Fot. pixabay/Alexas_Fotos

Nawet w bardzo racjonalnym świecie wierzymy w duchy. W kontakcie z nimi czasem pomaga AI

Jesteśmy przesądni i nawet w tym tak bardzo racjonalnym świecie wciąż wierzymy w duchy – mówił antropolog prof. dr hab. Waldemar Kuligowski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dodał, że zdarza się, że do „kontaktów” ze zmarłymi wykorzystuje się obecnie nawet sztuczną inteligencję.

– Jesteśmy przesądni. CBOS od wielu lat prowadzi badania nad naszym myśleniem o czarach i magii i okazuje się, że właściwie od 2010 roku nic się nie zmienia; ponad połowa z nas wierzy w jakieś zabobony, omeny, przesądy. Co ciekawe, np. w trzymanie kciuków, czterolistną koniczynę, czarnego kota czy piątek trzynastego, znacznie częściej wierzą osoby, które są aktywnie religijne, te, które częściej praktykują. Wcale nie ci, którzy są religijnie obojętni czy w ogóle są ateistami. Uważam, że to dość zaskakujący wynik badań – mówił PAP prof. dr hab. Waldemar Kuligowski.

Dodał, że przez tysiąclecia w historii niewiele się pod tym względem zmieniało. Jak wskazał, kolejne wielkie religie „każą nam wierzyć w to, że coś po śmierci istnieje, że dusza zmienia się w ducha, że możemy z tymi duchami się komunikować – i oczywiście ten czas wokół 1 listopada sprzyja takim próbom kontaktu”.

– Nasi przodkowie jeszcze w XIX wieku na grobach rozścielali obrusy, stoły, urządzali przyjęcia, na które – jak wierzyli – przychodzą też zmarli. Warto też wspomnieć, że ten pusty talerz, to puste nakrycie, które ustawiamy przy wigilijnym stole, to też nie jest, jak to dziś opowiadamy, „dla zagubionego wędrowcy”, tylko to jest dla „zagubionego ducha”. Ta wiara to jest też część naszej tradycji, część naszego światopoglądu. Tak, wierzymy w duchy, nawet w tym tak bardzo racjonalnym świecie – podkreślił ekspert.

EPA/LUONG THAI LINH Dostawca: PAP/EPA.

Ludzie podejmują próby skontaktowania się ze światem duchów. – Są specjalne organizacje, stowarzyszenia, grupy internetowe, które gromadzą ludzi wierzących w to, że można nawiązać realny kontakt z duchami, zadać im pewne pytania, urządzić seanse spirytystyczne, które były tak bardzo popularne na przełomie XIX i XX wieku, a dzisiaj powracają. Ja bym powiedział, że to jest też pewien efekt zmian technologicznych; sztuczna inteligencja może obecnie generować obrazy, filmy do złudzenia przypominające realność. Trochę się do tego trendu znów te nowe technologie przyczyniają – powiedział.

Profesor zaznaczył, że w tym kontekście ważną kwestią jest proces przepracowania żałoby. Wskazał, że – w myśl tego przekonania – „istnieje trend mówiący o tym, że jeśli się nie przepracowało żałoby, nie zdążyło pożegnać ze swoimi bliskimi zmarłymi, to może warto >>wygenerować<< takiego zmarłego i się z nim spotkać”.

– Oglądałem takie filmy, na których zbiera się cała wielopokoleniowa rodzina, a na fotelu „siedzi” babcia albo dziadek, który miesiąc wcześniej zmarł. I wszyscy do niego przychodzą, witają się, żegnają, wspominają. To są autentyczne, realne emocje – choć ta postać jest nieautentyczna i nierealna. Powiedziałbym, że to jest taki nowy wymiar AI – sztuczna inteligencja w świecie duchów – mówił.

Profesor zaznaczył, że dla niego samego, i zapewne dla sporej grupy społeczeństwa, byłoby to dość kontrowersyjne doświadczenie, ale jest w stanie przyjąć, że są ludzie, którym taki sposób radzenia sobie ze stratą bliskich może być pomocny.

– Dla mnie, dla osób patrzących z boku zapewne byłoby to trochę makabryczne, ale jestem w stanie uwierzyć, że jak ktoś nie zdążył powiedzieć żegnaj, jak ktoś nie zdążył podziękować, albo nie miał okazji powiedzieć czegoś, bo zdarzył się np. wypadek drogowy – to być może jest to jakiś sposób na przeżycie żałoby” – dodał.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze