Uczą się ojczystego języka, ale się nim nie posługują

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Kilka lat temu w Irlandii podczas spisu ludności jakąkolwiek znajomość ojczystego języka zadeklarowała mniej więcej połowa mieszkańców.

 

Język nie do nauczenia? 

Język irlandzki jest, tak jak angielski, językiem urzędowym w Irlandii. Irlandzki należy do rodziny języków indoeuropejskich, do grupy języków celtyckich. Ze staroirlandzkiego wywodzi się też szkocki. Choć irlandzki jest formalnie jednym z dwóch języków urzędowych, to w praktyce jego znajomość wśród Irlandczyków nie jest już taka oczywista. Kilka lat temu podczas spisu ludności jakąkolwiek znajomość ojczystego języka zadeklarowała mniej więcej połowa, bo milion siedemset tysięcy obywateli. Nieregularnie w tym języku mówi siedemset tysięcy mieszkańców Irlandii, a posługiwanie się na co dzień rodzimą mową deklaruje około 80 tysięcy Irlandczyków. Dopiero od niedawna , bo od kilkunastu lat władze Irlandii starają się zmienić ten stan rzeczy. Obowiązuje pisownia nazw geograficznych w obydwu językach. W kraju też wydaje się prasę i książki po irlandzku. Istnieją także irlandzkojęzyczne szkoły. Język irlandzki od 2007 r. jest jednym z oficjalnych języków Unii Europejskiej. Niestety – albo na szczęście – z angielskim nie ma nic wspólnego. Wybierając się do Irlandii, warto jednak przyswoić sobie kilka podstawowych zwrotów. Irlandzki jest obowiązkowym przedmiotem w szkołach w tym kraju. Jesteście ciekawi, jak szybko zorientować się, czy ktoś pochodzi z Irlandii? Nazwiska mieszkańców rozpoczynają się często od O’ lub Mac (Mc). Według mieszkającej w Dublinie youtuberki Joanny, w praktyce na co dzień w stolicy kraju na próżno szukać mówiących po irlandzku ludzi. W dużej mierze wynika to stąd, że Dublin to miasto wielu kultur. Joanna przyznaje, że kilkukrotnie zdarzyło jej się słyszeć na ulicy rozmowę prowadzoną po irlandzku, ale nie zdarza się to często. Pomimo administracyjnych rozporządzeń na rzecz propagowania języka ojczystego, mieszkańcy dużych miast mówią po angielsku. Oczywiście z własnym, najczęściej wymagającym osłuchania, akcentem. 

Edukacja po irlandzku 

W Irlandii ponad 91% szkół podstawowych oraz prawie 50% szkół ponadpodstawowych to szkoły katolickie. Nadzór nad szkolnictwem w kraju pełni Ministerstwo Edukacji i Umiejętności. Wprowadza ono nowe programy nauczania, a także posiada uprawnienia do zakładania szkół podstawowych. Szkolnictwo podstawowe w Irlandii jest powszechne, wyznaniowe, bezpłatne oraz obowiązkowe. Obowiązek szkolny ciąży na dzieciach w wieku od 6 do 15 lat. Przedszkola są nieobowiązkowe. Edukacja w szkole podstawowej podzielona jest na lata dwa plus sześć. W wyborze metod prowadzenia zajęć oraz układaniu planu lekcji panuje dość duża swoboda. Uczniowie muszą uczęszczać na: angielski, irlandzki, matematykę, sztukę wraz z muzyką, sztukami audiowizualnymi oraz dramatem angielskim, edukację społeczną, środowiskową oraz naukową, a także na edukację społeczną, osobistą i zdrowotną. Podstawówkami w Irlandii zarządzają władzę kościołów poszczególnych wyznań. O dostaniu się przez ucznia do szkoły ponadpodstawowej decyduje szereg testów.

Szkolnictwo ponadpodstawowe podzielone jest na następujące segmenty: szkoły średnie, szkoły zawodowe, szkoły społeczne oraz szkoły wszechstronne. Szkoły średnie są zakładane przez osoby prywatne, pieczę nad szkołami zawodowymi sprawują Zawodowe Komitety Edukacyjne, natomiast szkoły społeczne i wszechstronne znajdują się pod opieką lokalnych stowarzyszeń. Nauka w szkole ponadpodstawowej dzieli się na dwa etapy: trzy lata obowiązkowe, zakończone jednym rodzajem egzaminu oraz dodatkowy, nieobowiązkowy moduł dwu lub trzyletni, kończący się zdaniem jednego z trzech egzaminów. Po zdaniu egzaminu praktycznego nie ma możliwości ubiegania się o przyjęcie na studia. Oprócz tego w Irlandii istnieją szkoły policealne, przybierające formę zajęć zawodowych bądź kursów. Szkolnictwo wyższe ma formę uniwersytecką i nieuniwersytecką. W skład szkolnictwa uniwersyteckiego wchodzi siedem uniwersytetów, na których można studiować nauki humanistyczne, społeczne, techniczne, ścisłe oraz medyczne. Na ścieżkę szkolnictwa wyższego nieuniwersyteckiego składają się instytuty techniczne, których w Irlandii jest czternaście, a także siedem kolegiów edukacyjnych. Studia licencjackie trwają trzy lata, uzyskanie wyższego licencjatu zajmuje trzy bądź cztery lata, a studia magisterskie trwają rok lub dwa lata. W kraju tym można również uczyć się na studiach podyplomowych. Najwyższy stopień naukowy to doktorat. Tytuł ten zdobywa się po odbyciu trzech lat studiów badawczych. 

 Wszyscy w mundurkach 

O realiach bycia uczniem irlandzkiej szkoły opowiada Kuba. W jego szkole zajęcia zaczynają się każdego dnia o 9:00. Zła wiadomość jest taka, że ma po osiem lub dziewięć lekcji dziennie. Jednak zajęcia są bardziej skondensowane, niż w polskiej szkole. To za sprawą innej organizacji przerw. W zależności od szkoły, pierwsza przerwa następuje po dwóch, a w szkole Jakuba, po trzech lekcjach i trwa piętnaście minut. Na kolejną przerwę uczniowie mogą wyjść po kolejnych trzech lekcjach. Ta przerwa jest zdecydowanie dłuższa, bo do dyspozycji uczniowie mają pięćdziesiąt minut. Co ciekawe, podczas tej pauzy uczeń może opuścić teren szkoły i zająć się, czym akurat musi. W Polsce taka możliwość jest trudna do wyobrażenia. Pojedyncza lekcja jest nieco krótsza, niż w naszych szkołach – trwa czterdzieści minut. Uczeń irlandzkiej szkoły może wybierać niektóre przedmioty, na jakie chce uczęszczać. Wśród nich jest m.in. ekonomia gospodarstwa domowego. W Irlandii istnieje podział na szkoły żeńskie i męskie. Są także oczywiście szkoły mieszane. Każdy uczeń w Irlandii nosi mundurek, przy czym jest to strój kompletny, a nie np. tylko jednakowa bluza. Oczywiście, w zależności od szkoły, te mundurki różnią się. W Irlandii ani początek, ani koniec roku szkolnego, nie są szczególnie obchodzone. Nie ma akademii, a w pierwszy dzień nowego roku uczeń dostaje tylko książki. Kolejnego dnia pierwsze zajęcia z poszczególnych przedmiotów nie przebiegają na zasadzie wspominania wakacji, a zwyczajnych lekcji. Uczniowie też często mają już zadaną pracę domową. W irlandzkiej szkole nie ma sprawdzianów w mniejszych odstępach czasu. Testy są przeprowadzane dwa razy do roku – przed Bożym Narodzeniem oraz wakacjami. Wakacje od poziomu naszej szkoły średniej trwają aż trzy miesiące. Skala ocen nie jest wyrażona cyframi, a literami alfabetu od A do F, gdzie A odpowiada szóstce. Według Kuby, na swój wynik egzaminów kończących szkołę można zapracować poniekąd już wcześniej. Uczniowie z każdego przedmiotu wykonują projekty, które przydziela ministerstwo. Czas na wykonanie zadań jest różny, a za ich wypełnienie przyznawana jest ocena procentowa. Liczy się ona do wyniku egzaminu końcowego. Minusem jest fakt, że uczniowie poznają swoją ocenę za projekt dopiero po napisaniu egzaminu. W Polsce do zdania matury potrzebny jest uzyskanie trzydziestu procent punktów, a w Irlandii trochę więcej, bo czterdziestu procent. I wreszcie coś, o czym chodząc do polskiej szkoły Kuba tylko słyszał, a w Irlandii to nadal funkcjonujący zwyczaj. Mowa tu o tzw. Kozie. W Irlandii po prostu nie ma ocen za zachowanie, więc jeżeli ktoś podpadnie nauczycielowi, za karę zostaje w szkole dłużej po lekcjach, niejednokrotnie wykonując powierzone przez pedagoga zadania. Chcielibyście chodzić do takiej szkoły?

Uczą się ojczystego języka, ale się nim nie posługują
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze