Fot. misericors.org/

W sierpniu wyjątkowo obfite „łzy św. Wawrzyńca”

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W sierpniu, jak o żadnej innej porze roku, możemy obserwować na niebie „spadające gwiazdy”. Ludowa tradycja mówi, że to „łzy św. Wawrzyńca”, ponieważ nasilenie tego zjawiska ma miejsce w okresie, w którym przypada wspomnienie tego świętego – 10 sierpnia.

W tym roku meteoryty – od nazwy gwiazdozbioru Perseusz nazywane także perseidami – będą dobrze widoczne na niebie, najlepiej w nocy 13 sierpnia, bo 11 sierpnia Księżyc znajdzie się w nowiu i nie będzie przeszkadzało jego światło. W ciągu godziny rozbłyskać będzie nawet do stu meteorytów, powiedział prof. Ryszard Wielebiński z Instytutu Maxa Plancka w Bonn. Ponieważ to zjawisko odbywa się na stosunkowo dużej przestrzeni, dlatego przez całą noc będą widoczne liczne, nawet bardzo jasne „spadające gwiazdy”, dodał niemiecki astrofizyk. Wśród nich będzie widoczny najsłynniejszy rój Perseidów, którego aktywność trwa od 17 lipca do 24 sierpnia. W tym czasie tysiące meteorytów, niekiedy milimetrowej wielkości, wchodzą w atmosferę Ziemi z szybkością 60 kilometrów na sekundę i na wysokości 80-300 kilometrów spalają się pod wpływem siły tarcia.

Nazwano je Perseidami, ponieważ patrząc z perspektywy na to zjawisko odnosi się wrażenie, że wszystkie zmierzają ku jednemu celowi – w konstelację Perseusza. Ten rój meteorów pochodzi z komety Swift-Tuttle, która okrąża Ziemię co 134 lata – ostatnio była widoczna w 1992 r., a po raz kolejny będzie – w 2126 r. „Przy każdym okrążeniu kometa traci w pobliżu Słońca część swojej materii i jej cząstki rozsypują się wzdłuż toru komety, podobnie jak z ciężarówki wiozącej piasek” – wyjaśnia astrofizyk.

Fot. Wikipedia

Określenie „łzy św. Wawrzyńca” nawiązuje do świętego, który zmarł śmiercią męczeńską 10 sierpnia 258 r. w Rzymie. Poddany został okrutnym torturom, w trakcie których, jak głosi tradycja, płakał nad grzechami ludzi na świecie. Inna legenda mówi, że męczennik śmiał się w czasie, gdy go torturowano i pomagał swoim oprawcom, gdy przewracali go z boku na bok na rozżarzonym ruszcie. Do dziś św. Wawrzyniec jest patronem osób poparzonych na skutek pożaru, gorączkujących oraz strażaków, kucharzy i piekarzy, a także węglarzy. Święty ten chroni także przed ogniem piekielnym.

Bardziej realistyczne są podania, według których Wawrzyniec był jednym z siedmiu diakonów w Rzymie i odpowiadał za finanse oraz opiekę nad ubogimi. Ponieważ odmówił cesarzowi Walerianowi wydania własności kościelnych, został skazany na tortury i stracony na rzymskiej Via Tiburtina.

W krótkim czasie Wawrzyniec stał się jednym z najbardziej czczonych świętych. Nad jego grobem cesarz Konstantyn wzniósł w 330 r. kościół San Lorenzo fuori la Mura (dziś bazylika św. Wawrzyńca za Murami). Jego doczesne szczątki spoczywają obok szczątków innego „arcymęczennika” – św. Szczepana. Najcenniejsza relikwia – głowa świętego znajduje się w Watykanie. Część relikwii głowy świętego znajduje się w katedrze w Dubrowniku.

Dzień św. Wawrzyńca ma też znaczenie w przekazach ludowych w różnych krajach, Tego dnia w kościołach błogosławiony jest specjalny „chleb św. Wawrzyńca”, który potem rozdawany jest biednym. „Zielem św. Wawrzyńca” nazywana jest nawłoć, kwitnąca złotymi kiściami o tej porze roku i mająca znaczenie lecznicze. W kalendarzu rolniczym święty męczennik jest pierwszym spośród „jesiennych braci”, zapowiadającym rozpoczęcie zbioru owoców jesieni. Właściciele winnic cieszą się, „kiedy w świętego Wawrzyńca piękna pogoda”, bo wtedy mają zapewnione obfite winobranie i beczki pełne nowego wina.

W sierpniu wyjątkowo obfite „łzy św. Wawrzyńca”
3 (50%) 2 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze