczywistość i codzienność. Konflikty przychodzą niejako z zewnątrz. Ethno Port jest takim czasem, w którym pokazujemy międzyreligijność w jej pierwotnym charakterze, jako współistnienie. Z drugiej strony szanujemy tę odrębność religijną i kulturową, która sprawia przecież, że w tej różnorodności możemy być naprawdę autentyczni.

Zobacz także
Wasze komentarze