Asyż, fot. unsplash /Iachlan Gowen
Tropami świętego Franciszka
Świętego Franciszka kojarzymy z Włochami – a przede wszystkim z Asyżem. Ale nie tylko w tym mieście znajdziemy miejsca związane z tym XIII-wiecznym świętym. Zapraszam na krótki przewodnik turystyczno-pielgrzymkowy śladami Biedaczyny z Asyżu.
Najpierw skupmy się na regionie, z którego pochodził św. Franciszek – a mowa o Umbrii. Region ten znajduje się w środkowo-północnej części włoskiego buta – czyli Półwyspu Apenińskiego. Stolicą, a zarazem największym miastem, Umbrii jest Perugia. Wyróżnia ten region to, że jako jedyny region środkowych i południowych Włoch… nie ma dostępu do morza. Wszystkie pozostałe włoskie regiony znajdujące się na terenie Półwyspu Apenińskiego dostęp ten mają. Charakterystyczne dla Umbrii są zielone krajobrazy – nazywa się ją zresztą „zielonym sercem Włoch”. Dużo tu wzgórz, lasów, gajów oliwnych, winnic. Napotkać można liczne miasteczka, w którym wciąż jeszcze czuć średniowiecznego ducha. I nie brakuje świętych, którzy związani są z Umbrią. Oczywiście, jest wśród nich nasz bohater – Franciszek z Asyżu. Ale i jego kuzynka – Klara. Z Umbrii pochodziło też znacznie wcześniej żyjące święte rodzeństwo – Benedykt i Scholastyka. Ich rodzimą Nursję dzieli od Asyżu ok. 80 km. I w Umbrii znajduje się też Cascia. Z tej miejscowości pochodzi bardzo popularna święta – Rita – patronka spraw beznadziejnych. Umbryjskie miasta i miasteczka skrywają wiele miejsc związanych ze świętym Franciszkiem.

Pierwsze kazanie
Zacznijmy od tego najbardziej oczywistego miejsca – czyli od Asyżu. To tu w 1181 lub w 1182 r. na świat przychodzi Giovanni di Pietro di Bernardone, któremu potem ojciec zmieni imię na Francesco. To z tym miastem związana jest największa część życia Franciszka. Pierwsze kroki w Asyżu skierujmy do Katedry św. Rufina. To kościół romański, który powstał w XII w., czyli stosunkowo niedługo przed narodzinami św. Franciszka. To właśnie w tej katedrze święty Franciszek miał wygłosić swoje pierwsze kazanie. Teraz jest w niej obecny w postaci rzeźby przy głównym wejściu, towarzyszy mu św. Klara. W katedrze można zobaczyć chrzcielnicę, w której przyszły święty przyjął chrzest. Niegdyś, w czasach Franciszka, była to jedyna chrzcielnica w Asyżu i znajdowała się w Kościele Matki Bożej Większej.

Wyrzeka się ojca
Ostatni wspomniany kościół nazywany jest też Sanktuarium Obnażenia św. Franciszka (oficjalnie tytuł ten zyskał w 2016 r.). To w tym miejscu Franciszek miał wyrzec się przed miejscowym biskupem swojego ojca, Piotra Bernardone. Było to w okolicach roku 1206-1207. Franciszek był już po swoim nawróceniu i rodzinne dobra i fundusze przeznaczał m.in. na odbudowę Kościoła San Damiano. Nie spodobało się to jego ojcu, bogatemu kupcowi, zażądał od syna zwrotu majątku. Ostatecznie w obecności biskupa Franciszek wyrzekł się ojca, oddając mu fundusze, ale i ubranie, które miał na sobie. Chciał w ten sposób pokazać, że wyrzeka się dóbr doczesnych, a najważniejszy w jego życiu jest Bóg. Tradycja franciszkańska podaje, że biskup Guidon nakrył potem nagiego Franciszka swoim płaszczem. Obecnie Sanktuarium Obnażenia chętnie odwiedzane jest przez pielgrzymów, którzy chcą uczcić bł. Carlo Acutisa. To w tej świątyni pochowany jest „influencer Pana Boga”.

„Odbuduj mój Kościół”
Szukając tropów Franciszka w Asyżu, musimy trafić do Kościoła św. Damiana (San Damiano). Powstał ok. VI-VII w. Znajduje się między oliwnymi gajami, poza średniowiecznymi murami Asyżu. To w tym miejscu Franciszek usłyszał od Jezusa słynne słowa: „Idź, odbuduj mój Kościół”. Franciszek usłyszał ten apel ok. 1205 r., miał jakieś 23-24 lata. Pomimo młodego wieku – wiele już przeżył: wojenną niewolę, chorobę, nie udało mu się zostać rycerzem. Szukał odpowiedzi, co powinien dalej robić ze swoim życiem. I podczas modlitwy przed krucyfiksem w Kościele św. Damiana Jezus powiedział mu, czego od niego oczekuje. Najpierw zaczął dosłowną odbudowę kościoła – z czym związany jest późniejszy konflikt z ojcem, o którym już wspominałem. Z czasem jednak życie pokazało, że Jezusowi chodziło nie tyle o fizyczną odbudowę kościoła – jako miejsca, ale Kościoła – wspólnoty. Franciszek stawia więc na życie Ewangelią i zarażanie nim innych. W San Damiano znajdziemy krzyż – kopię tego, przed którym modlił się Franciszek. Kościół ten ważny był też pod koniec życia Franciszka. Od ok. 1211-1212 r. obok kościoła zamieszkały siostry zakonne – klaryski – prowadzone przez św. Klarę. A w 1224 r. Franciszek dostał stygmaty na górze La Verna i przez kolejne lata przebywał w okolicach klasztoru przy San Damiano. I tu, u kresu życia, powstała znaczna część „Pieśni słonecznej”.

Oryginalny krzyż
W Asyżu zaglądamy także do Bazyliki św. Klary. W tej gotyckiej budowli z połowy XIII w. oczywiście nigdy nie był św. Franciszek. Ale to w tym kościele przechowywany jest teraz oryginalny krzyż z Kościoła św. Damiana – ten, przed którym Franciszek modlił się i otrzymał wezwanie od Jezusa.
Grób Franciszka
W Asyżu jest też Bazylika św. Franciszka. Świątynia ta powstała oczywiście po śmierci świętego. Co ciekawe, wzniesiono ją na… Wzgórzu Piekielnym. Tak nazywało się wzniesienie, które jeden z mieszkańców Asyżu podarował franciszkanom. Jednak już dzień po kanonizacji św. Franciszka, 17 lipca 1228 r., papież Grzegorz IX poświęcił teren pod budowę nowego kościoła. A Wzgórze Piekielne zmieniło się we… Wzgórze Rajskie. To w dolnej części bazyliki 25 maja 1230 r. pod głównym ołtarzem został pochowany św. Franciszek. Dokładna lokalizacja jego grobu przez wieki nie była jednak znana. Dopiero w XIX w., za zgodą papieża Piusa VII, franciszkanom udało się znaleźć sarkofag swego założyciela. Teraz spoczywają w Kaplicy Grobu św. Franciszka. Co ciekawe, jedna z kaplic w kościele dolnym w asyskiej Bazylice św. Franciszka poświęcona jest polskiemu świętemu – Stanisławowi ze Szczepanowa.

Maleńka cząstka
Nieopodal Asyżu znajduje się też Porcjunkula. To maleńki kościół, który znajduje się obecnie wewnątrz… wielkiej Bazyliki Najświętszej Maryi Panny od Aniołów (Anielskiej). Świątynia ta powstała w XVI w. na polecenie papieża Piusa V. Miała przede wszystkim służyć ochronie Porcjunkuli. A owa Porcjunkula oznacza „maleńką cząstkę”. Niewielki kościółek powstał jeszcze przed życiem św. Franciszka i początkowo należał do benedyktynów. Nawrócony Franciszek zaczął dosłownie odbudowywać kościoły – najpierw ten pw. św. Damiana, a potem św. Piotra. A później, w latach 1206–1208, przyszedł czas na odbudowę opuszczonej kaplicy – czyli wspomnianej Porcjunkuli. To właśnie w tym miejscu Franciszek w pełni zrozumiał swoje powołanie i to tutaj zaczęła się historia założonego przez niego zakonu – franciszkanów. Niewielki kościółek to więc fundament wielkiej rodziny zakonnej. Miejsce, przy którym żyli pierwsi braci, dołączający do św. Franciszka. To właśnie w Porcjunkuli 4 października 1226 r. św. Franciszek zmarł – dokładnie zaś w przylegającym do niej małym budynku infirmerii klasztornej. Dziś i to miejsce – jako Kaplica Przejścia (Transitus) – znajduje się wewnątrz Bazyliki Najświętszej Maryi Panny Anielskiej.

Nauka życia
Pod Asyżem znajduje się też Rivotorto. To tutaj pierwsi braci franciszkanie, pod wodzą św. Franciszka, żyli razem. Przebywali tutaj w czasie ok. 1209–1211 r. To w tym miejscu Franciszek miał napisać tzw. regułę niezatwierdzoną. Rivotorto było przestrzenią, w której franciszkanie w praktyce uczyli się życia w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Tu też uczyli się służyć potrzebującym. Nie żyli w typowym klasztorze – mieszkali w prostym, kamiennym schronieniu – Sacro Tugurio.
Tropy rzymskie
A gdzie jeszcze warto szukać tropów świętego Franciszka? Na pewno w Rzymie. Biedaczyna przebywał w tym mieście kilka razy – i wizyty te miały znaczenie dla rozwoju franciszkanów. Ponoć po raz pierwszy Franciszek był w wiecznym mieście ok. 1205 r. – jeszcze przed powstaniem wspólnoty braci. Miał wtedy być po prostu pielgrzymem, który wybrał się do grobu apostoła Piotra. Kolejna wizyta w Rzymie miała miejsce ok. 1209 r. Franciszek ruszył wówczas ze swoimi pierwszymi braćmi do Rzymu, by spotkać się z papieżem Innocentym III. Chciał, by Ojciec Święty zaaprobował formę życia zakonnego, którą rozpoczął ze swoimi towarzyszami. Odwiedził więc papieża w Bazylice św. Jana na Lateranie (to właśnie ten kościół do dziś, a nie Bazylika św. Piotra, jest siedzibą biskupa Rzymu). Bracia dostali aprobatę papieża (choć jeszcze nie mówimy o zatwierdzeniu reguły), wrócił więc do Italii i zamieszkali w Rivotorto, a potem w Porcjunkuli. Być może Franciszek był w Rzymie też w 1215 r. – podczas soboru laterańskiego IV. I – również być może – spotkał tam św. Dominika, założyciela dominikanów. Prawdopodobnie Franciszek był też w Rzymie jesienią 1223 r. to wtedy papież Honoriusz III wydał bullę Solet anuere, która zatwierdziła zakon franciszkański. Dokument został wystawiony w Lateranie.
Jak ukrzyżowany Jezus
Kolejne Franciszkowe miejsce to włoska La Verna. To góra, na której 14 lub 15 września 1224 r. Franciszek otrzymał stygmaty. Jesteśmy w Toskanii, regionie położonym na północ od Umbrii. Prowincja Arezzo – to tutaj, w Apeninach, wznosi się La verna (1128 m n.p.m.). Góra ta była dla Franciszka i jego współbraci pustelnią – miejscem modlitwy, pokuty, odprawiania rekolekcji, samotności. Tradycja podaje, że po raz pierwszy Franciszek trafił tam w 1213 r. W 1224 r. udał się tam na rekolekcje, post i modlitwę. Był zmęczony wydarzeniami z ostatnich lat (zakon gwałtownie się rozwijał, Franciszek zrezygnował z kierowania wspólnotą, a w 1223 r. nastąpiło też zatwierdzenie zakonu). Dziś w La Verna znajduje się Sanktuarium Stygmatów św. Franciszka. Na ciele świętego pojawiły się znaki – w miejscu ran Chrystusa – na rękach, stopach i boku. Franciszek podczas modlitwy miał zobaczyć Serafina z sześcioma skrzydłami. Postać ta miała wiązać się z ukrzyżowanym Chrystusem. Biedaczyna równoczesnej odczuwał ból i radość – i właśnie w tej chwili pojawiły się na jego ciele stygmaty. Co ważne, Franciszek starał się ukrywać znaki, które pojawiły się na jego ciele.

Wilcze tropy
Kolejny trop św. Franciszka znajdziemy w Gubbio. Dziś to umbryjskie miasto znajdujące się w prowincji Perugia. W czasach antycznych na tym miejscu było inne miasto – Iguvium. Święty Franciszek w Gubbio miał pojawić się po wydarzeniach z Kościoła św. Damiana – po wyrzeczeniu się ojca i obnażeniu. Z miejscem tym związana jest ważna legenda. Dotyczy wilka, który miał atakować ludzi i inne zwierzęta. Mieszkańcy Gubbio byli wystraszeni. Sprawę w swoje ręce postanowił wziąć Franciszek – zdecydował się porozmawiać z „bratem wilkiem”. Miał pójść do jego legowiska, zrobić znak krzyża i wytłumaczyć mu, że krzywdzenie innych jest złe. Franciszek obiecał zwierzęciu, że jeśli przestanie atakować mieszkańców, to ci będą go dożywotnio dokarmiać. Kolejne lata w Gubbio były już spokojne. Wilk – brat – to nawiązanie do tego, że św. Franciszek kojarzony jest z naszymi braćmi mniejszymi, czyli zwierzętami.

Tropy bożonarodzeniowe
Greccio to za to miejscowość położona we włoskim regionie Lacjum, tym razem na południe od Umbrii. Zapewne kojarzymy, że szopki bożonarodzeniowe w kościołach zawdzięcza się św. Franciszkowi. I to właśnie w Greccio Biedaczyna zapoczątkował tę tradycję. Do Greccio Franiszek trafia pod koniec 1223 r., chwilę po zatwierdzeniu zakonu franciszkanów przez papieża. Górzysta, pełna skał i grot okolica Greccio mogła Franciszkowi skojarzyć się z Betlejem. Chciał z okazji Bożego Narodzenia pokazać warunki, w których przyszedł na świat Jezus. Bóg wszedł w ludzką biedę – i te ubogie warunki żłóbka pokazał święty Franciszek tym, którzy przyszli na bożonarodzeniową liturgię. Upraszczamy, gdy mówimy, że Franciszek zrobił tam pierwszą szopkę. Nie, on chciał pokazać ubóstwo wcielenia, jego surowość. A z ubogiego żłobu zrobił ołtarz, na którym sprawowana była Eucharystia.
Franciszkowych tropów można szukać jeszcze więcej, i nie tylko w Europie – ale też np. w Egipcie, gdzie w 1219 r. doszło do spotkania Franciszka z sułtanem Egiptu al-Malikiem al-Kamilem. Niemniej, najwięcej Franciszkowych tropów prowadzi nas faktycznie do Umbrii, a zwłaszcza do Asyżu i jego okolic. I jeśli ktoś chciałby wybrać się na pielgrzymkę śladami Franciszka – to właśnie tam powinien skierować się w pierwszej kolejności. Choć dziś na całym świecie można znaleźć wiele śladów wytyczonych przez współbraci Franciszka żyjących na przestrzeni 800 lat.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Biedaczyna z Asyżu – wyjątkowa wystawa w muzeum Archidiecezji Warszawskiej
„Nie turystyka a wiara” – To św. Franciszek przyciąga do Asyżu
Św. Franciszek z Asyżu – znany i nieznany [PATRON DNIA]






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny