fot. EPA/Jeffrey Arguedas
Owady na gapę. Globalny transport sprzyja rozprzestrzenianiu się gatunków
W ciężarówkach, samolotach czy na statkach – z ładunkami podróżują również gapowicze, np. owady. Jeśli po dotarciu na miejsce znajdą sprzyjające warunki do życia i rozmnażania, mogą zadomowić się w nowym środowisku, a niektóre z nich stać się gatunkami inwazyjnymi zagrażającymi miejscowym ekosystemom.
Przykładem takiego pasażera na gapę jest motyl Olepa schleini, którego osobnik najprawdopodobniej trafił na statek w Indiach i przypłynął nim aż na Komory – archipelag między Madagaskarem a kontynentem afrykańskim. To właśnie tam liczne gąsienice znalazł biolog współpracujący z polskimi naukowcami z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN. Wyniki analiz opublikowali wspólnie w pracy naukowej w czasopiśmie „Annales Zoologici”.
Jak opowiadali w rozmowie z PAP dr hab. Łukasz Przybyłowicz i dr Marcin Wiorek, niedźwiedziówki występują na całym świecie, natomiast sam rodzaj Olepa występuje w rejonie południowo wschodniej Azji. Ten konkretny gatunek opisano w 2005 r. w Izraelu. W Afryce dotąd go nie obserwowano.
– Niektóre gatunki Olepa są znane jako potencjalnie poważne szkodniki rącznika pospolitego, zwanego rycynusem – rośliny uprawianej w wielu krajach Afryki i Azji dla oleju pozyskiwanego z nasion i wykorzystywanego np. w kosmetyce. Właśnie na tej roślinie znaleziono gąsienice motyla. Problem może polegać na tym, że skoro ten gatunek przedostał się najpewniej z Indii na Komory, to już niedaleko ma do samej Afryki. Jeśli jednak tam trafi, może stać się gatunkiem inwazyjnym i potencjalnym szkodnikiem rycynusu – mówił Łukasz Przybyłowicz.

Jak dodał, w sprzyjających warunkach populacje owadów mogą szybko się powiększać – zwłaszcza gdy w nowym dla siebie miejscu nie mają jeszcze naturalnych zagrożeń ze strony innych zwierząt, klimat im sprzyja, a pokarmu jest pod dostatkiem.
Badacze przypuszczają, że w przypadku tego motyla transport drogą morską z Indii trwał kilka tygodni. Gąsienice, która przedostały się na statek, następnie przepoczwarczyły się i w takiej postaci przetrwały okres podróży.
Rozszerzanie zasięgów przez gatunki jest naturalnym procesem, który zachodzi od początków życia na Ziemi. W naturze przemieszczanie się zwierząt i zasiedlanie nowych obszarów może jednak trwać bardzo długo, dając czas na przystosowanie się do nowych warunków i tym gatunkom, i ekosystemowi. Człowiek znacząco przyspieszył ten proces – obecnie dzięki transportowi zwierzęta mogą pokonywać tysiące kilometrów w ciągu dni lub tygodni. Dlatego gatunki zawleczone przez człowieka mogą rozszerzać zasięg znacznie szybciej, niż działo się to w naturalnych procesach.
Jak podał Marcin Wiorek, najnowsza globalna lista wszystkich naturalizowanych gatunków owadów, czyli takich, które utworzyły populacje w nowym dla siebie miejscu (ale niekoniecznie od razu stały się gatunkiem inwazyjnym; to jest potencjalny „kolejny etap”) – wynosi obecnie ponad 7 tys.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie staną się inwazyjne. – Na podstawie najnowszych wyników sugeruje się, że nawet 25 proc. introdukowanych gatunków bezkręgowców (i nawet 50 proc. gatunków kręgowców) odnosi sukces inwazyjny – podał Wiorek.
Przykładem gatunku inwazyjnego, który szybko rozprzestrzenił się w Polsce w ostatnim czasie, jest ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis). Jak podali badacze, po raz pierwszy gatunek stwierdzono w 2012 r. w Michałkowej koło Zagórza Śląskiego, a obecnie występuje praktycznie w całym kraju – tam, gdzie rosną bukszpany.

Współpraca rozmówców PAP z badaczami z Komorów nie jest przypadkowa. Wcześniej prowadzili bowiem badania na Madagaskarze, gdzie analizowali grupę stu występujących tylko tam (czyli endemicznych) gatunków niedźwiedziówek.
– Ostatnie publikacje na temat całej tej grupy pochodzą z lat 60. ubiegłego wieku, kiedy metody genetyczne nie były jeszcze dostępne. Teraz okazuje się, że ta różnorodność jest jeszcze większa niż myślano. Po naszej analizie opisaliśmy siedem nowych rodzajów i pięć nowych gatunków. Nazwy tych pierwszych nawiązują do postaci z serialu „Pingwiny z Madagaskaru” m.in. Skippernaclia, Kowalskinaclia czy Juliennaclia – podał Marcin Wiorek. Wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie „Arthropod Systematics and Phylogeny” oraz monografii wydanej przez ISEZ PAN.
Jak podali naukowcy, na świecie jest obecnie około 150 tys. gatunków motyli, a co roku opisuje się kilkaset nowych. W Polsce jest ich ponad 3 tysiące, a co roku pojawia się kilka kolejnych nowych, po raz pierwszych zaobserwowanych w naszym kraju.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Komary polubiły ludzką krew 1,8 mln lat temu
Mrówki bohaterki – im dłużej żyją, tym chętniej ratują swoje towarzyszki
Proboszcz zmarł podczas mszy. Śmiertelnie użądliła go osa






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny